Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Liczy się nie tylko zysk

materiały prasowe
Jak firmy powinny wpływać na rozwój Polski? Zysk jest właœciwym celem w biznesie, ale nie może się stać celem samym w sobie.

Gdy powoływano prezesa Mateusza Morawieckiego na wicepremiera ds. gospodarki i rozwoju, kierowany przez niego BZ WBK nazwano w mediach Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Sformułowanie to pokazuje społecznš potrzebę i miejsce, jakie mogš zajšć firmy działajšce w Polsce.

Warto jednak na poczštek zadać przewrotne być może pytanie: czy firmy w ogóle powinny inwestować społecznie? Uznawany już za klasyka idei wolnorynkowych Milton Friedman mówił, że „odpowiedzialnoœć społeczna biznesu to zwiększanie zysku". Kapitalistyczni myœliciele podkreœlajš, że ludzie biznesu nie sš egoistyczni, lecz jedynie działajš we własnym interesie, co jest konieczne do zwiększania ich dochodów i dobrobytu całego społeczeństwa. Choć trudno zaprzeczyć, że chęć zysku jest motorem rozwoju i sprzyja bogaceniu się jednostek i społeczeństw, to jednak wydaje się, że tak rozumiana myœl kapitalistyczna omija parę istotnych argumentów.

Choć takie moralne cechy jak roztropnoœć czy racjonalnoœć w wielu sytuacjach biznesowych się przydajš, to warto pamiętać, że chęć zysku może zaprowadzić na moralne manowce i sprawić, że firma zamiast pomagać w rozwoju społeczeństwa, będzie mu szkodzić. Przykładami mogš być afery zwišzane z kreatywnš księgowoœciš wielkich amerykańskich molochów czy rozbudowywanie przez lata oferty instrumentów pochodnych, których symbolem stał się bank Lehman Brothers.

Dlatego tak samo jak jednostka powinna się kierować w życiu słusznymi zasadami, tak samo firmy mogš wybierać moralnie słuszne rozwišzania i wspierać rozwój tych dziedzin, które sprzyjajš pomnażaniu dobra wspólnego. Krótko mówišc, choć zysk firmy jest ważny dla rozwoju, to jednak nie można tego zysku oddzielać od wartoœci społeczno-ekonomicznej, czyli – według Michaela Portera – relacji korzyœci do kosztów.

Rozróżnienie to nie ma nic wspólnego ze znanš z naszej historii myœlš socjalistycznš, a sama istota powinna być dobrze rozumiana w Europie. Warto przypomnieć, że wywodzšcy się ze œrodowisk chadeckich twórcy idei UE dobro wspólne i solidarnoœć społecznš lokowali tuż obok kluczowej dla Unii zasady subsydiarnoœci, przedstawianej często w skrócie jako potrzeba dawania symbolicznej wędki, gwarantujšcej rozwój i dajšcej poczucie sprawczoœci, a nie gotowej ryby. Swojš drogš ta fundamentalna dla całej Unii, samorzšdnoœci i przedsiębiorczoœci zasada została wzięta żywcem z nauczania społecznego Koœcioła, z papieskiej encykliki „Quadregesimo anno" z 1931 r. Podsumowujšc, zysk jest właœciwym celem w biznesie, ale nie może się stać celem samym w sobie.

Żeby móc sprowadzić dyskusję o wpływie firm na życie społeczeństw do konkretu, trzeba zaproponować jego kryteria. Zazwyczaj firmy chwalš się rezultatami działań społecznych, publikujšc w raportach dane liczbowe, np. sumę przekazanych pieniędzy, liczbę beneficjentów i zainteresowanie mediów, oraz jakoœciowe, np. opinie uczestników projektu.

Firmy mierzš także wpływ społeczny i œrodowiskowy, czyli szerszy zakres oddziaływania (np. publikujšc dane dotyczšce konkretnych efektów œrodowiskowych, takie jak spadek emisji CO2, a także wpływu danego działania na uczestników projektu).

Jednak warto byłoby pójœć krok dalej i promować powstanie szerszych kryteriów oceny wpływu społecznego, uniwersalnej listy takich czynników dla wszystkich firm. Roboczo nazwijmy tę listę „raportem wpływu", który mógłby obejmować takie aspekty, jak: poziom inwestycji w Polsce w przełożeniu na PKB, płacenie podatków w Polsce, korzystanie z towarów i usług lokalnych dostawców, przestrzeganie standardów w zakresie polityki HR (umowy na etat, wypłata na czas, dodatkowe benefity dla pracowników), dbałoœć o œrodowisko naturalne i lokalne otoczenie czy też wpływanie na rozwój lokalnych społecznoœci, do którego oceny dysponujemy konkretnymi narzędziami, np. model London Benchmarking Group.

W przypadku firm telekomunikacyjnych przykładem wpływu na otoczenie może być również doprowadzanie internetu do białych plam na mapie. W czasach e-gospodarki możliwoœci mierzenia wpływu biznesu na życie Polski i Polaków jest bez liku. Jednak w poszukiwaniu rozwišzań służšcych dobru wspólnemu nic nie zastšpi nas, czyli konkretnych ludzi.

Autor jest ekspertem Krajowej Izby Gospodarki Cyfrowej, zwišzanym zawodowo z jednš z firm telekomunikacyjnych, gdzie odpowiada za CSR

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL