Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Tomasz Pietryga o finansowaniu reprywatyzacji przez samorzšdy

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Pomysł aby do finansowania reprywatyzacji dorzuciły się samorzšdy może być jak pocałunek œmierci, który zatopi całš idee rozliczenia się państwa z komunistycznš przeszłoœciš.

Sugestia, która wyszła od Ministra Finansów, bioršcego udział w konsultacjach nad projektem ustawy autorstwa Patryka Jakiego, szybko, i chyba trochę bezrefleksyjnie, została uwzględniona w jego najnowszej wersji. Pojawił się w niej przepis według którego gminy majš wpłacać na fundusz reprywatyzacji równowartoœć połowy rekompensaty, jakš otrzymajš dawni właœciciele i ich spadkobiercy za zabrane po II wojnie œwiatowej nieruchomoœci, o ile obecnie korzystajš z nich samorzšdy.

Taki nowy obowišzek może być jednak dla coraz bardziej zadłużonych gmin nie do przyjęcia. Zwłaszcza, że proces przekazywania im przez władze centralne, kolejnych kosztownych obowišzków trwa od lat, nie idš za tym jednak żadne dodatkowe œrodki finansowe. Pomysł aby samorzšdy współfinansowały reprywatyzację pojawił się chyba w najgorszym momencie - na rok przed wyborami samorzšdowymi. Nie należy się spodziewać aby uzyskał aplauz ze strony zarówno lokalnych włodarzy jak i społecznoœci. Stanie się on zapewne łatwym celem dla politycznych oponentów PiS, podnoszšcych że oto rzšd chce finansować za lokalne pienišdze reprywatyzacje, kosztem budowy dróg, mostów i szkół.

Zapis ten może się również okazać sporym problemem dla firmujšcego całš reprywatyzacyjnš operację wiceministra Patryka Jakiego, który jest wymieniany jako potencjalny kandydat PiS-u w wyborach na prezydenta stolicy.

Projekt dużej ustawy reprywatyzacyjnej miał być jednym z kół zamachowych jego kampanii. Po wprowadzeniu proponowanych zmian może okazać się jednak kamieniem u szyi wiceministra. Trudno będzie mu wytłumaczyć mieszkańcom Warszawy, że setki milionów złotych, które mogłyby być przeznaczone na rozwój miasta, zostanš przeznaczone na finansowanie czegoœ, co powinno zostać opłacone z budżetu centralnego. To niebezpieczna sytuacja dla tego polityka, bo projekt, który miał mu przynieœć polityczne profity, może przerodzić się w spektakularnš klęskę.

Nie mówišc już o samym procesie reprywatyzacji, który w końcu po tylu latach mógł zostać przeprowadzony w cywilizowany sposób.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL