Opinie

Odpowiedzialność banku za oszukanie klienta przez pracownika

123RF
Gdy klient zostanie oszukany przez pracownika instytucji finansowej, grozi mu i odpowiedzialność karna, i cywilna. Trzeba pamiętać o różnych terminach przedawnienia tych postępowań – piszą prawnicy.

Klienci pokrzywdzeni działalnością pracowników banków mogą bronić swoich interesów nie tylko na drodze postępowania cywilnego. Nadużycia te zarówno mogą stanowić delikt w rozumieniu kodeksu cywilnego, jak i wypełniać znamiona przestępstw stypizowanych w kodeksie karnym. Pisali o tym: prof. Piotr Zapadka – „Czy banki zapłacą za złe rekomendacje" (Rzeczpospolita z 6.09.2017), oraz Marek Domagalski – „SN o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez pracownika banku: Bank płaci za oszusta" (Rzeczpospolita z 16.10.2016). Były to komentarze do wyroku Sądu Najwyższego z 10 czerwca 2016 r. (sygn. IV CSK 647/15).

Sprawa ma niebagatelne znaczenie szczególnie w sytuacji klientów private banking (wealth management). Ze względu na specyfikę tego rodzaju usługi osobisty doradca cieszy się znaczną autonomią, gdy chodzi o sposób obsługi klienta. Dla nieuczciwego pracownika, nienadzorowanego w sposób wystarczający przez bankowego pracodawcę, i mając na względzie ustalone przez niego procedury kontrolne, stanowi to tym większą pokusę do sprzeniewierzenia się obowiązkom, i „zagospodarowania" znacznych aktywów klienta we własnym zakresie.

Prawo karne stanowczo chroni interesy pokrzywdzonego klienta nie tylko w przypadku, gdy nieuczciwy doradca, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, dopuści się np. oszustwa (art. 286 k.k.) lub przywłaszczenia (284 k.k.). Odpowiedzialność karną ponosi także ten doradca, który zajmując się sprawami majątkowymi swego klienta, wskutek niedopełnienia obowiązków albo nadużycia uprawnień wyrządza mu znaczną szkodę majątkową (zgodnie z art. 115 § 5 k.k. - obecnie powyżej 200 tys. zł). Mamy wówczas do czynienia z przestępstwem tzw. „nadużycia zaufania" (296 k.k.) – klient ma bowiem prawo oczekiwać, że piecza sprawowana nad jego mieniem przede wszystkim będzie rzetelna. Oznacza to, że nie pozostaje bezkarnym doradca, który sprzeniewierzając się obowiązkom, np. wykorzysta zaufanie klienta, nakłaniając go do zainwestowania w produkty finansowe tak naprawdę nadmiernie ryzykowne lub wręcz znajdujące się poza ofertą banku, w wyniku czego klient poniesie szkodę.

O ile w sprawie, w której we wzmiankowanym już wyroku z 10 czerwca 2016 r. orzekał Sąd Najwyższy, mamy do czynienia z ewidentnym przywłaszczeniem środków klienta przez doradcę private banking, o tyle w przypadkach nieuczciwego nakłonienia klienta do szkodliwej inwestycji wykazanie związku przyczynowo-skutkowego wymaga większej finezji i nakładu pracy.

Bliska relacja z klientem

Dla klienta private banking kwalifikacja prawna czynu doradcy z art. 296 k.k. stanowi poważny argument, gdyż istota bankowości prywatnej polega przede wszystkim na ścisłej indywidualizacji obsługi klienta, w celu pieczołowitej opieki nad jego oszczędnościami (często dorobkiem życia), które bankowi powierzył.

Zatem private banking jako relacja klienta z bankiem o najwyższym stopniu bliskości obejmuje nie tylko obsługę bieżących spraw finansowych, lecz przede wszystkim długoterminowe zarządzanie, lokowanie wkładów oszczędnościowych klienta w celu ochrony ich wartości i generowania zysku (wealth management).

Prowadzenie bankowości prywatnej we właściwym jej rozumieniu niejako wymusza przyznanie przez klienta bankowi, na podstawie zawieranej umowy, szerokich uprawnień w odniesieniu do powierzanego mienia. Wówczas osobisty doradca działający w imieniu i na rzecz banku jest osobą „zajmującą się" sprawami majątkowymi klienta. Na banku ciąży więc jeszcze większy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa powierzonym aktywom, wynikający ze wzmożonego ryzyka operacyjnego. Jeżeli bank tego nie rozumie, naraża się na poważne ryzyko.

Winne procedury banku

Biorąc pod uwagę, że przestępstwo z art. 296 k.k. można popełnić przez niedopełnienie obowiązków, w kręgu potencjalnych sprawców znaleźć się mogą, obok osobistego doradcy, także jego przełożeni – w jednostce odpowiedzialnej za bankowość prywatną, a nawet członkowie kadry zarządzającej bankiem nadzorującej ten sektor. Nienależyty nadzór nad pracownikami m.in. w zakresie przestrzegania procedur bezpieczeństwa (o ile zostały wcześniej starannie opracowane) lub brak weryfikacji tych procedur pod kątem ich wadliwości stanowią przykładowe przyczyny strat klientów. Najczęściej to właśnie wadliwe procedury umożliwiają nieuczciwemu pracownikowi wykorzystanie stanowiska służbowego do popełnienia przestępstwa, zarówno w postaci np. oszustwa, przywłaszczenia, jak i nadużycia zaufania klienta przez zarekomendowanie mu i doprowadzenie do nieświadomego zainwestowania we wspomniane wyżej niepewne produkty finansowe.

Sprawa karna czy cywilna?

Zainicjowanie sprawy karnej przed wytoczeniem powództwa cywilnego przeciw bankowi (jak miało to miejsce w sprawie, której dotyczy wyrok SN) nie pociąga za sobą negatywnych konsekwencji dla klienta. Po pierwsze, nie występuje tzw. powaga rzeczy osądzonej (res iudicata) i klient nadal może dochodzić pozostałej części swoich roszczeń w procesie cywilnym. W przypadku prawomocnego skazania pracownika banku dochodzenie odszkodowania w toku procesu cywilnego zyska solidną podstawę, ponieważ sąd rozpoznający powództwo związany jest ustaleniami prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa (art. 11 k.p.c.). Innymi słowy – sąd cywilny jest zobowiązany do przyjęcia, że pracownik banku popełnił przestępstwo na szkodę klienta.

Istotna jest również różnica w kwestii przedawnienia roszczeń. Obecnie, zgodnie z kodeksem cywilnym, w przypadku wkładów oszczędnościowych, którymi są środki na rachunkach klientów private banking – okres przedawnienia roszczenia o ich zwrot wynosi dziesięć lat (art. 731 zd. 2 k.c.). W wyniku zapowiadanych nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego oraz kodeksu cywilnego terminy przedawnienia roszczeń mają zostać skrócone. Tymczasem w odniesieniu do szkód, które wynikają z przestępstwa, roszczenie cywilne o ich naprawienie przedawnia się – na podstawie art. 4421 § 2 k.c. – dopiero z upływem lat 20 od jego popełnienia (w obecnie obowiązującym brzmieniu), co przy założeniu, że wzmiankowany przepis nie ulegnie radykalnej zmianie, daje pokrzywdzonemu klientowi znacznie więcej czasu na dochodzenie swoich roszczeń.

Jarosław T. Dawid jest partnerem w Kancelarii Dawid & Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, Michał Windak jest adwokatem w tej kancelarii.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL