Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Mistewicz: Hejt w sieci zanika, kiedy przestaje się opłacać

Eryk Mistewicz
Fotorzepa, Magda Starowieyska
Rozmowa: Eryk Mistewicz, redaktor naczelny kwartalnika opinii „Nowe Media"

Rz: W Polsce trudno œcigać internetowych hejterów, bo administratorzy stron broniš się przed podawaniem ich numerów IP. Czy hejt w internecie to specyficzny polski problem?

Eryk Mistewicz: W Polsce hejt stał się elementem biznesplanu wydawców. Wydawca œwiadomie produkuje treœci, które budzš emocje. Podkręca je. Kiedyœ nagłaœniano informacje o tym, co Jarosław Kaczyński powiedział o Donaldzie Tusku lub vice versa, dziœ – cokolwiek PiS powie na temat PO i w druga stronę. Tytuł i całoœć przekazu majš wzbudzić maksymalne emocje, idšcy z nimi hejt, to z kolei generuje ruch na stronie, co przekłada się na wpływy z reklam. Polskie przepisy wprawdzie obcišżajš wydawcę strony odpowiedzialnoœciš, za nienawistne komentarze, ale w praktyce nie działa to najlepiej.

Jak to wyglšda w innych krajach?

Zazwyczaj wydawca jest odpowiedzialny za moderowanie komentarzy na bieżšco. Tak, by nie znalazły się tam treœci obraŸliwe, np. antysemickie. We Francji jest to bardzo œciœle sklasyfikowane. Sprawnie działajš ligi antydefamacyjne, działa społeczeństwo obywatelskie, wydawcom hejt się po prostu nie opłaca.

Dlaczego?

Tam wydawca strony internetowej nie może sobie pozwolić na zarabianie na hejcie, bo to obniża wartoœć jego produktu. A także wikła go w drogie procesy. Dlatego we Francji stawia się wysoko poprzeczkę moderatorom forów internetowych. Inwestuje się nie tylko w ludzi, którzy się tym zajmujš, ale także w półautomatyczne systemy.

To wszystko pewnie drogo kosztuje?

Jeœli wydawca ponosi odpowiedzialnoœć za treœci na swojej stronie, to ponosi również koszty obsługi prawnej i potencjalnych odszkodowań za treœci pojawiajšcych się na niej komentarzy. Kiedy dojdzie do wniosku, że przychód z reklam wynosi 100 tys. zł, a koszty obsługi prawnej i zasšdzonych kar ponad 300 tys., to w naturalny sposób ekonomia zwalczy ten model biznesowy. Jeżeli hejt przestaje się opłacać, zanika.

Kto więc odpowiada w Polsce za zjawisko hejtu?

Wydawcy i właœciciele mediów, które w sprzedaży ruchu w sieci i klikalnoœci zbudowanej na mowie nienawiœci znaleŸli Ÿródło dochodu.

Może więc lepiej byłoby po prostu wyłšczyć możliwoœć komentowania najbardziej drażliwych tematów?

Jestem przeciwnikiem tego, co zrobiły ostatnio „Gazeta Wyborcza" czy TVP Info, czyli zawieszenia możliwoœci komentowania tekstów na temat imigrantów i uchodŸców. Te redakcje majš przecież pienišdze, by moderować to skutecznie, a w ten sposób jedynie ograniczajš możliwoœć dyskusji.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL