Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Tomasz Pietryga: W odpowiedzi sędziemu Stanisławowi Biernatowi

Tomasz Pietryga
rp.pl
To nie „Rzeczpospolita” szuka sensacji, jak Pan sugeruje, ale to Pan próbuje rozmyć patologię, którš pokazaliœmy.

Po naszej publikacji „Wyrok na zamówienie", w którym ujawniliœmy, że w TK były podpisywane umowy o dzieło na sporzšdzenie m.in. projektów wyroków, nawet z „osobš z miasta", swoje oœwiadczenie przesłał do mediów były wiceprezes TK Stanisław Biernat, którego nazwisko widniało w opisywanych umowach. Sugeruje on, że zjawisko jest wręcz normš i nie powinno nikogo dziwić. „Artykuły i wywiad zamieszczone w ťRzŤ sugerujš, że odkrywajš jakieœ mroczne i wstydliwe tajemnice trybunalskie. Tymczasem przedmiotem umów, o których mowa, jest œwiadczenie pomocy dla sędziów, która występuje powszechnie w innych sšdach konstytucyjnych czy sšdach europejskich. Wišże się to z rolš asystentów sędziów, zarówno zatrudnionych na etacie, jak i na podstawie umów cywilnoprawnych. Rola ta nie polega na pewno na pisaniu wyroków ani uzasadnień, ale na zbieraniu materiałów, analizach prawnych i ewentualnie przygotowywaniu wstępnych projektów uzasadnień, w œcisłym kontakcie z sędziš i pod jego kierunkiem. Status osoby współdziałajšcej ma tutaj drugorzędne znaczenie".

Odpowiadajšc.

Po pierwsze sformułowanie „w innych sšdach" jest mało przekonujšcym uogólnieniem. Warto zatem, aby Pan Sędzia opublikował listę owych sšdów konstytucyjnych, w których sędziowie podpisujš z osobami zewnętrznymi umowy o dzieło na sporzšdzenie projektów wyroków. To znacznie ułatwiłoby nie tylko nam zrozumienie działania sšdownictwa i panujšcych w nim standardów. Nas bowiem i naszych rozmówców, których cytowaliœmy w tekœcie, taka praktyka zaszokowała.

Po drugie, Pan Sędzia odnosi się też w oœwiadczeniu do roli asystentów. Problem jednak w tym, że artykuł nie dotyczy umów podpisywanych z asystentami, ale innymi pracownikami TK, a w jednym przypadku, co bulwersuje najbardziej, z osobš spoza Trybunału.

Ma się to nijak do wypowiedzi, której udzielił Pan w czwartek „Rzeczpospolitej": „Kilka razy, bodaj trzy albo cztery, korzystałem z osób niebędšcych moimi etatowymi asystentami. Jedna była zatrudniona w Trybunale, a druga nie". To Pana słowa, więc nie chodzi o Pana asystentów.

Po trzecie pisze Pan też: „Rola ta nie polega na pewno na pisaniu wyroków ani uzasadnień, ale na zbieraniu materiałów, analizach prawnych i ewentualnie przygotowywaniu wstępnych projektów uzasadnień (...). Jeżeli jednak rola pomocników sprowadza się do zbierania materiałów i analiz prawnych, dlaczego w treœci umów o dzieło, które Pan podpisywał, znalazł się zapis:

Wykonawca zobowišzuje się wykonać na rzecz zamawiajšcego dzieło polegajšce na (...) przygotowaniu projektu orzeczenia ( z podaniem sygnatury).

Warto zatem wyjaœnić, dlaczego i po co zawarto takie sformułowanie w umowie, skoro chodziło tylko o zbieranie materiałów.

Tego Pan jednak w swoim oœwiadczeniu nie wyjaœnił, zręcznie uogólniajšc. Oczekujemy od Pana jako byłego wiceprezesa TK i sędziego w stanie spoczynku poważniejszych wyjaœnień.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL