Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Osiem i pół roku hossy. I co dalej?

Wszystko wskazuje na to, że rok 2017 przejdzie do historii jako udany dla inwestorów, może nawet wyjštkowo spokojny. Na horyzoncie widać jednak chmury, które mogš sprawić, że kolejny nie będzie już tak łaskawy.

Gdyby zrobić sondaż i zapytać Polaków, co dzieje się na warszawskiej giełdzie, prawdopodobnie zdecydowana większoœć wskazywałaby, że nic szczególnego, a częœć – że nic szczególnie pozytywnego. Nic bardziej mylnego. Od 8,5 roku mamy hossę. I to nie tylko na œwiatowych giełdach, ale także u nas, przy Ksišżęcej.

Hossa na rynkach finansowych rozpoczęła się w I kw. 2009 r. i trwa z korektami aż do dziœ. W tym czasie główne indeksy giełdowe, takiej jak amerykański S&P500 i niemiecki DAX, zyskały ok. 250 proc., a WIG 200 proc. Ostatnia œrednioterminowa fala wzrostowa rozpoczęła się po wyborze Donalda Trumpa w listopadzie 2016 r. Od tamtej pory indeksy zyskały od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Mimo to hossa nie została zauważona przez szerszš rzeszę potencjalnych inwestorów. Dlaczego?

Na pewno w pamięci pozostajš wydarzenia z 2008 r., kiedy wydawało się, że cały system finansowy się zapadnie, a globalnš gospodarkę czeka okres tak trudny, jak w latach 30. Od tamtej pory większoœć inwestorów stała się wręcz uczulona na ryzyko. W ostatnich latach doszedł jeszcze jeden kluczowy czynnik – ryzyko geopolityczne, zarówno na poziomie globalnym (wojna na wschodzie Ukrainy, ataki terrorystyczne, konflikty na Bliskim Wschodzie, kryzys migracyjny w UE, wybór kontrowersyjnego prezydenta w USA), jak i lokalnym. Trudno podejmować decyzje o inwestowaniu w akcje, gdy niemal co tydzień jesteœmy zaskakiwani pomysłami polityków.

Efekt? Mimo 8,5-letniej hossy polscy inwestorzy bojš się inwestować w ryzykowne instrumenty. Wybierajš fundusze dłużne lub absolutnej stopy zwrotu, a przede wszystkim mieszkania. Na rynku mieszkaniowym trwa zadziwiajšcy boom. Wprawdzie ceny nie rosnš tak, jak w Europie Zachodniej, ale liczba sprzedawanych lokali zaskakuje deweloperów. To efekt niskiego oprocentowania lokat w bankach (niewiele daje 2 proc. rocznie) i strachu przed politykami, polskimi i œwiatowymi. Mieszkania uważane sš za bezpiecznš inwestycję.

Spokojny rok

Na rynkach finansowych po doœć burzliwym 2016 r. (trudny poczštek, brexit, wybór Trumpa itd.) 2017 r. jest wyjštkowo spokojny. Giełdowe indeksy krok po kroku zwyżkujš. Nie przeszkadzajš im wydarzenia, które zwykle wywoływałyby większe korekty. Indeksy zmiennoœci, zwane też indeksami strachu, w ostatnich miesišcach osišgnęły rekordowo niskie poziomy. Obudziły się także rynki wschodzšce, do których zalicza się również nasz kraj. Po kilku latach słabszych to one w ostatnich miesišcach wiodš prym w zwyżkach.

Na GPW 2017 r. jest również bardzo udany. Indeks WIG zyskał 24 proc. Na wartoœci zyskujš największe spółki – banki i firmy energetyczne, które w 2015 r. padły ofiarami oryginalnych pomysłów politycznych. NieŸle radzš sobie œrednie firmy. Nieco słabiej te mniejsze. Mieliœmy trzy spore debiuty giełdowe (Dino, GetBack, Play). Wolumen obrotów jest akceptowalny. Także złoty i polskie obligacje zachowujš się stabilnie. To rzadka sytuacja jak na rynki finansowe.

Jak długo może potrwać dobra passa? Zgodnie z naszymi analizami do IV kw., może nawet do końca 2017 r. Przy czym należy założyć, że najbliższe miesišce nie będš już tak spokojne. Zmiennoœć giełdowych indeksów powinna wzrosnšć. Doczekamy się zatem większych korekt. Byłoby to zgodne z historycznymi prawidłowoœciami: po okresie rekordowo niskiej zmiennoœci rynki przez jakiœ czas rosły, ale właœnie z większymi wahnięciami i ustanawiały œrednioterminowe szczyty. Można zatem założyć z doœć wysokim prawdopodobieństwem, że cały rok 2017 przejdzie do historii jako okres korzystny dla inwestorów. A gdyby okazało się, że zmiennoœć rynków w najbliższych miesišcach nie wzroœnie istotnie, jako rok niezwykle spokojny.

Z naszych wstępnych analiz wynika, że kolejny rok będzie trudniejszy, prawdopodobnie spadkowy. Być może powrócš tendencje, które obserwowane były w I połowie 2016 r. Być może doœwiadczymy większej nerwowoœci w reakcji na wydarzenia, które otaczajš rynki.

Jednym z powodów troski może być dalsze zacieœnianie polityki pieniężnej przez amerykański bank centralny. Trzy podwyżki stóp w Fed już za nami. Ale przed nami poczštek zmniejszania bilansu banku centralnego, czyli QT (quantitative tightening, odwrotnoœć QE – quantitative easing). Inwestorzy pamiętajš, jaki wpływ na rynki miały kolejne odsłony QE. Za każdym razem wywoływały œrednioterminowš falę wzrostowš na nowojorskiej giełdzie, a za niš również na innych. QT może zatem zadziałać odwrotnie.

Rok 2018 może być też bogatszy w wydarzenia geopolityczne na œwiecie. Przy słabszym nastawieniu inwestorów może prowadzić to do większych wahnięć koniunktury, tak jak w I połowie 2016 r.

Co zrobiš z OFE

Na polskim rynku kluczowa, oprócz wydarzeń na œwiecie, jest przyszłoœć OFE. W 2017 r. nie udało się przeprowadzić zmian, o których w połowie 2016 r. mówił wicepremier Mateusz Morawiecki: nacjonalizacji 25 proc. aktywów OFE i przekazania 75 proc. œrodków bezpoœrednio na konta uczestników OFE. Upływ czasu i zbliżajšcy się maraton wyborczy lat 2018–2020 zwiększajš prawdopodobieństwo realizacji gorszego scenariusza, tzn. kolejnego okrojenia aktywów OFE bez wyjaœnienia przyszłoœci pozostałej częœci (akcyjnej).

Jeœli zrealizuje się ten scenariusz, to nie doczekamy się powrotu polskich inwestorów do inwestowania w akcje. Raczej cały czas wybierane byłyby bezpieczniejsze formy lokowania pieniędzy, czyli fundusze dłużne lub absolutnej stopy zwrotu. Być może do łask powróci złoto, które po okresie dekoniunktury 2012–2015, od I kwartału 2016 r. zaczyna odzyskiwać blask. Nadal dobrze mogš się sprzedawać mieszkania, ale będzie się pojawiać pytanie, jak długo jeszcze może trwać dobra passa.

Z zainteresowaniem będziemy obserwować rozwój bańki na rynku kryptowalut. Najbardziej znana z nich – bitcoin – zyskała od poczštku roku ponad 360 proc. Powstajš kolejne kryptowaluty. Ich zwolennicy wskazujš na przewagi technologii blockchain. Przeciwnicy twierdzš, że mamy do czynienia z olbrzymiš spekulacjš, która zakończy się, jak wszystkie poprzednie, krachem. Dziwić może opieszałoœć polityków i banków centralnych w kwestii uregulowania kryptowalut. Czy najpierw musi się wydarzyć jakieœ nieszczęœcie?

Przyszłoœć polskiego rynku kapitałowego jest niepewna. Brak wsparcia politycznego. Wynika to prawdopodobnie z braku zrozumienia wœród polityków mechanizmów rynkowych i pozytywnego przełożenia rozwoju rynku kapitałowego na polskš gospodarkę i zamożnoœć społeczeństwa.

Można to zmienić. Potrzebne byłoby ustanowienie regularnie spotykajšcego się „okršgłego stołu" z udziałem KNF, Ministerstwa Finansów, NBP, kluczowych polityków ds. gospodarczych, TFI, PTE, domów maklerskich, banków. Jego zadanie to zdefiniowanie barier w rozwoju rynku, sposobów ich pokonania i wytyczenie strategicznych kierunków rozwoju. Zwieńczeniem prac powinny być strategia rozwoju polskiego rynku kapitałowego na kolejne pięć lat oraz istotne wsparcie dla rynku ze strony polityków, w tym tych najważniejszych. Efektem byłyby pozytywne przełożenie rozwoju rynku kapitałowego na polskš gospodarkę i wzrost zamożnoœci naszego społeczeństwa. Jesteœmy ciekawi, czy polscy politycy dostrzegš wreszcie potencjał naszego rynku kapitałowego do realizacji celów polityki gospodarczej (oczywiœcie w pozytywnym sensie).

Autor jest prezesem Quercus TFI i profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL