Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Karuzela karuzela, śmiechu beczka i wesela

Andrzej Malinowski
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Miałem zamiar napisać pełny prawnopodatkowych szczegółów wywód o zawiłoœci karuzeli VAT. Chciałem wyrazić œwięte oburzenie nieudolnoœciš fiskusa – pisze prezydent Pracodawców RP.

Zamiast tego napisałem tekst, który jest dowodem na to, że zarówno mnie, jak i innych przedsiębiorców po prostu diabli biorš.

Czterdzieœci miliardów rocznie. Tyle – wedle szacunków Ministerstwa Finansów – Polska rokrocznie traci w wyniku przestępstw karuzelowych. Pełnš odpowiedzialnoœć za taki stan rzeczy ponosi kierownictwo resortu, które szczuje swoimi urzędnikami uczciwych przedsiębiorców, wykazujšc zupełnš bezradnoœć wobec tych, którzy faktycznie robiš gigantyczne przekręty.

I nawet ciężko mieć pretensje do tych szeregowych pracowników skarbówki. Bo to tak jakby mieć pretensje do grzybiarza, że nie znalazł ani jednego prawdziwka, kiedy wyprawiło się go na łowy łódkš na œrodek Bałtyku.

Oszukujš fachowcy

Przestępstwa zwišzane z wyłudzeniami gigantycznych kwot VAT to prawdziwy problem, tym bardziej że za tę intratnš „fuchę" zabrały się zorganizowane grupy przestępcze, które dziœ – zamiast handlować ryzykownym towarem – handlujš tym legalnym, tyle że na papierze. Na dodatek majš z tego wielokrotnie większe zyski, przy minimalnym ryzyku wpadki. I to nie dlatego, że polskie prawo nie penalizuje takiej działalnoœci. To dlatego, że urzędnicy skarbowi popisujš się w przypadku karuzeli VAT koncertowš nieudolnoœciš. Powód? Brak wiedzy i brak czasu.

Majš braki w wykształceniu. Nie sš to tylko moje subiektywne odczucia. Potwierdzajš to także „organoleptycznymi badaniami" niezależne instytucje kontrolne, z Najwyższš Izbš Kontroli na czele. Cóż z tego, że państwo posiada cały arsenał narzędzi przymusu. Może wszczynać kontrole, sprawdzać faktury i dokumenty, wstrzymywać zwroty VAT do czasu wyjaœnienia sprawy, a w skrajnych przypadkach dokonywać zatrzymań czy aresztowań, ale ramieniem wykonawczym tych instrumentów kieruje pusta głowa, wyposażona jedynie w instrukcje i wytyczne swoich przełożonych.

A ci przełożeni – no cóż – znajšc mizernš wiedzę swoich zasobów kadrowych, zrobili to, co było najprostsze. Nie od dziœ wiadomo, że łatwiej psa nauczyć kšsać, niż aportować, poszczuli więc swoimi psami gończymi najłatwiejszš – bo bezbronnš – ofiarę. Tym razem sš niš firmy z branży elektronicznej i IT – małe, duże, wszystkie. Ruszyła więc sfora urzędników do kontrolowania i sprawdzania: firm, dostawców, odbiorców, odbiorców odbiorców i dostawców dostawców.

Kilkanaœcie lat temu wielkie triumfy w księgarniach œwięciły serie ksišżek „dla opornych". Tłumaczono w nich – jak krowie na rowie – co robić, by osišgnšć upragniony cel. Takie też wiekopomne dzieło wyszło spod palców geniuszy przy Œwiętokrzyskiej. Opatrzono je wprowadzajšcym w błšd tytułem: „List ostrzegawczy Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Gospodarki". List ów – z pozoru kierowany do przedsiębiorców – stał się de facto precyzyjnš instrukcjš postępowania dla urzędników kontroli skarbowej, coœ jak „Karuzele VAT dla opornych, czyli jak dopaœć i zamęczyć podatnika".

Bestseller fiskusa

I czegóż to możemy się dowiedzieć z tego bestselleru dla skarbowców? Otóż wynika z niego, że wœród cech charakteryzujšcych oszukańcze transakcje znajduje się np. taka: „towary sš oferowane w dużych iloœciach, a partie towarów nie sš dzielone, występujš krótkie terminy płatnoœci, towary majš wysokš wartoœć, towar przechowywany jest w centrum logistycznym, zachodzi szybka wymiana handlowa". Nie wiem jak państwo, ale ja wycišgam z tego prosty wniosek, że każdy przedsiębiorca prowadzšcy hurtownię w tym kraju spełnia kryterium bycia ogniwem w łańcuchu oszustów. Najbardziej zaœ dotyczy to tych, którzy handlujš szybko starzejšcym się towarem, a do takiego elektronika w XXI wieku z pewnoœciš się zalicza. I niech ich ręka boska broni przed tym, by tworzyć sieć dystrybucyjnš! „Nieuzasadniona duża liczba osób bioršcych udział w obrocie" – to dopiero jest podejrzane.

Nie wiem, w jakim stanie znajdujš się budynki przy Œwiętokrzyskiej, nie bywam tam aż tak często. Mam jednak przypuszczenie graniczšce z pewnoœciš, iż stan ich jest fatalny, a pracownicy szacownego resortu narażeni sš nieustannie na spadajšce elementy konstrukcji i elewacji. Niczym innym poza nieszczęœliwym wypadkiem nie da się bowiem wytłumaczyć stworzenia tak absurdalnego i bełkotliwego dokumentu. Z przyczyn etycznych nie będę go rozpowszechniał w obszerniejszych fragmentach.

Jednak żarty na bok. Wszak przedsiębiorcom, których dopadła owa nadgorliwa sfora, sterowana za pomocš wspomnianego wyżej listu, nie jest do œmiechu. Powszechnš praktykš jest wszczynanie kilku odrębnych postępowań kontrolnych za poszczególne okresy rozliczeniowe w miejsce jednego. Kiedy podatnik chce zaskarżyć decyzje fiskusa do sšdu administracyjnego, musi uiœcić więcej niż jeden tzw. wpis stosunkowy – w niektórych przypadkach sumuje się to w wielomilionowe kwoty.

Oskarżeni przez fiskusa być może po długim i kosztownym procesie udowodniš swojš niewinnoœć przed sšdem. Co jednak z tego, jeżeli wiele firm tego nie przetrwa? Obsługa prawna procesu może pochłonšć setki tysięcy złotych. Zarzšd, zamiast zajmować się prowadzeniem i rozwijaniem biznesu, będzie poœwięcał czas na sprawy zwišzane z procesem, a zamrożone na kontach urzędu skarbowego pienišdze należnego zwrotu VAT spowodujš utratę płynnoœci finansowej. Wyrokiem uniewinniajšcym zbankrutowany przedsiębiorca oraz zwolnieni w międzyczasie pracownicy będš mogli co najwyżej otrzeć łzy i ogłosić się „moralnymi zwycięzcami" w sporze.

Straci też Skarb Państwa – przedsiębiorca może wystšpić o wielomilionowe odszkodowanie, a do budżetu nie wpłynš pienišdze z tytułu podatku PIT, CIT i VAT oraz składki ZUS. Pracownicy zaœ – zamiast pracować i odprowadzać od pensji daniny publiczne – zasilš grono bezrobotnych. Mówišc krótko: w tym przypadku nie ma wygranych – tracš bowiem wszyscy, a przecież głównym zadaniem administracji jest działanie na korzyœć, nie zaœ na szkodę ogółu.

Cień Lenina

Przesadzam? Proszę sobie w przypomnieć sprawę Optimusa. I proszę nie mieć złudzeń: od czasu głoœnych potyczek Romana Kluski z urzędnikami (przypomnę: poczštek w lipcu 2002 r.) rzšdy zmieniały się wielokrotnie, ale wielu naczelników urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej jest jak Lenin na placu Czerwonym. Po prostu niezmiennie sš. I działajš sprawnie. Wystarczy ich tylko od czasu do czasu „przypudrować" nowš instrukcjš. Naturalnie najlepiej na ich wigor i żywotnoœć działajš dokumenty wyznaczajšce 80-procentowš skutecznoœć kontroli, której nieosišgnięcie grozi ordynarnym wylaniem na pysk.

Jaki jest efekt? Firmy widma, które faktycznie zajmujš się wyłudzaniem VAT, działajš w najlepsze, a przedsiębiorcy, którzy prowadzš legalnš działalnoœć gospodarczš, muszš się tłumaczyć z każdej faktury i poœwięcać czas ignorantom z kontroli skarbowej. Robiš to najczęœciej w obliczu klęski finansowej, bo niemal każda taka wizyta smutnych panów poprzedzona jest profilaktycznym wstrzymaniem zwrotu VAT.

Zmierzajšc powoli ku konkluzji: jaki jest tego efekt? Spieszę z odpowiedziš, a właœciwie z przypomnieniem, bo udzieliła jej w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" pani Agnieszka Królikowska, generalny inspektor kontroli skarbowej. Z lekkoœciš charakterystycznš gimnazjalistkom przyznała ona, że do chwili obecnej nie doszło do skazania żadnego z organizatorów przestępstwa karuzelowego! Żadnego! I co z tego, że mamy 40 miliardów pod kreskš? Who cares! – jak mawiajš Amerykanie.

List, który napisali Pracodawcy RP w tej sprawie do premier Ewy Kopacz, wydaje się krzykiem rozpaczy. Wszak ona słucha, rozumie, pomaga! Być może naiwnie, ale wierzymy w to, że apelujšc o skupienie aktywnoœci urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej na poszukiwaniu faktycznych organizatorów procederu karuzeli podatkowych, odniesiemy wreszcie jakiœ sukces na tym polu. Jeszcze wierzymy, że przy naszej pomocy i wsparciu uda się jasno sformułować spójny logicznie zestaw cech, które pozwolš na wykrycie i pocišgnięcie do odpowiedzialnoœci organizatorów szkodliwego procederu karuzeli podatkowych.

Jeœli i to jednak nie pomoże, polskiemu przedsiębiorcy zostanie już tylko modlitwa: „Od powietrza, głodu, ognia i twardogłowych urzędników zachowaj nas, Panie!".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL