Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Wrogie przejęcie spółek - Biały rycerz czy złote spadochrony

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Jeœli chcesz pokoju, to szykuj się do wojny – jak twierdzili Rzymianie. Nie wszyscy jednak wierzš w prawdziwoœć tej paremii. Oczywiœcie, na swoje nieszczęœcie. To właœnie ich spółki bywajš przejmowane przez konkurencję.

Akcjonariusz to też przecież człowiek i może ulec presji „moralnej" albo dobrej cenie za akcję. Wrogie przejęcia spółek to nie tylko akademickie zabawy na ćwiczeniach studentów. One rzeczywiœcie się zdarzajš. Tak więc prawdziwi menedżerowie, którzy wierzš w swojš misję, powinni umieć się obronić przed wrogim przejęciem. Jak jednak to zrobić, by sukces był pełen i sam biznes na takiej operacji nie ucierpiał – bo i tak może być w œwiecie pienišdza. Podobno najlepszš metodš obrony przed próbš wrogiego przejęcia jest technika „Białego rycerza". Na czym ona polega? Czy może być skuteczna? Wydaje się, że tak. Zwłaszcza wtedy, gdy nagle pojawia się prężny konkurent wobec podmiotu majšcego złe intencje, czyli usiłujšcego dokonać przejęcia spółki. To on – właœnie ten „Biały rycerz" – oferuje akcjonariuszom i menedżerom lepsze warunki dalszego prowadzenia interesu niż czyni to wrogi podmiot. Tak więc przejmuje spółkę, ale jednoczeœnie współdziała z jej władzami korporacyjnymi i kontynuuje dotychczasowš jej działalnoœć. Jest więc tak, że wszystko się w firmie zmienia, ale jednoczeœnie jest tak, jak było, czyli w gruncie rzeczy władza pozostaje tam, gdzie była.

Metoda ta jest podobno lepsza od „Złotych spadochronów", czyli obrony polegajšcej na wprowadzeniu kosmicznych odpraw dla zwalnianych członków zarzšdu, które potrafiš skutecznie odstraszyć nawet zatwardziałych i zdeterminowanych agresorów spółkowych. Przy rycerzu wysiada też „Zatruta pigułka", która oznacza pozostawienie spółki w stanie, w którym po przejęciu będzie nieatrakcyjna dla nowego inwestora.

Więcej szczegółów o „Białym Rycerzu" – i nie tylko o nim – w artykule mecenasa Rafała Wojciechowskiego .

Zapraszam do lektury także innych tekstów w najnowszym numerze „Prawo w Biznesie".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL