Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Wejdźmy do strefy euro

Kryzys Unii Europejskiej grozi powstaniem Europy dwóch prędkoœci, co zmusza Polskę do zmiany obecnej polityki zagranicznej.

Unia Europejska zmaga się z największym nagromadzeniem problemów od czasu jej powstania. Dotyka jš brak charyzmatycznych przywódców, szalejšcy kryzys imigracyjny, brak zaufania wobec elit europejskich, kryzys w strefie euro oraz rosyjska agresja na Ukrainę. Co więcej, Unia musi zmierzyć się z kolejnym wielkim wyzwaniem: odejœciem Wielkiej Brytanii. Brexit pogłębia falę kłopotów, które rzuciły UE na kolana.

W cišgu zaledwie oœmiu lipcowych dni doszło do trzech zamachów terrorystycznych w niemieckiej Bawarii. To w połšczeniu z poprzednimi zamachami we Francji i Belgii sprawia, że Europa pogršża się w permamentnym strachu.

Dokšd podšży Unia Europejska po Brexicie? Najbardziej prawdopodobna wydaje się koncepcja tzw. twardego jšdra. Zachodnia Europa będzie dšżyć do większej integracji, aby odtworzyć dawnš wizję Unii. Taki obszar byłby na pewno zdominowany przez Niemcy i skupiony wokół państw z walutš euro.

Pozostałe kraje znaczšco straciłyby na znaczeniu politycznym i gospodarczym. Stałyby się peryferiami UE z niewielkš możliwoœciš realnego wpływu na bieg spraw i kreowanš politykę.

Ta „Europa dwóch prędkoœci" stawia przed Polskš ogromne wyzwanie i zmusza nas do przedefiniowania obecnej polityki zagranicznej. Nieprzemyœlane i kierowane emocjami ruchy mogš sprawić, że sami skażemy się na marginalizację, co w naszym położeniu geopolitycznym byłoby samobójstwem.

Berlin czy Międzymorze

Jak zatem Polska powinna rozegrać swojš politykę zagranicznš? Czy należałoby zacieœnić więzy z Berlinem i Paryżem, postarać się wejœć do kręgu decyzyjnego Unii Europejskiej, czy też może dšżyć do realizacji koncepcji „Międzymorza" i stworzyć przeciwwagę dla hegemonii Niemiec w Europie?Nieprzemyœlane i kierowane emocjami ruchy mogš sprawić, że sami skażemy się na marginalizację

Romantyczna koncepcja Międzymorza polega na utworzeniu pasa państw na linii Morza Bałtyckiego, Czarnego i Adriatyckiego pod przewodnictwem Polski. Jednak ani region nie jest gotowy na przyjęcie tej koncepcji i przeciwstawienie się Berlinowi, ani nasz kraj nie jest gotowy na przejęcie roli lidera.

Prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves powiedział, że zmuszony do wyboru pomiędzy Warszawš a Berlinem z bólem wybrałby Berlin. Słowacja jest już członkiem Eurolandu i widzi się raczej jako sojusznik krajów starej Europy. Zaœ według byłego premiera Rumunii Emila Boca, koncepcje regionalne prowadzš do rozbijania jednoœci Unii.

Widać więc jasno, że o ile koncepcja Międzymorza wydaje się być wielkš szansš dla naszego regionu, w praktyce jest niemożliwa do realizacji. Jej forsowanie sprawi, że sami wypchniemy się na peryferia Europy.

Kurs na Zachód

Dlatego właœnie musimy skierować tory polityki zagranicznej w stronę integracji ze starymi krajami Unii Europejskiej. Na tym kursie pozycja naszego kraju może wzrosnšć, jednak pod kilkoma warunkami.

Po pierwsze: Polska musi zakończyć spór z Komisjš Europejskš i jak najszybciej uregulować sprawy wewnętrzne. To byłby pierwszy sygnał zmian. Przy obecnej opinii państwa wrogo nastawionego do Unii nie mamy szans na powodzenie korzystnego scenariusza.

Dodatkowo musimy znacznie wzmocnić swojš aktywnoœć w debacie wewnštrz Unii. Należy przełamać impas negatywizmu i zrozumieć, że Unia to „my", a nie „oni". Musimy znaleŸć rozwišzanie dławišcych Unię kryzysów oraz wymyœlić taki sposób jej reformowania, by społeczeństwa znów w niš uwierzyły. Nie możemy dopuœcić, by projekt zjednoczonej Europy został pogrzebany przez antyeuropejski populizm.

Prymat strefy wspólnej waluty

Unia zmienia się na naszych oczach, a najbardziej prawdopodobnym kierunkiem tych zmian jest umocnienie więzów pomiędzy krajami strefy euro. W obliczu odejœcia znacznego płatnika netto niewykluczone jest również przejœcie od budżetu unijnego do budżetu strefy euro.

Wobec takiego obrotu spraw polski rzšd musiałby jasno wyrazić wolę i chęć wejœcia do strefy euro czyli, de facto, wypełnienie naszych zobowišzań z traktatu akcesyjnego. Stanowiłoby to czytelny sygnał dla wspólnoty: jesteœmy na pokładzie, zależy nam na Unii oraz na jej wewnętrznej spójnoœci.

Kolejnym krokiem na drodze do wejœcia w skład państw współkierujšcych Uniš Europejskš obok Niemiec i Francji byłoby zacieœnienie współpracy w ramach Trójkšta Weimarskiego. Warto pamiętać, że poza granicami kontynentu jesteœmy traktowani jako jeden gracz – Europa.

Kryzys imigracyjny i terroryzm

Następnym wyzwaniem, z którym musimy sobie poradzić, jest przybierajšcy na sile terroryzm. Jako kraj zaangażowany w walkę z ISIS, jesteœmy w bezpoœredni sposób narażeni na ataki terrorystów zwišzanych z radykalnym islamem. Im słabszy mamy system antyterrorystyczny, tym większe jest prawdopodobieństwo ataku.

Dlatego właœnie należałoby znaczšco wzmocnić współpracę z służbami innych doœwiadczonych terroryzmem krajów Unii Europejskiej. Powinniœmy wystšpić o wzmocnienie misji łšcznikowych przy polskiej policji, organizować wymiany kadrowe i wysyłać polskich funkcjonariuszy na wizyty studyjne i staże.

Kolejnym aspektem jest podejœcie do kryzysu imigracyjnego. Obecnie nie ma już miejsca na obrażanie się i wzajemne obwinianie. Niemcy popełniły błšd, zapraszajšc uchodŸców oraz doprowadzajšc do kryzysu, jednak trzeba pamiętać, że to Niemcy sš głównym motorem UE, a także krajem najbardziej zaangażowanym w jej utrzymanie.

Polska powinna wspierać działania majšce na celu odtworzenie skutecznie kontrolowanej granicy zewnętrznej Unii, zarówno na szlaku bałkańskim, jak i œródziemnomorskim. Minšł czas, kiedy można było bezczynnie stać z boku. Stawkš jest przetrwanie strefy Schengen i po raz kolejny – jednoœć Unii Europejskiej.

Czas decyzji

Przy realizacji proponowanych powyżej działań należy pamiętać, że stanowiš one polskš rację stanu, a za granicami kraju niezbędna jest jednoœć całej klasy politycznej. Kluczowe jest zrozumienie, że suwerennoœć nie jest wartoœciš absolutnš, lecz trzeba niš umiejętnie zarzšdzać, by w jak najlepszy sposób realizować interes kraju.

Cišgle mamy wybór co do tego, gdzie na mapie geopolitycznej znajdziemy się za kilkanaœcie lat. Wyboru tego jednak musimy dokonać jak najszybciej, bo zachodnioeuropejski pocišg odjedzie bez nas i może wcale tego nie zauważyć.

Autor jest studentem międzynarodowych stosunków gospodarczych w Szkole Głównej Handlowej i politologii na Uniwersytecie Warszawskim.

Artykuł powstał w ramach konkursu Paderewski Academy, którego głównym celem jest promowanie wiedzy dotyczšcej sfery publicznej. Na przełomie kwietnia i maja wyselekcjonowani uczestnicy wzięli na SGH udział w prelekcjach i warsztatach, podczas których dyskutowali ze znanymi osobistoœciami.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL