Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Pietryga o ustroju sšdów powszechnych: Zbigniew Ziobro na aucie

Tomasz Pietryga
rp.pl
Ustawa sędziowska wchodzšca w życie w sobotę jest jedynš z trzech przyjętych przez Sejm, której nie zawetował prezydent Andrzej Duda w burzliwej końcówce lipca. Prace nad niš toczyły się trochę w cieniu protestów przeciw radykalnej reformie Krajowej Rady Sšdownictwa oraz Sšdu Najwyższego i nie budziły aż tak wielkich emocji. Przewrotnie jednak to właœnie ta ustawa dokonuje najszerszych i chyba najbardziej widocznych zmian w wymiarze sprawiedliwoœci.

Częœć wchodzšcych wraz z niš rozwišzań zwiększy klarownoœć procesów sšdowych, np. losowanie spraw przez sędziów czy niezmiennoœć składu sędziowskiego. Częœć może mieć pozytywny wpływ na czas trwania procesów, np. monitorowanie obcišżeń. Ale obok nich sš też rozwišzania niebezpieczne, poszerzajšce ponad wszelkie granice nadzór ministra sprawiedliwoœci nad sšdami.

Zbigniew Ziobro będzie mógł bowiem w cišgu najbliższych szeœciu miesięcy wymienić bez żadnego uzasadnienia prezesów sšdów wszystkich szczebli w Polsce i powołać na ich miejsce nowych. W œlad za tym może pójœć wymiana wiceprezesów i przewodniczšcych wydziałów, czyli całej struktury kierowniczej Temidy. To atomowe uprawnienie, przy którym blednie nawet pomysł wymiany kilkudziesięciu sędziów Sšdu Najwyższego.

Politycy PiS twierdzš, że pozwoli to zmobilizować prezesów do lepszej pracy, co ożywczo wpłynie na działanie sšdów. Ten argument ginie jednak w cieniu zagrożenia, jakim jest możliwoœć dokonania kadrowych czystek. Kryterium odwołania nie musi być bowiem niekompetencja, ale niepokornoœć czy krytycyzm wobec władzy politycznej. A kryterium powołania może być uległoœć, co obudzi demony karierowiczostwa i oportunizmu.

W dodatku ta ustawa to za mało, aby poprawić działanie Temidy i skrócić czas trwania procesów. Co zatem z kolejnymi reformami, które przecież PiS zapowiadało? Trudno się spodziewać, że po wetach prezydenta partia Jarosława Kaczyńskiego zrezygnuje z dalszych zmian w sšdownictwie. Wiele wskazuje jednak na to, że po wakacjach œrodek ciężkoœci, jeœli chodzi o ich kształtowanie, przeniesie się na prezydenta i parlament. A Zbigniewowi Ziobrze może grozić wręcz marginalizacja – jego wpływ na prace legislacyjne dotyczšce wymiaru sprawiedliwoœci może zostać znacznie ograniczony.

Wskazywać na to może projekt zmian w ustawie o systemie pomocy prawnej, przesłany w ostatnich dniach przez prezydenta do Sejmu bez pytania nawet o opinię Zbigniewa Ziobry. Zwłaszcza że to minister sprawiedliwoœci był tradycyjnie za ten obszar odpowiedzialny. Można się spodziewać, że podobne pominięcie Ziobry nastšpi, kiedy prezydent złoży w Sejmie swoje pomysły na reformę sšdów. Według takiego scenariusza zmiany w sšdach pewnie nie będš tak radykalne, jak PiS zakładało wczeœniej. Podobnie jak styl ich wprowadzania.

Czy tak się stanie? To wyłšcznie kwestia polityczna. Wcišż otwarte jest pytanie, czy Jarosław Kaczyński wybaczy Andrzejowi Dudzie jego niespodziewane posunięcie, osłabiajšce rosnšcego w siłę ministra sprawiedliwoœci. Czy też obróci prezydenckie propozycje w pył podczas sejmowych prac legislacyjnych.

Jedno jest pewne: reformy sšdów stracš impet, a PiS, forsujšc zmiany, będzie bardziej musiało rozglšdać się na boki. Co już samo w sobie jest pozytywne.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL