Tomasz Pietryga o powołaniu komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT

aktualizacja: 08.08.2017, 21:29
Foto: Fotolia.com

Powołanie komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, której chce wicepremier Mateusz Morawiecki, jest dobrym pomysłem. Hodowanie oszustów podatkowych, wyłudzających z budżetu miliardy złotych, to niewyobrażalny skandal.

REDAKCJA POLECA
09.08.2017
Zmiany w systemie VAT przeciwko wyłudzeniom przynoszą efekty
08.08.2017
Czy powstanie komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT
kariera
Zamożny Polak - ile zarabia?

Jego skalę potwierdzają informacje o aktualnych wpływach budżetowych z VAT. Te gwałtownie rosną – po części dzięki programowi 500+, ale przede wszystkim na skutek reformy uszczelniającej system. Tylko w pierwszym półroczu tego roku dochody z VAT zwiększyły się o 30 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Jak wskazują eksperci podatkowi, to wynik rewelacyjny. Co ważne, nie jest on rezultatem kreatywnej księgowości, rolowania wpływów budżetowych czy wstrzymywania zwrotów VAT (obecnie najszybsze od lat), ale mechanizmów, które radykalnie ograniczyły pole działania, a więc i bezkarność oszustów.

Wprowadzenie tzw. odwróconego VAT w niektórych branżach, Jednolity Plik Kontrolny, reforma administracji skarbowej czy zaostrzenie sankcji karnych za wyłudzenia zaczynają przynosić efekty.

Pytanie tylko, dlaczego państwo i kolejne rządy przez ponad dwie dekady (VAT wprowadzono w 1993 r.) nie podjęły żadnych działań, które zahamowałyby kradzież setek miliardów złotych.

Przecież przez długie lata kolejni ministrowie finansów mieli pełną świadomość problemu. Znali skalę wyłudzeń, mechanizmy tzw. przestępstw karuzelowych, a nawet branże, w których dochodziło do kradzieży pieniędzy podatników. Mimo to nie podjęto żadnych systemowych działań, które skutecznie i trwale wyeliminowałyby oszustów, chociaż doświadczenia i metody walki innych państw w walce z rujnującym krajowe budżety zjawiskiem były w zasięgu ręki.

Oprócz indolencji polityków oszuści mieli szczęście do polityki podatkowej. Opierała się ona na urzędniczej wszechwładzy i nieomylności oraz karnych ekspedycjach, które od czasu do czasu rujnowały uczciwie działające firmy. Nikt za to nie widział wielomiliardowych przekrętów na paliwie, węglu, stali, złocie, elektronice i wielu innych produktach, które polubili oszuści.

Taka polityka podatkowa rodziła też ogromną nieufność społeczną wobec wszelkich prób uszczelnienia systemu. Każde działanie rodziło obawę, że może być skierowane nie przeciwko przestępcom, ale przeciwko zwykłym uczciwym podatnikom. Obawy zresztą podsycały doświadczenia z przeszłości. Stąd brak ważnego, bo motywującego polityków do działania, społecznego nacisku na walkę z oszustwami podatkowymi.

Państwo powinno raz na zawsze z tym skończyć. I rozliczyć się ze skandalicznych zaniedbań wielu wysokich urzędników, którzy swoją biernością doprowadzili do kradzieży niewyobrażalnych kwot. Komisja śledcza w tej sprawie jak rzadko kiedy doskonale się do tego nada. ©?

POLECAMY

KOMENTARZE