Jakub Cegieła: Kaczyński to nie Mussolini

aktualizacja: 30.07.2017, 20:44
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Czy dzisiejsze rządy PiS to faszyzm we wczesnej postaci? Przeciwnicy ekipy Jarosława Kaczyńskiego z chęcią przerzucają most między dwiema epokami, wyszukując ich podobieństwa.

REDAKCJA POLECA

„W 1995 roku Umberto Eco wygłosił słynny wykład o »wiecznym faszyzmie«, wskazując na 14 jego cech kluczowych. Podkreślmy, podobnie jak Eco, uważamy, że największym zagrożeniem jest to, że niedemokratyczne reżimy objawiają się najpierw w dość niegroźnej formie" – pisali choćby ostatnio w „Rzeczpospolitej" Władysław Frasyniuk i Radosław Markowski.

Nie podejmuję się przewidzieć przyszłości ani zajrzeć do umysłów działaczy dobrej zmiany. Być może się tam komuś roi złapanie opozycji za twarz i autorytarne rządy, ale paralele z faszyzmem sprawiają na mnie wrażenie mylnej diagnozy.

Włochy u progu faszyzmu są krajem wyniszczonym po wojnie, sfrustrowanym jej wynikiem („kalekie zwycięstwo"), wstrząsanym strajkami. To naprawdę nie jest krajobraz współczesnej Polski.

Różnica wieku – Benito Mussolini, sięgając po władzę, nie ma jeszcze 40 lat. Lider PiS zbliża się dziś do siedemdziesiątki.

Rodzącemu się reżimowi faszystowskiemu nie wiążą rąk międzynarodowe zobowiązania, a jego propagandy od pewnego momentu nic nie jest w stanie zrównoważyć. Gdzież to porównywać z Polską epoki wszechobecnego internetu, mocno osadzoną w UE?

Można by tak ciągnąć długo. Ile okoliczności musiałoby się zmienić, by PiS, zakładając, iż ma takie ciągoty, zaprowadził tu reżim na wzór tego z faszystowskich Włoch? Zapewne ubranie Kaczyńskiego w strój faszysty daje satysfakcję jego przeciwnikom, ale nie przybliża do dobrego zdiagnozowania zagrożeń związanych z błędami Zjednoczonej Prawicy.

POLECAMY

KOMENTARZE