Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Jerzy Kurella: Czy gazowa infrastruktura w Polsce jest gotowa na odbiór LNG ?

Jerzy Kurella
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Najgorętszym tematem energetycznym ostatnich dni jest oczywiœcie zakup LNG od partnerów amerykańskich.

Wizyta Prezydenta Donalda Trumpa rozbudziła w tym zakresie niebywałe emocje, zwłaszcza w kręgach politycznych, rozpalajšc wyobraŸnię co do potencjalnych zysków zwišzanych z importem skroplonego gazu ze Stanów Zjednoczonych. W tym ogólnym entuzjazmie nie zawsze był słyszalny głos samego Prezydenta Trumpa, który stwierdził, że amerykańskie LNG jest drogie. I tu należy pochwalić PGNiG, że wykazał się asertywnoœciš i zdrowym rozsšdkiem nie ulegajšc presji i nie podpisujšc „w 15 minut" proponowanego kontraktu na dostawy LNG z USA do Polski. Niczym nie uzasadniony poœpiech w tej materii jest najgorszym doradcš, a koszty pochopnych działań przenoszš się na wysokoœć cen gazu, którš ponoszš wszyscy konsumenci, zarówno ci duzi przemysłowi, jak i mali indywidualni, wykorzystujšcy gaz dla własnych potrzeb.

W ogólnonarodowej politycznej dyskusji na temat LNG – na którym oczywiœcie wszyscy się znajš – prawie w ogóle zabrakło refleksji : i co dalej ? Czy Polska jest gotowa na absorbcję tak pożšdanych iloœci gazu ? I przede wszystkim czy w Polsce mamy infrastrukturę do jego niezakłóconego tranzytu lub przesyłu, zwłaszcza do tych obszarów kraju, które cišgle sš pozbawione gazocišgów ? Załóżmy, że polscy odbiorcy LNG – i tu nie ma co ukrywać, że kluczowš rolę będzie odgrywać PGNiG – porozumiejš się co do warunków handlowych z amerykańskimi, bšdŸ innymi dostawcami, i LNG będzie „nie tak drogie" jakby chciał Prezydent Trump, to czy sektor gazowy będzie potrafił wykorzystać tę szansę ? Czy może będzie tak, że będziemy posiadali kontrakty zakupowe, bez możliwoœci ich korzystnego skonsumowania.

W tym miejscu należy poczynić istotnš dygresję, dotyczšcš ewolucji, jakš przeszła „idea LNG" w Polsce na przestrzeni ostatnich 12 lat. Podejmujšc w 2006 r. pierwsze decyzje o budowie terminala LNG na polskim wybrzeżu (nie przesšdzajšc jeszcze wtedy czy będzie to Œwinoujœcie czy Trójmiasto), kładziono nacisk na sprawę dywersyfikacji dostaw gazu, ustanawiajšc gazoport jako bardzo istotny element bezpieczeństwa energetycznego, na wypadek wstrzymania dostaw gazu ziemnego z kierunku wschodniego. Taki był pierwotny cel inwestycji terminalowej PGNiG, którego do dziœ pozostałoœciš jest paragraf 17 ust. 2 pkt. 2 Statutu PGNiG, mówišcy o wyrażeniu zgody przez Skarb Państwa na realizację strategicznych przedsięwzięć inwestycyjnych, które trwale lub przejœciowo pogarszajš efektywnoœć ekonomicznš Spółki, ale sš konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski. PGNiG w 2007 r. był pierwotnym inwestorem w spółce Polskie LNG S.A., pełnym obaw co do opłacalnoœci tego Projektu... Otoczenie rynkowe, zwłaszcza to zwišzane z energiš opartš na gazie, ulegało bardzo dynamicznym zmianom. Zmianom musiała też ulec i pierwotna koncepcja „zaworu bezpieczeństwa" jakim miał być Terminal LNG w Œwinoujœciu. Teraz już nikt nie traktuje dostaw LNG, tylko jako planu awaryjnego na wypadek braku dostaw gazu ziemnego od Gazpromu. Obecnie ambicje Polski sš zdecydowanie większe i sięgajš stworzenia na bazie Terminala (może terminali ?) LNG na polskim wybrzeżu, hubu LNG dla Europy Centralnej. Ponieważ od lat jestem wielkim admiratorem tej koncepcji, czego publicznie dałem niejednokrotnie wyraz, mocno kibicuję, aby tym razem ten ambitny Projekt został zrealizowany. Warto wiedzieć, że autorstwo zmiany polskiego myœlenia o LNG należy przypisać ... Katarczykom, którzy w grudniu 2013 r., w toku prowadzonych przez PGNiG rozmów, zaproponowali takš rolę PGNiG i budujšcemu się terminalowi w Œwinoujœciu. Zmiana tego paradygmatu myœlenia, była konsekwentnie realizowana w trakcie renegocjacji kontraktu z Qatargas w 2014 r. i jest kontynuowana obecnie.

Należy też wyraŸnie podkreœlić, a często jest to pomijane, czy z powodu niewiedzy czy ze zbyt wielkiego hura-optymizmu, że Polska ma szansę być „hubem LNG" dla tej częœci Europy, do której oczywiœcie zaliczam Ukrainę, jako kluczowego partnera w tej koncepcji, a nie „hubem gazu ziemnego" w ogóle. Zarówno zbyt mała wielkoœć rynku gazu ziemnego w Polsce, jak i przede wszystkim niedostateczna tzw. jego płynnoœć i cišgle brak wystarczajšcej infrastruktury gazowniczej oraz uwarunkowania regulacyjne w Europie, nie pozwalajš nam na stworzenie realnej alternatywy dla hubów gazu ziemnego w Niemczech czy Holandii.

Po tej dygresji, powróćmy do kluczowej kwestii co będzie z zakontraktowanym gazem, czyli czy w Polsce jest wystarczajšca infrastruktura gazownicza, która „rozprowadzi" błękitne i ekologiczne paliwo do polskich przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Tu całkowicie kluczowš do odegrania rolę ma Polska Spółka Gazownictwa (PSG), w 100 % należšca do Grupy PGNiG. Kwestie infrastrukturalne od zawsze były, i niestety nadal sš, piętš achillesowš polskiej energetyki. Legendarne sš tzw. „białe plamy" na polskiej mapie gazownictwa, które od kilkudziesięciu lat sš cišgle plamami... Trzeba jednak powiedzieć, że wieloletnie oczekiwanie na tzw. przyłšcza, nie jest wynikiem szczególnych zaniedbań po stronie PSG, czy jej poprzedników w postaci spółek gazownictwa, choć cišgłe zmiany organizacyjne nie zawsze sprzyjały odpowiednio sprawnemu procesowy decyzyjnemu. PSG od lat na projekty rozwoju i modernizacji sieci gazowniczej wydaje kwoty rzędu 1,5 mld złotych rocznie i nakłady te systematycznie ulegajš zwiększeniu. Sš to bardzo znaczšce wydatki inwestycyjne, dzięki którym, zwłaszcza ta częœć Polski poza aglomeracjami miejskimi, ma szansę dokonać znaczšcego postępu cywilizacyjnego. Z uwagi jednak na lokalne rozdrobnienie inwestycji, ten swoisty wielki program rozwojowy, przechodzi niemal w sposób niezauważalny. Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że ten organiczny, ogólnopolski plan inwestycyjny nie tylko pozwala GK PGNiG osišgać bardzo dobre wyniki finansowe, ale przede wszystkim powoduje, że PSG jest kluczowym usługodawcš dla lokalnych firm i osób, zatrudnianych przy realizacji inwestycji gazowniczych.

Stšd też, majšc na względzie skutecznš realizację koncepcji hubu LNG w Polsce, należy ze szczególnš atencjš podejœć do sprawnej i efektywnej realizacji inwestycji gazowniczych. Wydaje się, że PSG od pewnego czasu, sprawnie realizuje proces inwestycyjny, który w sposób bardzo istotny pozwolił zwiększyć rocznš liczbę przyłšczy gazowych i w konsekwencji poszerzył rynek odbiorców gazu dla PGNiG i dostawców alternatywnych. Jednak obecnie, obiektywnš barierš dla skokowego wzrostu inwestycji gazowniczych sš nierynkowe przepisy, które utrudniajš PSG ich długoletnie planowanie. Obecnie w konsultacji z Zarzšdami Województw i Prezesem URE jest Plan Rozwoju PSG na lata 2018-2022. Jednoczeœnie w ramach procesu uzgodnień u regulatora rynku jest Plan Inwestycyjny Spółki na lata 2017-2019. Szacowane nakłady inwestycyjne na rozwój infrastruktury gazowniczej w ramach Planu Rozwoju przekroczš zapewne 8 mld złotych. Takie œrodki powinny umożliwić realizację niezbędnych inwestycji, które pozwolš zagospodarować gaz pozyskiwany od dostawców LNG. Jednak aby tego dokonać niezbędna jest stabilna, długookresowa taryfa dystrybucyjna pozwalajšca bezpiecznie planować inwestycje gazownicze nie w pespektywie 1 roku, a minimum 3 lat. Nieprecyzyjne zapisy rozporzšdzeń wykonawczych do prawa energetycznego hamujš obecnie długofalowe planowanie inwestycji w oparciu o taryfy zatwierdzane na okres dłuższy niż 12 miesięcy. Niewštpliwie jest to bardzo poważny problem, który może mieć wpływ na realizację całej polityki gazowej. Ponadto, dla realizacji celu nadrzędnego, jakim jest sprawna realizacja inwestycji w sieć gazowniczš, należy tak realizować politykę dywidendowš w ramach GK PGNiG, aby zdecydowanie większa częœć zysku zostawała w PSG, z przeznaczeniem na realizację inwestycji gazowniczych. W tym zakresie bardzo dobry przykład dał Minister Energii, który realizujšc uprawnienia akcjonariusza Skarbu Państwa w spółkach energetycznych, bardzo pohamował swój apetyt na sowite dywidendy, albo odstępujšc w ogóle od ich poboru, albo zadowalajšc się kwotami znacznie niższymi, niż to było w latach poprzednich.

Podsumowujšc, koncepcja utworzenia œrodkowo-europejskiego hubu LNG w Polsce jest wielkš szansš dla rozwoju całego rynku gazowego. Polska może, po dalszej rozbudowie sieci gazowniczej, reeksportować nadwyżki gazu do krajów Unii Europejskiej, Ukrainy oraz handlować LNG w rejonie Bałtyku i Adriatyku, w przypadku realizacji inwestycji terminalowej na chorwackiej wyspie Krk. To w konsekwencji powinno doprowadzić do obniżenia kosztów importu gazu oraz doprowadzić do spadku cen energii dla odbiorców indywidualnych i przemysłowych. Aby jednak nie zaprzepaœcić tej szansy, należy bardzo mocno wesprzeć długoletnie plany rozwoju sieci gazowniczej i rozbudowy magazynów gazu, opierajšce się nie na rocznych a wieloletnich taryfach, które umożliwiš efektywnš realizację inwestycji infrastrukturalnych.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL