Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Nowe Prawo Gazowe powinno wspierać wolny rynek

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Zmiany w prawie nie nadšżajš za dynamikš rozwoju rynku gazu. Polska zainwestowała miliardy złotych w nowš infrastrukturę, ale prawo ogranicza jej wykorzystanie – pisze były minister Skarbu Państwa.

Trzeba jasno powiedzieć, że taryfy sš niepotrzebne i działajš na niekorzyœć przemysłu. Nie ma uzasadnienia logicznego dla utrzymywanie sztywnej ceny, a procedura zatwierdzenia taryfy jest długotrwała. Nie sš niš zainteresowani ani dostawcy, ani klienci.

Doszło do kuriozalnej sytuacji: z jednej strony rynek oferuje każdemu przedsiębiorstwu wybór dostawcy, a z drugiej prawo narzuca sztucznš taryfę. Dla porównania, cena w taryfie wynosi œrednio 116 zł/MWh, a cena na rynku OTC jest o mniej więcej 10 zł niższa. Na giełdzie gazu jeszcze taniej.

Kolejnš barierš jest obowišzek magazynowania gazu. Zgodnie z obowišzujšcym prawem, jeżeli sprowadza się więcej niż 100 mln m szeœc. gazu, to należy utworzyć rezerwy obowišzkowe gazu. Dodajmy, że magazyny gazu sš własnoœciš Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), a koszty magazynowania gazu w Polsce sš znacznie wyższe niż w innych krajach Unii Europejskiej.

Dodatkowe obowišzki to dodatkowe koszty. Efekt obowišzujšcych przepisów jest taki, że firmy starajš się sprowadzać do Polski nie więcej niż 100 mln m szeœc. gazu rocznie. A zapotrzebowanie na tańszy gaz z Zachodu jest znacznie większe. To absurdalnie skostniały zapis, niewystępujšcy w Europie.

Przez ograniczenie importu tylko do 100 mln m szeœc. (œladowy procent w porównaniu z całkowitš konsumpcjš gazu w Polsce) następuje rozdrobnienie dostawców i nikt przez to nie jest poważnym konkurentem dla monopolu. Niestety, pomimo powszechnej krytyki wspomniany zapis pozostaje bez zmian i zdecydowanie utrudnia sprowadzanie surowca do Polski z krajów oœciennych.

Polska jest częœciš europejskiego rynku i nie powinno się kształtować sztucznych granic. Gaz powinien być przedmiotem wolnego handlu. Limitowanie jego importu z UE ogranicza konkurencję, a przez to sprzyja utrzymywaniu wysokich cen.

Budujemy infrastrukturę, brakuje regulacji

Ostatnie inwestycje infrastrukturalne kształtujš istotne szanse dla polskiego przemysłu. Mamy Lasów, Mallnow i wkrótce będzie terminal LNG w Œwinoujœciu. Regulacje nie pozwalajš ich w pełni wykorzystać.

Fizyczny rewers na Mallnowie nie jest w pełni utylizowany, bo potrzeba 55 importerów, aby go w pełni wykorzystać. Co gorsza, zestaw obecnych regulacji (taryfa, obowišzek magazynowania, przepis o dywersyfikacji) będzie uniemożliwiał także wykorzystanie w pełni terminalu LNG.

Polska musi być konkurencyjna nie tylko cenowo, ale przede wszystkim regulacyjnie, w porównaniu z innymi rynkami UE, tak aby trafiało do nas LNG z całego œwiata. Jeœli dostawca LNG musi uzyskać dwie koncesje (obrót i import gazu), zwolnienie z obowišzku magazynowania, status PPG, taryfę na sprzedaż gazu do największych odbiorców – to nawet jeœli rynek polski będzie atrakcyjniejszy cenowo, biurokracja zniechęci go do sprowadzenia LNG do Polski. Wówczas cargo LNG wylšduje w Holandii (Gate) lub Belgii (Zeebrugge), bo tam procedury sš dużo prostsze.

Warto też wspomnieć, że jeœli dostawca mimo absurdalnej biurokracji sprowadzi do Polski LNG, to zapłaci za to karę (dywersyfikacja dostaw!) i wpadnie w obowišzek magazynowania (cargo z reguły ma powyżej 100 mln m szeœc.) od momentu dostawy na resztę roku gazowego i następny rok gazowy.

Jeżeli importer chciałby sprowadzić tylko jeden statek typu Q-Flex o pojemnoœci 210 tys. m szeœc. LNG, to przekracza poziom 100 mln m szeœc. gazu. A więc w praktyce nikt oprócz PGNiG nie sprowadzi do Polski LNG i częœciowo wybudowany za pienišdze Unii Europejskiej terminal nie będzie w pełni wykorzystany.

Tańszy gaz

Zmiana systemu i nowe prawo gazowe powinny dbać o interesy odbiorców przemysłowych i indywidualnych, a nie chronić monopolistę i głównego dostawcę ze Wschodu.

Niezbędne jest tworzenie konkurencji na rynku energii i zachęcanie podmiotów z Europy Zachodniej i Północnej do swobodnej działalnoœci. Dzisiaj tylko najwięksi odbiorcy mogš importować większe iloœci na własne zużycie, a większoœć przemysłu jest z tego wykluczona. To dyskryminujšce.

Uważam za konieczne zniesienie barier administracyjnych w obrocie błękitnym surowcem w Polsce. Liberalizacja ma chronić przemysł, a nie stare układy porozumienia gazpromowskiego i pozorów bezpieczeństwa dostaw gazu.

A wówczas – przy rozbudowanej infrastrukturze przesyłowej – można będzie praktycznie zrezygnować z importu gazu ze Wschodu i zastšpić go importem LNG oraz gazem od największych œwiatowych producentów z Wielkiej Brytanii i Norwegii.

Analiza dzisiejszego stanu prawa skłania do konkluzji, że nieœwiadomie (jak przypuszczam) chronimy stary układ gazpromowski, który jest dla Polski szkodliwy. I nie otwieramy się na globalnych dostawców surowca. Im więcej wolnego rynku i globalnych dostawców, tym większa konkurencja, a to oznacza tańszy gaz dla wszystkich.

Bariery w rozwoju rynku gazu sš znane od lat, powtarzane na wszystkich konferencjach i seminariach gazowych. W końcu trzeba przestać dyskutować o oczywistych zmianach i przejœć do działania.

Autor jest członkiem zarzšdu, dyrektorem ds. rozwoju w spółce Boryszew

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL