Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Szułdrzyński: Czas próby prezydenta Dudy

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Reakcje władz PiS na poniedziałkowš debatę zorganizowanš w Sejmie przez opozycję, w której wzięli udział znani prawnicy, można czytać jasno: Prawo i Sprawiedliwoœć nie zamierza się przejmować niedzielnymi protestami przeciwko zmianom w sšdownictwie. W sprawie prac nad kolejnš ustawš, o Sšdzie Najwyższym, PiS będzie nieugięty. Ale dla osłody władze partii zdecydowały się wycofać z wprowadzenia opłaty paliwowej, przez którš miała podrożeć benzyna.

– To nie wysłuchanie publiczne, to jest samowolka i demolka opozycji – tak Beata Mazurek, rzecznik PiS, skomentowała spotkanie w Sejmie. A wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki dorzucił na Twitterze: „Opozycja kłamie, że trwa wysłuchanie publiczne. Niezbędna jest na to zgoda Sejmu".

Zignorowanie protestów opozycji, a także zwykłych obywateli, może być błędem, za który PiS przyjdzie jeszcze zapłacić. Być może kilka tysięcy osób pod Sejmem w niedzielę nie robi na politykach partii rzšdzšcej wrażenia. Ale już wieczorne zgromadzenie pod Sšdem Najwyższym zebrało kilkanaœcie tysięcy osób. Obywatele zbierali się nie tylko w Warszawie i wielkich miastach. W internecie można było znaleŸć zdjęcia kilkudziesięcioosobowych grupek manifestantów w mniejszych miejscowoœciach. I może każda z tych manifestacji z osobna nie robi wielkiego wrażenia, ale w skali kraju pokazuje determinację przeciwników rewolucji w Sšdzie Najwyższym.

PiS więc zastosował następujšcš taktykę: wycofał się z projektu, który rozpalał emocje milionów Polaków jakim było wprowadzenie opłaty paliwowej, ale równoczeœnie twardo stoi przy swej propozycji zmian w Sšdzie Najwyższym. I nic nie wskazuje, aby w tej sprawie zamierzał się cofać.

To fatalna wiadomoœć. Nie tylko dla PiS i dla opozycji, ale też dla Polski. Tak fundamentalna reforma, jak przebudowa sšdownictwa, powinna się odbywać w atmosferze przynajmniej częœciowego kompromisu. To zbyt ważna sprawa, by przepychać jš łokciami i kolanami czy głosować ukradkiem w Sali Kolumnowej, gdyby doszło do blokady Sejmu.

Owszem, opozycja musi zrozumieć, że PiS ma większoœć i będzie wprowadzać zmiany, które obiecał swoim wyborcom – a reforma wymiaru sprawiedliwoœci była w jego programie od samego poczštku. Równoczeœnie partia rzšdzšca musi przyjšć do wiadomoœci, że nie ma mandatu do wprowadzania zmian, które naruszałyby konstytucję, nawet jeœli ma w ręku Trybunał Konstytucyjny. I że wdrażanie reform przeciwko wszystkim zemœci się na niej, kiedy już straci władzę, a przede wszystkim, zamiast obiecanej naprawy państwa, doprowadzi do pogłębienia politycznych podziałów i dalszej dewastacji tego, co wspólne.

Najwyższy czas, by prezydent Andrzej Duda odpowiedział sobie na pytanie, czy przyłoży rękę do całkowitego podporzšdkowania sšdownictwa politykom. Być może jest on jedynš osobš w Polsce, która może nie tyle powstrzymać zmiany, ile złagodzić ich radykalny kształt.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL