Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Chrabota: Cienka czerwona linia

Fotorzepa, Robert Gardziński
W tej sprawie nie może być dwuznacznoœci. Wniesiony do Sejmu w œrodę wieczorem projekt nowelizacji przepisów o Sšdzie Najwyższym to złe prawo.

Podobnie zresztš jak tryb, z którego rzšdzšcy Polskš korzystajš. Œcieżka poselska oznacza, że projekt nie będzie konsultowany. A cóż bardziej niż reforma spinajšcego system wymiaru sprawiedliwoœci Sšdu Najwyższego domaga się szczególnego namysłu i dyskusji? Idealny w tej sprawie byłby konsensus. Podobnie jak w kwestii reformy konstytucyjnej. Każdy inny tryb uchwalania nawet najsłuszniejszych przepisów o tej randze (a te nie sš słuszne) będzie przez przeciwników postrzegany jako zamach na wspólne wartoœci. W tym sensie tak przeprowadzona zmiana będzie dla polskiej demokracji wyłšcznie szkodliwa, jeszcze bardziej pogłębi tragiczne podziały.

Proponowane przez PiS przepisy sš na dodatek prawem „wojennym". Wyrzucanie z Sšdu Najwyższego ex lege całego składu sšdzšcego to nic innego jak personalna czystka. Relegowani z SN sędziowie będš mieli poczucie, iż stali się ofiarami konfliktu politycznego, i nikt nigdy w przyszłoœci nie weŸmie za dobrš monetę idšcych z Nowogrodzkiej zapewnień, że zmiany w Sšdzie Najwyższym majš służyć jego autorytetowi i poprawić jakoœć sšdzenia. Nawet gdyby reorganizacja izb miała jakiœ sens, grzechem pierworodnym tej zmiany będzie sprzeczna z zasadš nieusuwalnoœci i nieprzenoszalnoœci sędziów wymiana całego składu SN.

Czy sama reorganizacja izb może mieć jakšœ pozytywnš stronę? Możliwe, że w innym trybie i okolicznoœciach należałoby poprzeć ideę izby dyscyplinarnej. W istocie taka zmiana mogłaby nieco naruszyć monolit Ÿle rozumianej solidarnoœci korporacyjnej wœród sędziów. Niemniej także w tej kwestii trudno tego projektu bronić przed zarzutem kagańcowoœci. Proponowana formuła ma być batem na œrodowiska prawnicze, a podniesione wynagrodzenia dla sšdzšcych w izbie dyscyplinarnej – magnesem dla ludzi o bardziej giętkim kręgosłupie.

To jednak wszystko detale. Najważniejsza i najbardziej dla każdego prawnika kuriozalna jest w œwietle tych przepisów pozycja ministra sprawiedliwoœci. Model, który forsuje projekt, to dodanie do i tak bardzo już szerokich kompetencji ministra-prokuratora generalnego przywilejów supersędziego. Bo jak inaczej okreœlić wprowadzane przepisami noweli prawo do „odroczenia" przeniesienia w stan spoczynku zwalnianych sędziów. I to na zasadzie pełnej arbitralnoœci, bo ustawa milczy o kryteriach. Skoro ich nie sprecyzowano, wyjaœnienie jest tylko jedno. Kryteria będš stricte polityczne, jak cały zresztš plan, który stoi za projektem. Chodzi o wymianę elit. O złamanie niezależnoœci wymiaru sprawiedliwoœci.

Zastanawiam się, co podpowiedzieć rzšdzšcym i opozycji w dniu, w którym w geœcie protestu na ulice polskich miast wyszły dziesištki tysięcy moich współobywateli. Politykom Prawa i Sprawiedliwoœci powiem, że zbliżajš się do cienkiej czerwonej linii, po której przekroczeniu obywatelskie nieposłuszeństwo dla wielu będzie głównš, a może i jedynš słusznš, postawš w polityce. Opozycji powiem co innego. Jeœli czekaliœcie na moment, w którym należy wybierać między dobrem państwa a drobnymi egoizmami, to właœnie otrzymujecie go na tacy. Także dla prezydenta Andrzeja Dudy ta ustawa będzie jednym z najważniejszych testów wiarygodnoœci.

Bo po jej uchwaleniu Polska rzeczywiœcie będzie już inna. Dziœ mamy jeszcze czas, by tego ostatecznego kryterium uniknšć. Muszę wierzyć, że fatalnš nowelizację można jeszcze wycofać. Paradoksalnie byłby to ze strony PiS gest politycznej odwagi, a nie dowód słaboœci.

>A4-5, >C2-3

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL