Opinie

Bezkarne zaśmiecanie kraju

Adobe Stock
Nikt nie wie, gdzie i ile odpadów wytwarzanych jest w Polsce. Bez rzetelnej informacji nie poprawimy gospodarki odpadami – piszą eksperci BCC.

Kolejne rządy od lat przesuwają datę utworzenia nowej centralnej bazy danych o odpadach, jednocześnie całkowicie ignorując system utworzony i prowadzony od 2003 roku.

Powyższa sytuacja sprawia, iż nikt nie wie, gdzie i ile odpadów wytwarzanych jest w Polsce.

Brak informacji, to brak możliwości sprawowania nadzoru nad strumieniami odpadów w naszym kraju. Sytuacja ta spowodowała powstanie luki często wykorzystywanej przez nieuczciwe podmioty gospodarcze i osoby, które gospodarują odpadami w sposób niezgodny z zasadami prawa oraz etyki środowiskowej. Stąd również nasilające się przypadki palących się magazynów odpadów.

W odpowiedzi na zaistniałą sytuację, rząd podjął walkę ze skutkami tego stanu rzeczy, zamiast zlikwidować jego przyczyny.

Chybione sprawozdania

W Polsce, w dziewięciu województwach, od lat działa z powodzeniem elektroniczny system sprawozdawczy umożliwiający skuteczne zarządzanie gospodarką odpadami na danym obszarze. Marszałkowie tych dziewięciu województw udostępnili system również 540 gminom. Jednakże w finalnym efekcie, marszałkowie tych województw są formalnie zobowiązani do przekazania ministrowi środowiska papierowych, kilkudziesięciostronicowych sprawozdań, których układ logiczny i graficzny nie zawiera danych składowych niezbędnych do wyliczeń poziomów, przez co uniemożliwia weryfikację poprawności, skuteczności i efektywności funkcjonowania systemów gospodarki odpadami w gminach.

Z tego powodu zdarza się, że w rzeczywistości recykling odpadów polega wyłącznie na złożeniu ich w magazynie lub że recyklingu papieru dokonuje się wraz z tworzywami sztucznymi. Występują również absurdalne (nawet 100-krotne) różnice w ewidencjonowaniu ilości odpadów oddawanych przez jednego mieszkańca.

Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska w kontrolach gmin i przedsiębiorców koncentrują swe działania na przebiegu procesu. Jednostki te zwracają głównie uwagę na terminowość przesyłania dokumentów oraz zamieszczania informacji o poziomach recyklingu na stronach www urzędów, kompletnie nie biorąc pod uwagę technologicznych ograniczeń instalacji sortujących odpady i często akceptując nieosiągalny 100-proc. poziom recyklingu.

Pojawia się zatem pytanie: po co przewozić odpady do sortowni, skoro można by je przetransportować wprost do recyklera? Te i inne nieprawidłowości wynikające z braku właściwego zarządzania zasobami surowców ukrytych w odpadach doprowadzają do nagłośnionych medialnie pożarów przepełnionych magazynów odpadów nienadających się do recyklingu, a których to producenci bezkarnie zaśmiecają nasz kraj.

Zmiany potrzebne od zaraz

Proponowane i procedowane obecnie zmiany w ustawie o odpadach bez wątpienia uderzą w kieszenie Polaków. Doprowadzą bowiem do kolejnych podwyżek cen za odbieranie i zagospodarowanie odpadów. Potrzebnym od lat rozwiązaniem jest obarczenie producentów realną odpowiedzialnością za wprowadzane na rynek opakowania. Wówczas znaczącą część kosztów gospodarki odpadami ponosiliby konsumenci kupujący produkty w tych opakowaniach. Koszt przeniesiony na konsumenta byłby proporcjonalny do wielkości konsumpcji konkretnego obywatela. Dziesiątki propozycji strony społecznej leżą w archiwach ministerstw, cierpliwie oczekując na ich przegląd i wdrożenie. Może znowelizowane obecnie w UE dyrektywy odpadowe będą impulsem do kompleksowego potraktowania odpadów na równi z surowcami.

Odpady jak smog

Gospodarczy Gabinet Cieni BCC, mając na uwadze fatalną sytuację w zarządzaniu gospodarką odpadami, oczekuje, że rząd – podobnie jak w przypadku smogu – zareaguje w trybie nadzwyczajnym. Rekomendujemy, aby najpóźniej do końca bieżącego roku poszerzyć zasięg istniejącego już elektronicznego systemu baz danych o odpadach komunalnych z 9 do 16 województw z włączeniem wszystkich gmin w kraju.

Takie działanie warunkuje skuteczną diagnozę obecnej sytuacji i możliwość podejmowania racjonalnych decyzji.

Dzisiaj szczególnie potrzeba sprawdzonych, szybkich rozwiązań, które istnieją na rynku już od kilku lat, a nie budowania nowych skomplikowanych setkami kodów baz danych, po wdrożeniu których pierwszych wyników oczekiwać należy najwcześniej za 4 – 5 lat.

Ryszard Pazdan, minister środowiska w Gospodarczym Gabinecie Cieni BCC

Jacek Pietrzyk, ekspert BCC  ds. gospodarki odpadami

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL