Opinie

Zarządca sukcesyjny coraz bliżej - komentuje Jerzy Kowalski

Adobe Stock
Jednosoobowe firmy, zwłaszcza te, które zatrudniają pracowników funkcjonują w Polsce już od ponad 20 lat. Ile z nich zbankrutowało, ile nie miało następców prawnych i odeszło w niebyt ekonomiczny, w ilu gospodarowano niewłaściwie i doprowadzono do strat? Tego nikt już nie podsumuje. Nikt nie zliczy tych deficytów. A wystarczyłoby w porę pomyśleć o przyjaznym otoczeniu instytucjonalnym dla jednoosobowych przedsiębiorców zatrudniających ludzi.

Czytaj także: Sukcesja firm rodzinnych: prokurent i zarządca sukcesyjny to nowe narzędzia dla przedsiębiorców

Dopiero w tych dniach trafia do podpisu prezydenta ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Początkowo oczekiwano jej wejścia w życie 1 stycznia 2018 roku. Rządowo – sejmowe układanki jednak trwały zbyt długo i nowe, oczekiwane przez biznes regulacje, wejdą w życie po trzech miesiącach od publikacji w Dzienniku Ustaw, czyli najprawdopodobniej w okolicy 1 listopada. Dobrze, że w tym roku. Nikłym usprawiedliwieniem jest waga i doniosłość społeczna tematu. Pewnie można było uratować trochę firm z jednoosobową działalnością gospodarczą. Jednak „Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia..." Należy mieć jedynie nadzieję, że długie procedowanie nowych przepisów przyczyniło się do wyedukowania zarówno jednoosobowych przedsiębiorców, jak i tych, którzy działają w spółkach cywilnych, no i oczywiście ich pracowników. Chyba do społecznej świadomości trafiła już wiedza, że z chwilą śmierci nestora biznesu umowy o pracę w jego firmie z automatu się rozwiązują. Takie nagłe odejście seniora to także wygaśnięcie lub brak faktycznej możliwości wykonywania umów cywilnoprawnych związanych z działalnością firmy, brak ośrodka decyzyjnego, czyli jednej osoby uprawnionej do prowadzenia firmy, wygaśnięcie decyzji administracyjnych o koncesjach, licencjach, czy zezwoleniach. Śmierć może też powodować trudności z dostępem do rachunku bankowego przedsiębiorstwa i z dokonywaniem z niego wypłat. Utrudnia też posługiwanie się marką przedsiębiorstwa. Wkrótce te zagrożenia znikną. Długo trzeba było na to czekać. Wszystkim kłopotom zaradzić ma wyznaczony sukcesor albo zarządca sukcesyjny.

O szczególnych rozwiązaniach w ustawie sukcesyjnej można przeczytać w artykule Magdaleny Mili i Michała Wojciechowskiego „Zarządca sukcesyjny – kim jest i jakie ma obowiązki".

Zapraszam do lektury także innych artykułów w najnowszym numerze „Biznesu".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL