Opinie

Jerzy Kowalski: jak mały przedsiębiorca ma się bronić na rynku przed silniejszymi

Dawid i Goliat, imperium i prowincja, bokser wagi ciężkiej i muszej, autostrada i leśna dróżka, stuletni dąb i fioletowy skromny bratek. Listę tę można ciągnąć bez końca. W gospodarce, historii, życiu codziennym pełno jest takich dysproporcji i różnic. Są one oczywiście naturalne i normalne. Taka była i jest rzeczywistość. Tego nie uda się zmienić. Ale można ułatwić życie tym bratkom i bokserom o niskiej wadze.

Taka jest też geneza ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej, która już będzie obowiązywać za dwa tygodnie (12 lipca). Ma ona wyeliminować niesprawiedliwe praktyki handlowe w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami działającymi w branży rolno-spożywczej. To wrażliwa część gospodarki, w której rolnicy, drobni hurtownicy, rzeźnicy, piekarze i inni rzemieślnicy spotykają się z potężnymi przetwórniami mięsa, sieciami handlowymi, gigantycznymi przetwórniami mleka, serków i najrozmaitszych owoców. Często te różnice potencjałów ekonomicznych sprzyjają tworzeniu monopolistycznych praktyk, zmów i karteli, narzucaniu warunków dostaw, wydłużaniu terminów płatności za dostarczone produkty rolne lub spożywcze, drastycznemu zaniżaniu ich cen zbytu, bezzasadnemu rozwiązywaniu umów lub grożeniu zerwaniem kontraktów.

Z drugiej strony przyczyniają się do upadłości małych firm, zastoju inwestycyjnego, zwolnień pracowników, w końcu ograniczaniu produkcji i zakresu usług, tylko po to, by nie ponosić strat finansowych. Jak sprawdzą się nowe regulacje oczywiście pokaże najbliższa praktyka, zwłaszcza, że zbliżają się żniwa, nie tylko zbożowe.

Aby dowiedzieć się jak ten mały przedsiębiorca ma się bronić na rynku przed silniejszymi, warto zapoznać się z tekstem Michała Kołtuniaka „Drobni dostawcy lub kupcy zyskują nową ochronę przed rekinami biznesu".

Zapraszam do lektury także innych tekstów w najnowszym numerze „Prawa w Biznesie".

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL