Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Komitety audytu się nie przyjmš

123RF
Kto może, albo nie powołuje rad nadzorczych, albo marginalizuje ich działania. Skoro więc rady się nie przyjęły, dlaczego majš się przyjšć działajšce w ich ramach komitety audytu?

Dosłownie za kilka dni, bo 21 czerwca, wejdš w życie długo oczekiwane przepisy zmieniajšce życie biegłych rewidentów, firm audytorskich i ich samorzšdu. Niejako przy okazji znowelizowano również zasady funkcjonowania komitetów audytu w jednostkach zainteresowania publicznego, a więc m.in. w spółkach giełdowych z rynku podstawowego.

Dla niewtajemniczonych: komitety audytu to ciało działajšce w ramach rady nadzorczej, powoływane w celu realizacji konkretnych zadań (majš nie tylko sprawować nadzór nad sprawozdawczoœciš finansowš w firmie, ale też np. odpowiadać za wybór biegłego rewidenta – red.). Wszystko to oznacza, że rewolucję przejdš nie tylko biegli rewidenci, firmy audytorskie i ich samorzšdy, ale również rady nadzorcze.

Rady będš zaskoczone

Jeżeli jeszcze kilka miesięcy temu wielu radom nadzorczym wydawało się, że żadne zmiany w ich działaniu nie zajdš, to wielokrotne publikacje (w tym autora tego tekstu) zapewne uœwiadomiły członkom rad, że coœ się jednak musi zmienić. Paradoksalnie, mimo że często jestem orędownikiem profesjonalnych rad nadzorczych, nie wierzę w żadne rewolucje, nie wierzę, że komitety audytu się w Polsce przyjmš. I to co najmniej z kilku powodów.

Po pierwsze, same rady nadzorcze, czyli również komitety audytu, sš obecnie w wielu spółkach zupełnie niepotrzebne. Generalnie rad nadzorczych się unika i kto może, albo ich nie powołuje, albo marginalizuje ich działania.

Po drugie, radom nadzorczym (i oczywiœcie komitetom audytu) nie płaci się lub płaci symbolicznie, a zatem – z wzajemnoœciš – członkowie rad nadzorczych nie angażujš się wcale lub angażujš się symbolicznie. Bo czy 200 zł miesięcznie to właœciwa kwota dla członka rady nadzorczej dużej spółki giełdowej?

Po trzecie, posiadanie jakiegokolwiek majštku (nawet mieszkania czy domu) powinno zniechęcić do zasiadania w komitecie audytu spółki giełdowej. Dziœ nie wiadomo, jakie kary będš faktycznie wymierzane, ale maksymalna kwota kary administracyjnej w wysokoœci 250 tys. na każdym zrobi wrażenie.

Po czwarte, nawet najskuteczniejszy komitet audytu lub jego przewodniczšcy może napotkać opór ze strony innych członków rady/zarzšdu/akcjonariuszy (niepotrzebne skreœlić), co w konsekwencji może sparaliżować działanie komitetu, by tylko wymienić najmniej dotkliwš ucišżliwoœć.

Po pište, nie ma „na rynku" dostępnych kilkuset chętnych, którzy – prawie natychmiast – podejmš wyzwanie zasiadania w komitecie audytu. Tym bardziej że nie mamy wypracowanych tzw. dobrych praktyk, nie mamy nawet „złych praktyk".

Zły PR wokół rad

Po szóste, od dłuższego czasu wokół rad nadzorczych obserwujemy „zły PR". Nie zachęca on profesjonalistów do podejmowania działań w tym obszarze.

I wreszcie po siódme, skoro rady nadzorcze nie przyjmujš się od lat, to dlaczego teraz majš się przyjšć komitety audytu? Już raz w 2009 roku pierwszy test został oblany – ówczesne wytyczne dotyczšce komitetów audytu nie sš stosowane przez cztery pište spółek.

Ktoœ powie, że jestem pesymistš. I tak zapewne jest. Lecz trudno odnaleŸć choć odrobinę optymizmu, gdy mamy aż siedem kamieni milowych do pokonania. I to tylko w cztery miesišce. I jak to zrobić, gdy rad nadzorczych nikt nie chce?

Autor jest biegłym rewidentem, twórcš serwisu NadzorKorporacyjny.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL