Opinie

Północny szlak jedwabny

Adobe Stock
Tunel Tallin-Helsinki może stać się częścią nowego połączenia z Azji do Europy – pisze były minister spraw zagranicznych Estonii.

Pomysł budowy tunelu Tallin–Helsinki budzi ostrożną ciekawość. Główne powody budowy 102-kilometrowego tunelu to rozwój Tallina i Helsinek jako miasta bliźniaczego, poprawa ruchu ludzi i towarów między Estonią i Finlandią, a także rozwój Rail Baltica (nowoczesna kolej, która ma połączyć Estonię, Łotwe i Litwę poprzez Polskę z Europę Zachodnią – red.). Dotychczasowe dyskusje wykazały, że tunel Tallin–Helsinki będzie miał nie tylko znaczenie regionalne czy europejskie, ale może stać się ważnym ogniwem relacji międzynarodowych w wymiarze globalnym.

Ze względu na zmiany klimatyczne i topnienie lodu niegdyś niedostępna droga morska poprzez Ocean Arktyczny łączy Ocean Spokojny z Europą. Tak oto wyłania się nowy szlak żeglugowy i towarowy – z Azji do Europy Północnej, który jest nawet o 40 proc. krótszy, a więc i szybszy, niż obecny główny szlak południowy. I co ważne, na tej trasie nie ma problemów z piractwem.

Najbliższe możliwe miejsce, gdzie mógłby powstać port po europejskiej stronie tego szlaku żeglugowego, znajduje się w północnej Norwegii, np. w rejonie Kirkenes. Dalej trasa biegłaby z północnej Norwegią do Helsinek, tunelem Tallin–Helsinki i koleją Rail Baltica do Europy Środkowej, a potem Zachodniej.

Szybciej z Azji

Rail Baltica może odegrać ważną rolę w nowym globalnym połączeniu między Europą i Azją. Norwescy eksperci obliczyli, że trasa między Szanghajem a Hamburgiem szlakiem wiodącym poprzez Kanał Sueski liczy 12 277 mil morskich, czyli średnio 39 dni żeglugi. Odległość z Szanghaju do potencjalnego portu w Kirkenes w północnej Norwegii wyniosłaby 6517 mil morskich, czyli średnio 21 dni żeglugi. Przy korzystaniu z kolei północnej Norwegia–Rovaniemi–Helsinki, tunelu Tallin–Helsinki i Rail Baltica podróż do Hamburga potrwałaby dodatkowe dwa dni. Oszczędność czasu jest więc oczywista.

Bezsprzecznie byłby to jeszcze szybszy dostęp do Estonii, Łotwy, Litwy, Polski i Białorusi. W związku z tym transport towarów między Chinami, Koreą, Japonią i innymi krajami regionu a Europą przez Ocean Arktyczny byłby również znacznie tańszy.

Nie są to już tylko obliczenia teoretyczne. W sierpniu ubiegłego roku tankowiec Christophe de Margerie przepłynął z Hammerfest w północnej Norwegii do Korei Południowej w 19 dni. To o jedną trzecią lub o sześć i pół dnia szybciej niż na tradycyjnej trasie przez wody południowe i Kanał Sueski. Rosja też stawia na ten kierunek i już teraz intensywnie inwestuje w rozwój infrastruktury wybrzeża północnego, jak i w obecność na tym obszarze struktur wojskowych.

Wstępna analiza Norwegów zakłada przejęcie 10 proc. obecnego ruchu kontenerów między Chinami, Tajwanem, Koreą, Japonią a portami europejskimi. Ta trasa stałaby się tzw. nowym północnym szlakiem jedwabnym. Norwegowie liczą na tranzyt 37 tys. kontenerów z Azji przez północną Norwegię do Europy i drugie tyle z Europy do Azji.

Dlatego tunel Tallin–Helsinki, obok znaczenia lokalnego, ma również wyraźny potencjał globalny. Powinno to wzmocnić determinację Estonii i Finlandii potrzebną do rozwijania projektu tunelu. Wstępna analiza kosztów i korzyści została zakończona, eksperci estońscy i fińscy przekazali ją Parlamentowi Europejskiemu.Teraz Estonia i Finlandia powinny kontynuować pracę nad projektem: stworzyć silny ośrodek zarządzający i przeprowadzić dodatkowe badania środowiskowe i geologiczne. Na jak najwcześniejszym etapie trzeba zaangażować również Komisję Europejską – tak, aby mogła zaoferować jak największe wsparcie.

Z lokalnej perspektywy

Globalne zmiany w rozwoju szlaków handlowych są wsparciem również dla naszych własnych projektów: tunelu Tallin–Helsinki i nowoczesnego połączenia kolejowego z innymi krajami Europy. To zaś poprawia opłacalność tych działań i zwiększa prawdopodobieństwo, że tunel zostanie zbudowany. Estończycy będą mieli wtedy możliwość dotarcia w pół godziny do Helsinek (z Ülemiste do centrum stolicy Finlandii). Wówczas bliźniacze miasto Tallin–Helsinki stanie się rzeczywistością.

Urmas Paet był w latach 2005–2014 był ministrem spraw zagranicznych, a w latach 2003–2005 – ministrem kultury Estonii. Od 2014 r. jest posłem do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL