Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Piotr Kuźnicki: Grupa kapitałowa jako multipracodawca

Adobe Stock
Walka ze zjawiskiem nadużywania formy prawnej spółki, nawet jeżeli odbywa się na rzecz ochrony np. pracownika, wymaga „poruszania" się w granicach istniejšcych narzędzi prawnych – uważa ekspert.

W ostatnich latach sšdy pracy zainspirowane dorobkiem swoich zagranicznych kolegów coraz częœciej odwołujš się do koncepcji pomijania osobowoœci prawnej spółki. Instrument ten pozwala na wyjštkowš odmowę traktowania spółki jako podmiotu odrębnego od wspólników w rozmaitych przypadkach, w których wspólnicy używajš formy prawnej spółki w sposób nieuczciwy (nadużywajš jej). Stosowanie tej konstrukcji w stosunkach prawa pracy zmusza do postawienia pytania o jej granice, a zwłaszcza o to, czy możliwe jest pominięcie osobowoœci prawnej poszczególnych spółek wchodzšcych w skład grupy kapitałowej w taki sposób, aby całš grupę potraktować jako swoistego multipracodawcę.

Nieabsolutna granica osobowoœci prawnej

Intuicyjnie koncepcja pomijania osobowoœci prawnej wydaje się być przydatnym narzędziem przeciwdziałajšcym zagrożeniom, które wišżš się ze swobodš tworzenia spółek i wykorzystywania ich konstrukcji prawnej w celu dokonywania nadużyć zwišzanych z obchodzeniem obowišzków wynikajšcych z prawa pracy. Przykłady z orzecznictwa wskazujš, że w szczególnoœci koncepcja ta okazuje się pomocna przy uzasadnieniu poszukiwania „rzeczywistego" pracodawcy.

Praktycznš konsekwencjš zastosowania koncepcji pomijania osobowoœci prawnej jest doprowadzenie do sytuacji, w której spółka zależna „rzeczywistego" pracodawcy mimo zatrudniania pracowników może być uznana jedynie za formalnego pracodawcę/zleceniodawcę i pominięta, jeżeli zostanie wykazane, że praca faktycznie wykonywana jest na rzecz i pod kierownictwem wyłšcznie spółki dominujšcej czy innego podmiotu działajšcego w ramach jednej grupy kapitałowej (tak np. Sšd Najwyższy w wyroku z 5 listopada 2013 r., II PK 50/13).

Przykładem zastosowania koncepcji pominięcia osobowoœci prawnej jest także orzeczenie Sšdu Najwyższego z 18 wrzeœnia 2014 r. (III PK 136/13), w którym dopuœcił możliwoœć porównywania sytuacji spółki zależnej będšcej pracodawcš z sytuacjš pracownika spółki dominujšcej na potrzeby badania przepisów o naruszeniu zasady równego traktowania pracowników. W innym ciekawym orzeczeniu SN uznał, że celowe wydzielenie jednej spółki (podlegajšcej następnie likwidacji), wchodzšcej w skład grupy spółek i pozostawienie w niej jedynie działaczy zwišzkowych, a przeniesienie pozostałych pracowników do innych spółek, może w przypadku rozwišzania z działaczem zwišzkowym umowy o pracę uzasadniać potraktowanie porozumienia o nieprzejęciu takiego pracownika jako zawartego w celu obejœcia prawa (wyrok z 15 marca 2016 r., II PK 24/15).

Orzeczenia te pokazujš, że dla judykatury granice prawnej odrębnoœci spółek wchodzšcych w skład holdingów sš możliwe do pokonania.

Jeden czy kilku

Coraz szybszy rozwój grup kapitałowych o rozbudowanych strukturach powoduje, że pracownicy mogš się w wielu przypadkach nie orientować, na rzecz której ze spółek wykonujš swoje obowišzki, a tym samym kto rzeczywiœcie nimi zarzšdza i kieruje. Przykładowo pracownik oficjalnie zatrudniony w spółce X może otrzymywać zadania od kadry zatrudnionej w spółkach dominujšcych Y i Z. Jednoczeœnie jeszcze inna spółka z grupy (np. spółka „babcia" spółki X) decyduje o przyznawanych pracownikowi premiach czy urlopach. Często tak dzieje się w ramach modelu zarzšdzania segmentowego, gdzie podporzšdkowanie pracownika następuje wedle schematu funkcji podzielonych w grupie kapitałowej, które przebiegajš niezależnie od podziału grupy na spółki (np. osoba z działu finansów jest podporzšdkowana nie prezesowi spółki jš zatrudniajšcej, ale szefowi finansów dla całej grupy kapitałowej.

Uwzględniajšc orzecznictwo sšdów pracy przechodzšce ponad granicami osobowoœci prawnej poszczególnych spółek powstaje pytanie, czy w opisanej sytuacji, złotym œrodkiem nie byłoby potraktowanie w uzasadnionych stanem faktycznym przypadkach jako pracodawcy wszystkich wymienionych spółek.

Kodeksowa definicja pracodawcy (okreœlona w art. 3 k.p.) wišże status pracodawcy z kryterium posiadania uprawnień do zarzšdzania danš jednostkš organizacyjnš. Chodzi o to, by pracodawca posiadał zdolnoœć do zatrudniania pracowników we własnym imieniu poprzez odpowiednie zaplecze finansowe i organizacyjne.

Koncepcja biznesowa

W obecnym modelu za pracodawcę uznaje nie tylko podmioty, które w obrocie gospodarczym mogš samodzielnie nabywać prawa i obowišzki (np. spółki z o.o. czy spółki jawne kontraktujšce we własnym imieniu), ale również podmioty znajdujšce się poniżej w ich hierarchii (tzw. pracodawcy wewnętrzni np. oddziały spółek), które takich zdolnoœci nie posiadajš, ponieważ ustawodawca nie wyposaża ich w podmiotowoœć prawnš. Wobec tego, że grupa kapitałowa, podobnie jak pracodawca wewnętrzny, nie może samodzielnie nabywać praw i obowišzków, prima facie wydaje się, że także zgrupowanie może zostać jednostkš organizacyjnš spełniajšcš kryteria zdolnoœci do zatrudniania pracowników, a tym samym uznanš za pracodawcę.

O ile jednak łatwo wyobrazić sobie np. oddziały spółek (czyli przez tzw. pracodawców wewnętrznych), które często sš strukturami autonomicznymi, wyposażonymi w niezbędne œrodki umożliwiajšce organizowanie pracy i posiadajšce umocowanie do zatrudniania pracowników, to wyjštkowo trudne byłoby wykazanie zdolnoœci pracodawczej bytu ekonomicznego jakš sš grupy kapitałowe, które tworzš odrębne (autonomiczne) prawnie spółki powišzane przez fakt podporzšdkowania organizacyjnego spółce matce.

Grupa kapitałowa nie jest zatem z reguły zdolna do organizowania pracy, do wypłaty wynagrodzenia pracownikom (ponieważ nie dysponuje własnym majštkiem), prowadzenia dokumentacji pracowniczej, nie ma również organów uprawnionych do działania za tak rozumianego pracodawcę (art. 31 KP). Grupa kapitałowa nie ma więc zdolnoœci do zatrudniania pracowników we własnym imieniu, ponieważ w sensie prawnym „nie istnieje". Oprócz warstwy konstrukcyjnej, potraktowanie grupy kapitałowej jako pracodawcy wišzałoby się także z szeregiem problemów praktycznych. Przykładowo grupa kapitałowa nie mogłaby zostać pozwana przez pracownika dochodzšcego np. zapłaty wynagrodzenia z tytułu godzin nadliczbowych, ponieważ nie posiada zdolnoœci sšdowej oraz nie mogłaby samodzielnie odprowadzać składek ubezpieczeniowych.

Jak daleko sięga ingerencja sšdu?

Polski system prawny nie przewiduje żadnych szczególnych instytucji pozwalajšcych na pominięcie prawnej odrębnoœci spółki. Walka z negatywnym zjawiskiem nadużywania formy prawnej spółki – nawet jeżeli odbywa się na rzecz ochrony strony słabszej, np. pracownika – wymaga „poruszania" się w granicach istniejšcych narzędzi prawnych. Taki mechanizm jest cechš wspólnš wszystkich dotychczasowych wyroków sšdów pracy, które zapadły na gruncie problematyki pomijania osobowoœci prawnej (przykładowo poprzez stosowanie instytucji nieważnoœci czynnoœci prawnej (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p.) czy celowoœciowej wykładni przepisów prawa pozwalajšcej zdefiniować pracodawcę. Pomimo że oryginalne orzecznictwo sšdowe dotyczšce uchylania zasłony korporacyjnej zasługuje na aprobatę jako majšce na celu znalezienie rozwišzania na problemy zwišzane z nadużywaniem formy prawnej spółki w stosunkach prawa pracy, obecnie brak jest instrumentu prawnego, który pozwalałyby sšdom potraktować grupę kapitałowš jako pracodawcę w rozumieniu przepisów prawa pracy. Wydaje się zatem, że uznanie grupy kapitałowej jako pracodawcy powinno nastšpić poprzez odpowiednie (systemowe) zmiany ustawodawcze w prawie pracy i ubezpieczeń społecznych.

Obecnie w przypadkach rozmywania się kompetencji pracodawcy w spółkach z grupy, jedynym rozwišzaniem pozostaje poszukiwanie podmiotu, który w największym stopniu pełni funkcję zarzšdzania i kierowania pracownikami, bioršc pod uwagę zarówno kryteria obiektywne, jak i  odczucia samego pracownika (kryterium subiektywne).

W ostatecznoœci w przypadku braku możliwoœci ustalenia, kto jest pracodawcš, zasadne jest przyjęcie kryterium właœcicielskiego, tj. uznania za pracodawcę spółki, która rzeczywiœcie pełni funkcje kierownicze („mózgu") całej grupy kapitałowej. ?

Autor jest adwokatem w kancelarii Romanowski i Wspólnicy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL