Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Tomasz Pietryga o komisji reprywatyzacyjnej

Tomasz Pietryga
Rozliczenie tzw. dzikiej reprywatyzacji w Warszawie nabiera rozpędu. W czwartek na czele komisji weryfikacyjnej badajšcej reprywatyzacyjne nieprawidłowoœci stanšł wiceminister Patryk Jaki. Ten, który zasłynšł bezkompromisowoœciš w walce z sędziowskimi układami. Gwarantuje on rozgłos i rozmach przedsięwzięcia.

Nominacji towarzyszył szczęk kajdanek zatrzaskiwanych na nadgarstkach kolejnych prawników podejrzanych o reprywatyzacyjne oszustwa. I informacja, że działania komisji nie będš tylko „teoretyczne". Ma to zagwarantować rozporzšdzenie Zbigniewa Ziobry, które zobowišzuje sšdy w całym kraju do współpracy z komisjš. Temida ma bezzwłocznie reagować, sankcjonujšc np. cofnięcie decyzji reprywatyzacyjnych czy blokujšc przejmowanie kolejnych kamienic.

Z politycznego punktu widzenia sprawa została więc dopięta na ostatni guzik. Bo nie ulega wštpliwoœci, że głównym zadaniem komisji będzie zrobienie szumu wokół reprywatyzacyjnych patologii oraz ostateczne zatopienie Hanny Gronkiewicz-Waltz. I może jeszcze kilku jej partyjnych kolegów. Zresztš polityczny los pani prezydent został przesšdzony już wczeœniej. Obcišża jš nie tylko brak reakcji na patologie w Warszawie, ale również niejasnoœci przy przejęciu jednej z kamienic przez jej najbliższš rodzinę. Komisja przypieczętuje zapewne jej upadek, starajšc się dodatkowo jak najbardziej obcišżyć rachunek Platformy Obywatelskiej. Jeżeli przy okazji komisji Jakiego uda się jednak udowodnić, że w stolicy istniał polityczno-prawniczo-urzędniczy układ, odniesie wielki sukces i zupełnie zasłużenie zdobędzie polityczne punkty. Czy jest to prawdopodobne? Raczej stawiałbym na ustalenia prokuratury i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, instytucji wyspecjalizowanych w prowadzeniu takich spraw.

Nie miejmy natomiast złudzeń: komisja nie wyjaœni wszystkich reprywatyzacyjnych patologii, nie wyrówna też jednoczeœnie krzywd ofiarom czyœcicieli kamienic. Takie deklaracje to czysta fantastyka, bo reprywatyzacja w stolicy to ponad cztery tysišce decyzji wykutych na zawiłych stanach prawnych w postępowaniach, które toczyły się dekadami. Aby przeœwietlić je wszystkie, komisja złożona z dziewięciu osób plus społecznej rady musiałaby pracować non stop pewnie przez 40 lat, bez gwarancji na końcowy sukces.

I to wydaje się najsłabszym punktem przedsięwzięcia. Szkoda, że PiS kieruje dziœ całš energię na politycznš rozgrywkę, odsuwajšc od siebie koniecznoœć systemowego i realnego rozwišzania problemu reprywatyzacji nie tylko w stolicy, ale w całym kraju.

Polska jest jedynym krajem Europy Œrodkowo-Wschodniej, który przez blisko trzy dekady nie przyjšł ustawy reprywatyzacyjnej. Tym samym nie rozliczył się ostatecznie z przeszłoœciš PRL. Działanie żadnej komisji nie przykryje tego wstydliwego faktu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL