Czy komisja weryfikacyjna przymusi Gronkiewicz-Waltz do zeznań

aktualizacja: 09.05.2017, 19:50
Marek Domagalski
Marek Domagalski
Foto: Fotorzepa

Za niestawiennictwo przed komisją bądź odmowę złożenia zeznań grożą wysokie grzywny, ale nie areszt. Czy zatem wystarczą?

REDAKCJA POLECA

Temat skuteczności komisji wrócił w związku z wejściem w życie ustawy powołującej komisję weryfikacyjną do tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnycho reprywatyzacji nieruchomości. Pewnie nie raz i nie dwa pojawi się kwestia przesłuchania przed komisją długoletniej prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz, czy to jako strony postępowania czy świadka. Atmosferę podgrzewa fakt, że już wcześniej Hanna Gronkiewicz-Waltz publicznie oceniła komisję jako niekonstytucyjną, a pytana, czy się przed nią stawi, odparła: „Myślę, że nie".

Zgodnie z art. 12 ustawy o komisji organy administracji rządowej i samorządowej oraz podległe im jednostki organizacyjne mają udzielać komisji pomocy: w szczególności przedstawiać niezbędne informacje i dokumenty. Komisja może też wezwać stronę na rozprawę osobiście, a w razie niestawiennictwa bez uzasadnionej przyczyny ukarać ją grzywną do 3 tys. zł. W razie ponownego niestawienia się – do 10 tys. zł. Identyczne rygory dotyczą świadków (art. 18–19 ustawy).

Są to środki dyscyplinujące mocniejsze niż w zwykłym postępowaniu administracyjnym, gdzie za nieusprawiedliwione niestawiennictwo albo odmowę zeznań grozi grzywna do 50 zł, a w razie ponownego niestawienia się – do 200 zł. Kodeks postępowania administracyjnego nie wyklucza możności zastosowania wobec opornego świadka przymusu, choć przewidziano go w niewielu przypadkach, np. egzekucji administracyjnej. Jest on dopuszczony w sprawach sądowych karnych i cywilnych. W nich świadka można zatrzymać i doprowadzić do sądu, a aresztem przymusić do złożenia zeznań, oczywiście w sytuacjach, gdy nie może skorzystać z prawa do odmowy zeznań.

Wydaje się, że przymusowe doprowadzenie świadka przed komisję jest prawnie niemożliwe, nie wiadomo też, czy grzywnę w wysokości 10 tys. zł można powtarzać. Choć, jak wskazuje adwokat Roman Nowosielski, wspomniane rygory mają służyć skuteczności komisji. ?– Mamy niewątpliwie precedensową procedurę i będziemy się jej uczyć w działaniu – dodaje prawnik.

Niezależnie od jej wykładni nie ma najmniejszej wątpliwości, że składanie zeznań jest obywatelskim obowiązkiem, choć czasem trudnym. Jest też oczywiste, że nie zwalniają z niego prywatne zastrzeżenia do konstytucyjności statusu nowego organu, choćby były to opinie prezydenta stolicy. Dopóki procedura nie zostanie skutecznie zakwestionowana przed TK, dopóty korzysta z domniemania legalności.

Gdyby się mimo wszystko okazało, że wysoka grzywna nie zapewnia stawiennictwa świadka, byłby to powód do zaostrzenia kompetencji komisji.

POLECAMY

KOMENTARZE