Reklama

Tomasz Pietryga o pomysłach Zbigniewa Ziobry na zmiany w prawie karnym: Kary ostre, dobre i złe

W Polsce prawo karne od lat używane jest jako narzędzie do robienia polityki. Narzędzie tanie, gdyż nie wymaga żadnych nakładów budżetowych – jak np. reformy socjalne – ale dające realne profity. Pokusie tej nie oparł się prawie żaden minister sprawiedliwości, który rządził dłużej niż trzy miesiące.
Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala

Dlatego zaproponowana przez Zbigniewa Ziobrę reforma prawa karnego, zmierzająca do jego zaostrzenia, nie zaskakuje. Minister już 11 lat temu forsował mocne zaostrzenie kodeksu, jednak przerwanie kadencji PiS pokrzyżowało jego plany – praktycznie na finiszu.

Teraz wraca do starych pomysłów, choć trzeba przyznać, że ograniczył ładunek populizmu. Podwyższenie kar za najcięższe przestępstwa z 25 do 30 lat, przy jednoczesnym zwiększeniu elastyczności orzeczniczej sędziów, wydaje się dobrym rozwiązaniem. Postulowanym zresztą od lat przez samych sędziów. Dziś są ograniczeni do stosowania kar 5, 12, 15, 25 lat i dożywocia za ciężkie przestępstwa. Po zmianach bardziej elastycznie określą, jak surowa ma być kara, czy będzie to np. 16, 19 czy 21 lat za brutalny gwałt.

Z drugiej strony Ziobro chce wprowadzić karę bezwzględnego dożywocia, co musi budzić kontrowersje, na przykład związane z kreowaniem postaw skazanych. Pozbawianie jakichkolwiek szans na wyjście na wolność, nawet po kilkudziesięciu latach, jest de facto zawoalowaną karą śmierci i w żaden sposób nie skłania do poddania się resocjalizacji.

Pozytywnie należy ocenić zmianę w przepisach dotyczących gwałtów – dość niskie kary za tak okrutne przestępstwa mogły bulwersować – a także przestępstw gospodarczych i internetowych. W Polsce ze względu na niż demograficzny i emigrację pospolita przestępczość spada, państwo jednak słabo radzi sobie z przestępstwami dokonanymi z użyciem nowych technologii czy transakcji finansowych.

Dziwi natomiast wprowadzenie krótkich kar bezwzględnego więzienia: miesiąca, a nawet 15 dni. Założenie, że uda się przestraszyć drobnego przestępcę tym, że za występek trafi za kraty, poznając przez chwilę realia zakładu karnego, jest dość ryzykowne. Nie ma żadnych wątpliwości, że polskie więzienia nie radzą sobie z resocjalizacją, a często przestępcy wychodzą z nich jeszcze bardziej zdeprawowani. Dlatego można mieć wątpliwości, czy zetknięcie się nowicjusza z twardym światem przestępczym będzie miało zbawienne skutki. Abstrahując już od wysokich kosztów krótkiego pobytu skazanego za kratami. A poniesie je podatnik. Czy pożyteczniejsze i tańsze, a przede wszystkim skłaniające do bardziej filozoficznego spojrzenia na swoje życie, nie są jednak prace społeczne jako forma odbywania kary?

Reklama
Reklama

Dlatego propozycje ministra przyjmuję z mieszanymi uczuciami. Cieszy, że Zbigniew Ziobro tym razem nie poszedł drogą populizmu polegającego na prostym zaostrzaniu kar. Patrząc na kilkadziesiąt zmian w kodeksie karnym, które dokonały się w ostatnich latach, to już postęp. ©?

Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów
Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama