Opinie

Dorota Bąk-Gajda o agresji kierowców

Dorota Bąk-Gajda, psycholog transportu z Uniwersytetu SWPS
materiały prasowe
Rozmowa | Dorota Bąk-Gajda, psycholog transportu z Uniwersytetu SWPS

Rz: Aż 80 proc. Polaków boi się agresji na drodze – wynika z najnowszego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy. Te same badania pokazują, że ponad połowie z nas puszczają nerwy za kierownicą. Czy to błędne koło agresji?

Dorota Bąk-Gajda: Niektórzy kierowcy myślą, że agresywny styl jazdy wynika z ich wysokich umiejętności. Są zatem lepsi, mądrzejsi i sprytniejsi od innych, bo np. potrafią wymusić pierwszeństwo albo jeździć slalomem pomiędzy pojazdami. Bardzo często są agresywni, bo kiedyś sami padli ofiarą takich zachowań i przenoszą je dalej z chęci zemsty lub poczucia upokorzenia.

Dlaczego do tak agresywnych zachowań dochodzi akurat na drogach?

To miejsce szybko zmieniających się interakcji pomiędzy uczestnikami ruchu. Dynamika sytuacji oraz pozostawanie w pojazdach daje niektórym kierującym względne poczucie anonimowości. Myślą, że mogą szybko uciec z miejsca, w którym dopuszczają się niekulturalnych czy agresywnych zachowań. Ale takie sytuacje są coraz częściej rejestrowane, np. dzięki kamerom samochodowym. Być może świadomość bycia nagrywanym zmieni w przyszłości to poczucie bezkarności.

A co czują osoby, które dopuszczają się agresji na drodze?

Niestety, agresywne zachowania są dla wielu powodem do dumy, a także sposobem na zyskanie autorytetu w grupie rówieśniczej. Prezentują je osoby o niskim poczuciu własnej wartości, które ruch drogowy odczytują jako rywalizację, a nie współpracę. Niektórzy chcą w ten sposób rozładować napięcia i frustracje, wywołane różnymi niepowodzeniami w życiu. Ulice traktują jako miejsce do odnoszenia subiektywnego sukcesu, bo np. uda im się szybciej pokonać jakąś trasę, ale robią to, nie zważając na innych i na przepisy prawa. ©?

—rozmawiała Katarzyna Płachta

Agresja na drodze pod społeczną kontrolą >C2

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL