Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Henryka Bochniarz: Zdrowie w chaosie

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Ministerstwo Zdrowia bez konsultacji „wrzuca” różne pomysły, które powodujš, że nikt nie może czuć się bezpieczny – pisze prezydent Konfederacji Lewiatan.

Racjonalnoœć i ewolucyjne zmiany to podstawy budowy zaufania obywateli i przedsiębiorców do działań rzšdu. Niestety, w ochronie zdrowia od dłuższego czasu obserwujemy okopywanie się Ministerstwa Zdrowia i forsowanie zmian, które nie majš poparcia ani pacjentów, ani ekspertów.

Podczas posiedzenia plenarnego Rady Dialogu Społecznego (RDS) w styczniu br. przeprowadziliœmy debatę poœwięconš reformie ochrony zdrowia. Strona społeczna RDS, czyli organizacje pracodawców i zwišzków zawodowych, od dawna domaga się zmian w organizacji i finansowaniu ochrony zdrowia. Podczas debaty, z inicjatywy Lewiatana, mówiliœmy o zdrowiu jako inwestycji, do której należy podejœć strategicznie i kompleksowo. Jednak data posiedzenia okazała się mocno niefortunna, ponieważ tego dnia premier Beata Szydło spotkała się z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem i jeszcze przed posiedzeniem RDS ogłoszono, że planowana reforma ochrony zdrowia jest dobrze przygotowana i nie może być żadnych opóŸnień w jej realizacji. Jakš zatem rolę rzšd pozostawił RDS? Partnerzy społeczni przedstawili swoje argumenty i pytali o cel reformy. Niestety, odpowiedzi nie otrzymali.

Od lat największš bolšczkš reformatorów służby zdrowia jest przygotowywanie projektów zmian w wšskim gronie, pozorowanie konsultacji społecznych i wprowadzanie reform bez odpowiedniego okresu przejœciowego. To naraża wszystkich – pacjentów, pracowników medycznych – na cišgłš niepewnoœć i brak możliwoœci realizacji długofalowych inwestycji.

Branżowe organizacje pracodawców i zwišzków zawodowych, czerpišc z wieloletnich doœwiadczeń (także Komisji Trójstronnej, poprzedniczki RDS), majš wiedzę, która z punktu widzenia ministra zdrowia jest bezcenna. Niestety, ministerstwo po niš nie sięga. Za to bez konsultacji „wrzuca" różne pomysły, które powodujš, że nikt nie może czuć się bezpieczny. Jeœli taka praktyka będzie kontynuowana, to projekty rzšdowe będš dalej przygotowywane i przekazywane do Sejmu, bez większej refleksji, a uwagi zgłaszane przez stronę społecznš wkładane do przegródki „bezzasadne". Czy w ochronie zdrowia musimy wiecznie spierać się o pryncypia, zamiast modyfikować przepisy tak, by służyły pacjentowi? I czy na tym polega dialog społeczny? Jako organizacja reprezentujšca pracodawców nie możemy godzić się z takim podejœciem. Tym bardziej że zagrożenia zwišzane ze Ÿle przygotowanš reformš wprost odbijš się na pacjentach.

Placówki medyczne i Narodowy Fundusz Zdrowia sš na siebie skazani, a finansowanie zdrowia ze œrodków publicznych, z uwagi na wcišż niski zakres usług prywatnych, jest gwarantem stabilizacji. Placówki prywatne nie mogš pozwolić sobie na działanie poza systemem publicznym.

Zdaniem ekspertów konieczne jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia. Rzšd odsuwa od siebie największy problem, z którym musimy się zmierzyć: starzejšce się kadry medyczne i emigrację młodych pracowników. Pomimo alarmujšcych danych nie wprowadza rozwišzań majšcych ułatwić pracę i zmotywować ludzi do zostania w kraju. Nie ma sensownej koncepcji zarzšdzania kadrami.

Proponowana reforma ochrony zdrowia nie odpowiada na potrzeby kraju, a jedynie ma na celu ukrycie prawdy, że przy obecnych nakładach finansowych na ochronę zdrowia nie da się dalej proponować pacjentom równego dostępu do œwiadczeń.

Autorka jest także przewodniczšcš Rady Dialogu Społecznego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL