Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Niechciany wspólnik gorszy od niechcianego małżonka

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Wspólnota miłoœci czy przyjaŸni łšczy ludzi. Wspólnota majštkowa też. Niektórzy, oczywiœcie ci bardziej cyniczni i sceptyczni, twierdzš że ta ostatnia jednoczy ludzi szczególnie silnie i trwale. Tak jest na przykład w małżeństwie.

Problemu nie ma, gdy we wspólnotowym sejfie sš akcje czy udziały, ale uprawnienia korporacyjne ma tylko jeden z małżonków. Tylko on zajmuje się sprawami spółki. Jest na przykład w radzie nadzorczej, znany jest wœród pracowników spółki i cieszy się ich szacunkiem. Decyduje też o czynnoœciach gospodarczych, negocjuje umowy, wpływa na politykę firmy - tym samym powiększa jej kapitał. Niestety bywa i tak, że wspólnota majštkowa – tak jak większoœć ludzkich spraw – ma swój kres. I wtedy zaczynajš się kłopoty. Co zrobić, gdy w kantorku dużego warsztatu samochodowego nagle pojawi się nowa udziałowczyni, która nigdy w życie nie miała nic wspólnego z interesem motoryzacyjnym a do jej torebki z Versace spłynęły udziały na skutek orzeczonego właœnie rozwodu. Oczywiœcie też między byłymi małżonkami nie ma trwajšcej ongiœ sielanki.

Jest plan, by wprowadzić do ustawodawstwa generalny zakaz obejmowania lub nabywania akcji przez małżonków, jako współuprawnionych z akcji oraz wyraŸne wskazanie, że o uzyskaniu statusu akcjonariusza decyduje akt objęcia lub nabycia akcji, a nie pozostawanie we wspólnoœci majštkowej małżeńskiej.

Warto przeczytać, co o ledwie zamarkowanym temacie sšdzi Marcin Œledzikowski prawnik z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zajšc i Wspólnicy Sp.k. Jego artykuł „Kiedy pojawia się problem akcji w małżeństwie".

Zapraszam do lektury także innych tekstów w najnowszym numerze „Prawo w Biznesie".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL