Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Prawnicy pomagajš frankowiczom

ROL
Bankowcy powinni uderzyć się w piersi, a nie szukać winnych wœród prawników reprezentujšcych konsumentów – przekonuje adwokat w polemice z prezesem mBanku.

Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, był uprzejmy w „Rzeczpospolitej" z 12 stycznia 2017 r. ostrzec kredytobiorców przed prawnikami prowadzšcymi przeciwko bankom sprawy dotyczšce kredytów waloryzowanych w stosunku do kursu franka. Pisze, że prawnicy ci majš wprowadzać ich w błšd i łudzić możliwoœciš rzekomo niemożliwej wygranej, majšc na celu jedynie autopromocję. „Antybankowš" retorykę prawników z niejasnych względów wspiera Urzšd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz rzecznik finansowy, zapewne też w celu autopromocji. Mówišc krótko, banki w sprawie kredytów waloryzowanych nie majš sobie nic do zarzucenia, a winni sš cyniczni prawnicy, którzy kwestionujš dbałoœć banków o interesy konsumentów.

Z pewnoœciš kredytobiorcy od dawna przyzwyczajeni do troski, z jakš banki podchodzš do ich interesów, przyjmš to ostrzeżenie z powagš, na jakš zasługuje. To nie oni jednak sš adresatami wypowiedzi, lecz osoby, które wiedzš znacznie mniej o problemie i z mniejszym krytycyzmem przyjmš twierdzenia prezesa mBanku.

Z łatwoœciš mógłbym odpowiedzieć na wywody prezesa Stypułkowskiego w podobnym stylu, zarzucajšc chęć wpływania na opinię publicznš w celu ratowania zagrożonego procesami banku. Nie sšdzę, aby taka dyskusja mogła do czegokolwiek doprowadzić. Zamiast tego pozwolę sobie przedstawić „antybankowš retorykę prawników", pozostawiajšc czytelnikom ocenę, czy stanowi ona wyraz nihilizmu prawniczego i populizmu.

Kredyty waloryzowane do kursu waluty obcej to nie kredyty walutowe

Używanie do umów kredytu, których dotyczy spór, okreœlenia „kredyty frankowe" lub „kredyty udzielone we frankach" to wprowadzajšcy w błšd skrót myœlowy. W umowie bank zobowišzuje się oddać kredytobiorcy do dyspozycji oznaczonš co do wysokoœci i waluty kwotę. Kredytobiorca zaœ zobowišzuje się do zwrotu tego, co otrzymał, po upływie oznaczonego czasu, a ponadto do zapłaty odsetek. Jeżeli bank oddaje do dyspozycji kredytobiorcy złote polskie, mówimy o kredycie w złotych. O kredycie walutowym, np. we frankach, możemy mówić, gdy bank oddaje do dyspozycji walutę obcš.

We wszystkich znanych mi przypadkach umów kredytowych banki oddawały do dyspozycji kredytobiorców wyłšcznie złote. Nie były to więc kredyty we frankach, lecz w złotych. Co ciekawe, jeszcze w 2011 r. Rada Prawa Bankowego przy ZBP w swej rekomendacji w sprawie tzw. ustawy antyspreadowej wyjaœniała, że ustawa ta nie ma zastosowania do „kredytów walutowych", tzn. „kredytów, w których kredyt jest uruchamiany i spłacany w walucie obcej".

Zwišzek umów kredytowych z walutš obcš sprowadza się do zastosowania w nich tzw. walutowych klauzul waloryzacyjnych. Waluta jest jedynie miernikiem wartoœci służšcym okreœleniu rozmiarów płatnoœci dokonywanych w złotych. Przeliczenie złotych na franki i franków na złote nie jest „wymianš waluty", nie towarzyszš im żadne transfery waluty. Nie można też mówić, że kredytobiorca jest „zadłużony we franku", gdyż bank nie może domagać się od niego płatnoœci w tej walucie. Omawiana konstrukcja prawna przewidziana została w art. 3581 § 2 k.c. stanowišcym, że rozmiar œwiadczenia pieniężnego może być wyrażony w innym niż pienišdz mierniku wartoœci. Przyjmuje się, że może nim być waluta obca, ale też ceny kruszców lub surowców (złota, ropy pszenicy etc.). Wszystkie powyższe fakty sš zapewne prezesowi Stypułkowskiemu jako prawnikowi znane, tym bardziej że w umowach kredytowych mBanku mowa jest wprost o waloryzacji. Pisanie w tej sytuacji o kredytach frankowych lub we frankach jest wprowadzeniem zamętu majšcego legitymizować tezę, jakoby frankowicze domagali się mitycznego „przewalutowania kredytów udzielonych we frankach". Tymczasem przedmiotem sporu jest skutecznoœć klauzul waloryzacyjnych. Kredytobiorcy podajš w wštpliwoœć jedynie wysokoœć zadłużenia okreœlonego przez banki na podstawie nieuczciwych klauzul waloryzacyjnych.

Uczciwa klauzula

Mimo ryzyka stosowanie klauzuli waloryzacyjnej w umowach z konsumentami nie jest wyłšczone. Musi być tylko skonstruowana tak, by nie mogła być wykorzystywana do manipulowania wysokoœciš œwiadczeń stron. Jak wskazał Sšd Najwyższy w wyroku z 2 kwietnia 2015 r. ( I CSK 257/14), nie narusza interesów konsumenta wprowadzenie do umowy mechanizmu waloryzacji według obiektywnych, okreœlonych w umowie wskaŸników, na które żadna ze stron umowy nie ma wpływu. Jeżeli każda ze stron może obliczyć na podstawie powszechnie dostępnych i obiektywnych danych wysokoœć zwaloryzowanego œwiadczenia, klauzula nie jest abuzywna.

Niestety, w przeważajšcej większoœci stosowane przez banki klauzule tego warunku nie spełniajš. W najbardziej typowym przypadku klauzula odsyła do tabeli kursów – układanej przez bank, bez okreœlenia sposobu, w jaki bank ustala kurs. Większoœć klauzul w ogóle nie precyzuje sposobu ustalania kursu walut i kredytobiorca nie jest w stanie samodzielnie obliczyć wysokoœci zwaloryzowanej raty oraz zweryfikować obliczeń banku. W ten sposób bank uprawniony jest do dowolnego decydowania o wysokoœci zadłużenia kredytobiorcy.

Na podstawie orzecznictwa SN, a także Trybunału Sprawiedliwoœci UE (TSUE) można stwierdzić, że „niedozwolonymi" („abuzywnymi" lub „nieuczciwymi") sš postanowienia wprowadzajšce rażšcš dysproporcję praw i obowišzków stron na niekorzyœć konsumenta, a także postanowienia nietransparentne. Przy czym wymóg transparentnoœci oznacza koniecznoœć takiego sformułowania, aby konsument mógł przewidzieć konsekwencje ekonomiczne w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria. Stosowane przez banki klauzule sš nieuczciwe z obu tych przyczyn. Brak okreœlenia, niezależnego od woli stron, sposobu ustalania kursu powoduje też, że ekonomiczne konsekwencje stosowania klauzuli sš nieprzewidywalne. Nie chodzi tu bynajmniej o „ryzyko kursowe", o którym banki uprzedzały. Jak zauważył Sšd Okręgowy w Warszawie w prawomocnym wyroku z 14 grudnia 2010 r. (XVII Amc 426/09), czym innym jest takie ryzyko, a czym innym uprawnienie do dowolnego ustalania kursów walut przez bank. Sšd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z 7 listopada 2014 r. (I C 554/14), w którym ocenił klauzulę w umowie z mBankiem, podkreœlił, że nieuczciwe jest też stosowanie tzw. spreadu. Spread to wynagrodzenie za usługę wymiany waluty. Zważywszy, że w umowach o kredyt waloryzowany pomiędzy stronami nie dochodzi do żadnych transferów walutowych, spread stanowi ukrytš prowizję, której nie odpowiada żadne œwiadczenie ze strony banku. Wysokoœć tej prowizji nie wynika z umowy, lecz jest dowolnie wyznaczana przez bank. Powyższy poglšd został podtrzymany przez Sšd Apelacyjny w Szczecinie, który oddalił apelację mBanku. A skarga kasacyjna mBanku została oddalona wyrokiem Sšdu Najwyższego z 9 wrzeœnia 2016 r. (II CSK 750/15). Prezes Stypułkowski powołuje się na ten wyrok i podkreœla, że SN przyznał, iż umowa kredytowa dalej wišże strony. Specyficzny to jednak „sukces", bo to bank twierdził, że wypowiedział umowę, zaœ kredytobiorca kwestionował skutecznoœć wypowiedzenia. SN podzielił w pełni stanowisko sšdów I i II instancji, że stosowane przez mBank klauzule waloryzacyjne sš nieuczciwe. Stosowane przez banki klauzule waloryzacyjne sš uznane za niedozwolone także w szeregu wyroków Sšdu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dotyczy to klauzuli stosowanej przez kierowany przez prezesa Stypułkowskiego mBank, Bank Millennium, BPH. Nieuczciwy charakter klauzul nie jest więc bynajmniej „wymysłem" prawników prowadzšcych sprawy przeciwko bankom. Nieuczciwy charakter tych klauzul dostrzegajš też sšdy.

Ustawa antyspreadowa nie rozwišzała problemu

W wyroku z 22 stycznia 2016 r. (I CSK 1049/14) Sšd Najwyższy stwierdził, że samo wejœcie w życie ustawy antyspreadowej nie sprawiło, iż zamieszczone w umowach kredytu klauzule waloryzacyjne nieokreœlajšce sposobu ustalania kursu waluty waloryzacji przestały być abuzywne. Ustawa ta wprowadziła bezwzględny wymóg szczegółowego okreœlenia sposobu ustalania kursu waloryzacji waluty. Wadliwe klauzule mogš być naprawione przez zawarcie odpowiedniego aneksu do umowy. Klauzula waloryzacyjna zamieszczona w aneksie podlega ocenie w œwietle przesłanek abuzywnoœci okreœlonych przepisami kodeksu cywilnego i wymogów wynikajšcych z ustawy antyspreadowej. Niestety, analiza wielu aneksów do umów kredytowych skłania do refleksji, że banki zmierzajš raczej do obejœcia wymogów ustawy niż ich wypełnienia. Zawarte w aneksach klauzule waloryzacyjne często w dalszym cišgu pozostawiajš bankom swobodę w ustalaniu kursu waluty waloryzacji.

Stwierdzenie bezskutecznoœci klauzuli nie zmienia charakteru umowy

Artykuł 3851 k.c. stanowi, że niedozwolone postanowienie umowne z mocy prawa nie wišże konsumenta od chwili zawarcia umowy. Stwierdzenie braku zwišzania konsumenta nieuczciwš klauzulš waloryzacyjnš nie oznacza bynajmniej „zmiany charakteru prawnego umowy" ani „przewalutowania", czym straszš banki. Jak przyznał prezes Stypułkowski, powołujšc się na wyrok Sšdu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r. (I CSK 1049/14), umowa o kredyt waloryzowany mieœci się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego. Chodzi jedynie o zaprzestanie waloryzacji zadłużenia kredytobiorcy, co skutkuje tym, że bank nie otrzyma mniej, niż oddał kredytobiorcy. Warto mieć na uwadze pewne trafne spostrzeżenie Sšdu Okręgowego w Łodzi, że „okolicznoœć, że wobec zamieszczenia w umowie klauzuli abuzywnej powstanš skutki odmienne od zamierzonych przez strony, nie zwalnia sšdu z obowišzku zastosowania bezwzględnie wišżšcego przepisu art. 3851 § 1 kc (...). Jeżeli nawet ekonomicznym skutkiem wyroku będzie uzyskanie przez powodów kredytu na warunkach korzystniejszych od występujšcych na rynku, to skutek ten będzie spowodowany tylko zamieszczeniem w umowie przez pozwany bank klauzuli sprzecznej z prawem".

Warto pamiętać, że przepisy o klauzulach abuzywnych obowišzujš w Polsce od 16 lat. Można zakładać, że uczciwi przedsiębiorcy będš się starali unikać stosowania w umowach nieuczciwych postanowień. W 2006 r. ówczesna Komisja Nadzoru Bankowego w rekomendacji S, w dziale dotyczšcym relacji banków z klientami, zaleciła bankom, aby w umowach kredytu waloryzowanego do waluty obcej wskazano sposoby i termin ustalania kursu waluty waloryzacji. Zalecenie to powtórzyła Komisja Nadzoru Finansowego w rekomendacji S (II) z 2008 r. Nietrudno przewidzieć, że postanowienia umowne niespełniajšce powyższych minimalnych wymogów rzetelnoœci w relacji z klientami będš uznane za nieuczciwe. Banki jednak te zalecenia zignorowały. A teraz prezes jednego z większych i często pozywanych banków wyraża zdziwienie, że klauzule waloryzacyjne niespełniajšce omawianego warunku uznawane sš za nieuczciwe.

Nie wiem, skšd przekonanie prezesa mBanku, że normy prawa nakazujšce uczciwe traktowanie konsumentów mogš mieć zastosowanie do umów sprzedaży butów, nie zaœ do umów zawieranych z bankami na 30 lat. Właœnie w umowach zawieranych na 30 lat poszanowanie praw konsumenta jest szczególnie ważne. Warto przypomnieć trafne spostrzeżenie Sšdu Apelacyjnego w Warszawie, że „działalnoœć bankowa jest jednš z licznych form działalnoœci gospodarczej prowadzonej przez przedsiębiorców i jak każda aktywnoœć gospodarcza, znajdujšc swoje miejsce na rynku, udowadnia własnš przydatnoœć dla utrzymania i rozwoju całej gospodarki. Trudno zatem przyjšć, iżby specyfika działalnoœci banków powodowała potrzebę preferencyjnego ich traktowania, czy generalnie wyłšczenia spod działania ustaw regulujšcych zasady ochrony konsumentów" (VI ACa 420/11).

Może zatem bankowcy powinni uderzyć się w piersi, a nie szukać winnych wœród prawników reprezentujšcych konsumentów.

Autor jest partnerem w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy sp.k.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL