Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Jerzy Kowalski: Warto obserwować chwiejne nóżki

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Ostrożnoœci nigdy nie za wiele. To popularne porzekadło powinno być szczególnie bliskie przedsiębiorcom i sprzedawcom, którzy zarzšdzajš szczególnymi zasobami produktowymi.

Na pewno nie chodzi o słodycze, ciasteczka, czy pieluszki dla niemowlšt. Rzecz dotyczy tego co ustawowo przeznaczone jest tylko dla osób dorosłych, czyli napojów wysokoprocentowych. To szczególny przedmiot obrotu towarowego. Aby wypełnić kanały sprzedażowe nie wystarczy mieć produkt. To za mało. Potrzebne jest jeszcze specjalne zezwolenie na handel alkoholem wydane przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta właœciwego ze względu na lokalizację punktu sprzedaży. Konieczne jest jeszcze wniesienie odpowiedniej opłaty, której wysokoœć zależy, m.in. od rodzaju dystrybuowanego trunku. Wydawałoby się, że to koniec administracyjnych utrapień. Jednak, nie. I tu właœnie zaczyna się sprawa koniecznoœci zachowania szczególnej ostrożnoœci przy sprzedaży atrakcyjnych płynów. Jest ponad 150 tysięcy przedsiębiorców handlujšcych trunkami. Każdy z nich musi uważać na każdym kroku. Możliwoœć utraty - ciężko zdobytego w walce z konkurencjš zezwolenia na sprzedaż alkoholu, a tym samym solidnych i stabilnych dochodów – jest naprawdę duża. Można stracić wszystko z powodu niedbalstwa i braku profesjonalnego zaangażowania. Wystarczy sprzedać butelkę wódki osobie zbyt młodej, która jeszcze nie ukończyła 18 lat albo poruszajšcej się chwiejnym krokiem., czy woniejšcej tanim winem. I już po wszystkim, nie będzie zysków z obrotu towarami wysokoprocentowymi.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na wyrok Wojewódzkiego Sšdu Administracyjnego w Poznaniu, który niuansuje co nieco obowišzki sprzedawcy w ocenie stanu kupujšcego na przykład zgrzewkę piwa. Powinien on umieć odróżnić stan nietrzeŸwoœci, od stanu po użyciu alkoholu. Decyzja w takiej kwestii może być trudna, bo przecież nie uda się młodej panienki kupujšcej wino nakłonić do dmuchania w balonik. Tego się nie da zrobić, ale o dowodzik to już można poprosić. Wtedy będzie bezpieczniej.

Więcej ciekawych szczegółów w tekœcie Mateusza Adamskiego na kolumnie >D5 „Woń alkoholu i chwiejny krok to za mało, by zabrać zezwolenie".

Zapraszam do lektury także innych artykułów w najnowszym numerze „Biznesu". Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL