Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Czystki bez precedensu - wymianę prezesów sšdów komentuje Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Wczoraj do dziennikarzy prawnych „Rzeczpospolitej" trafiła tajemnicza przesyłka ze stemplem Ministerstwa Sprawiedliwoœci. Po otwarciu koperty przeżyliœmy szok. Był w niej wydany na kredowym papierze kolorowy folder z fotografiš Zbigniewa Ziobry. Broszura, zatytułowana „Dwa lata dobrych zmian w Ministerstwie Sprawiedliwoœci", naszpikowany jest tabloidowymi opisami sukcesów. A pieczęcie na stronach informujš czytelnika: „Zrobione!", „Robimy!", „Spektakularne sukcesy", „Pionierskie pomysły"...

Tych, oczywiœcie, jest bez liku: walka z wyłudzeniami VAT, pedofiliš, zabieraniem dzieci, dzikš reprywatyzacjš. Jest też strona „Uczciwi i profesjonalni sędziowie", mówišca o jawnych oœwiadczeniach majštkowych, asesorach. Ani słowa za to o operacji wymiany kadry zarzšdzajšcej, która jak tsunami przeszła przez polskš Temidę. Operacji, której zasadniczy etap ma zakończyć się w najbliższy pištek, a z punktu widzenia MS jest przecież sukcesem.

Ustawa, która dawała Ziobrze nadzwyczajne uprawnienia do wymiany kadr, była jedynš, której nie zawetował w lipcu zeszłego roku prezydent Andrzej Duda. Podczas wielkiej burzy, jaka rozpętała się latem wokół reform Sšdu Najwyższego i Krajowej Rady Sšdownictwa, ta nowelizacja przeszła wręcz niezauważona.

Dziœ można powiedzieć, że była to najważniejsza z reform. Dała bowiem MS nieograniczony wpływ na obsadę prezesów i wiceprezesów we wszystkich sšdach powszechnych. Ziobro wykorzystał swoje uprawnienia, z żelaznš konsekwencjš wymieniajšc blisko jednš pištš kadry zarzšdzajšcej całej Temidy (129 prezesów i wiceprezesów).

To operacja bez precedensu. A chodziło w niej nie tylko o wprowadzenie do sšdów lepszych prezesów, ale i o zabezpieczenie wdrażania kolejnych reform, które PiS planuje w tym roku. Ziobro obawiał się, że skonfliktowani, wrogo nastawieni prezesi łatwo rozmontujš każdš kolejnš reformę na etapie jej wdrażania lub będš stosować obstrukcję przy okazji przesunięć kadrowych. Dobrze ma w pamięci lekcję sprzed 11 lat, kiedy to niechętne mu œrodowisko sędziowskie zatopiło bardzo ambitny projekt sšdów 24-godzinnych.

Dziœ, czyszczšc prezesowskie stołki nie tylko z nieudaczników, ale też buntowników i nieprawomyœlnych, Ziobro gwarantuje sobie, że podobna historia się nie powtórzy. Zaufani prezesi, rekrutujšcy się ze stowarzyszenia Iustitia i spoœród sędziów delegowanych do MS, pewnie nie będš mu rzucać kłód pod nogi. To jednak wcale nie gwarantuje ministrowi sukcesu.

Zdaje sobie on przecież sprawę , że kryterium fachowoœci przy nowych wskazaniach na prezesów nie zawsze było decydujšce, a wybuchajšce na tym tle konflikty wewnštrz sšdów będš jak kropla dršżšca skałę. Może właœnie dlatego czystki kadrowe w sšdach nie trafiły do kolorowego folderu ze stemplem „Zrobione!", gdyż tlšce się w nich konflikty mogš się okazać bardzo groŸne.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL