Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Nowy pragmatyzm kontra nowy nacjonalizm

Andrzej K. KoŸmiński
Rzeczpospolita/Robert Gardziński
Coraz większe poparcie ma ideologia nowego nacjonalizmu: różne narodowe warianty hasła „America first” – pisze twórca Akademii Leona KoŸmińskiego.

W ostatnich latach prof. Grzegorz W. Kołodko proponuje w swoich licznych publikacjach naukowych i popularnych nowe podejœcie do nauki ekonomii i polityki gospodarczej okreœlane mianem nowego pragmatyzmu. Na płaszczyŸnie intelektualnej trudno mu wiele zarzucić, jednak w zetknięciu z coraz bardziej powszechnš i zyskujšcš poparcie ideologiš nowego nacjonalizmu profesor Kołodko przegrywa. Na razie.

Najogólniej rzecz ujmujšc, Kołodko proponuje swoisty eklektyzm, czyli odejœcie od dominujšcych paradygmatów i ideologicznych afiliacji na rzecz elastycznoœci, czyli stosowania różnych zasad i różnych polityk w różnych warunkach. To podejœcie osadzone jest w interdyscyplinarnych badaniach naukowych uwzględniajšcych społeczny, polityczny i ekologiczny kontekst gospodarowania i wymóg zrównoważonego rozwoju.

Nowy pragmatyzm uznaje globalizację za zjawisko pozytywne i nieuniknione. Stšd zasadniczym problemem staje się skuteczna koordynacja polityk i strategii rozwojowych na szczeblu narodowym i globalnym oraz przebudowa struktury instytucjonalnej gospodarki œwiatowej. Integracja europejska i rozbudowa strefy euro mieszczš się w tym postulacie.

Interes „zwykłych ludzi"

Coraz większe polityczne poparcie ma natomiast ideologia okreœlana mianem nowego nacjonalizmu. Chodzi o różne narodowe warianty hasła „America first", których celem jest „uwolnienie" narodów z więzów ponadnarodowych porozumień, umów i regulacji. Jej efektem sš zwycięstwa obecnego prezydenta USA czy Brexitu.

Napędza ona zarówno prawicowe, jak i lewicowe populistyczne kampanie Frontu Narodowego we Francji, Alternatywy dla Niemiec, Ruchu Pięciu Gwiazd we Włoszech czy holenderskich nacjonalistów, greckiej Syrizy lub hiszpańskiego Podemos. Sš one oparte na przesłankach emocjonalnych i nie wymagajš ustosunkowywania się do racjonalnych, naukowych argumentów. Odrzucajš je a priori jako produkty korupcji czy złej woli elit bronišcych swoich interesów wbrew interesom „zwykłych ludzi".

Nowy nacjonalizm opiera się na emocjonalnej obronie dwóch zagrożonych wartoœci: narodowej odrębnoœci i suwerennoœci oraz tradycyjnego wzorca ludowego dobrobytu ukształtowanego w najbogatszych krajach Zachodu w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Stšd brak debaty. W epoce postprawdy z racjonalnymi opiniami się nie dyskutuje, tylko się je zwalcza za pomocš najbardziej fantastycznych argumentów.

Co proponujš nowi nacjonaliœci? Protekcjonizm i etatyzm, odbudowę tradycyjnych przemysłów, odgradzanie się od œwiata zewnętrznego, zahamowanie importu i imigracji. W wersji europejskiej propozycje te obejmujš także rozbudowę systemu œwiadczeń socjalnych finansowanych przez rzšdy.

Propozycje te majš zrealizować przeżywajšce renesans państwa narodowe w ponownie podzielonym œwiecie, w którym interesy narodowe realizowane sš jedne wbrew „drugim" i kosztem „drugich". Jest to całkowity odwrót od takich dominujšcych do niedawna w œwiecie projektów jak regionalna integracja gospodarcza i częœciowo polityczna (UE czy NAFTA), wspólne obszary walutowe (strefa euro), porozumienia o wolnym handlu.

Dobrobyt na œwiecie

Nowy pragmatyzm i nowy nacjonalizm pozostajš w całkowitej opozycji. Nowy pragmatyzm akceptuje globalizację jako nieuniknionš konsekwencję dotychczasowego rozwoju technologii, społeczeństw i gospodarek i na tej podstawie proponuje wiele rozwišzań i polityk zmierzajšcych do osłabiania jej negatywnych następstw.

Chodzi o postulat rozwoju zrównoważonego ekologicznie, społecznie i ekonomicznie, opartego na zdrowym międzynarodowym i międzynarodowo kontrolowanym systemie finansowym. Istotnym elementem jest zmniejszanie nierównoœci ekonomicznych i społecznych i otwarcie jak najliczniejszym grupom społecznym możliwoœci pomnażania swego osobistego kapitału intelektualnego oraz korzystania z jego owoców dzięki globalnej mobilnoœci. Podstawš musi więc być swobodny przepływ dóbr, usług, kapitału i ludzi w skali globalnej.

Nowy pragmatyzm wycišga wnioski z niezaprzeczalnego postępu dobrobytu na œwiecie, który dokonał się w ostatnich dziesięcioleciach dzięki globalizacji. Zmierza do intensyfikacji tych pozytywnych zjawisk i stopniowego eliminowania najszerzej pojmowanych nierównoœci.

Na gruncie nowego pragmatyzmu można stosunkowo łatwo wykazać, że zastosowanie zasad nowego nacjonalizmu będzie miało negatywne skutki ekonomiczne w stosujšcych je krajach i w skali międzynarodowej. Protekcjonizm i zatrzymywanie produkcji przemysłowej wewnštrz kraju nie doprowadzi do renesansu tradycyjnych robotniczych miejsc pracy i wzrostu zatrudnienia, ponieważ na przeszkodzie stanš technologia i wysokie koszty pracy w krajach bogatych.

Pod parasolem ceł ochronnych ustanie presja na obniżkę kosztów i postęp technologiczny. Poszarpanie globalnych łańcuchów kooperacji i zaopatrzenia doprowadzi do skokowego wzrostu kosztów i uruchomienia presji inflacyjnej, nad którš trudno będzie zapanować. Lawinowo narastajšce wydatki publiczne (na œwiadczenia socjalne i zbrojenia) uruchomiš spiralę zadłużenia państw i mogš doprowadzić do kryzysów, których nie da się konstruktywnie zakończyć w skali jednego kraju.

Etatyzacja gospodarek doprowadzi do powstania znanych z okresu realnego socjalizmu grup interesów, forsujšcych swoje cele kosztem interesu ogólnospołecznego. W myœl zasady „miłe złego poczštki" po wstępnym okresie emocjonalnej fascynacji i obfitszych œwiadczeń socjalnych przysłowiowy Kowalski zacznie ponosić zwiększone koszty ekonomiczne nowego nacjonalizmu.

Walka klas?

Krytyka nowego nacjonalizmu wydaje się naukowo przekonujšca i trudna do zakwestionowania. Problem w tym, że jego zwolennicy bynajmniej jej nie kwestionujš, jedynie ignorujš, ponieważ prowadzš swojš narrację na zupełnie innej, emocjonalno-politycznej płaszczyŸnie, sięgajšc do argumentów z arsenału postprawdy. Efektem jest potężne i rosnšce poparcie społeczne. Warto zastanowić się nad przyczynami tego poparcia.

Odwołam się do klasycznej teorii stratyfikacji społecznej, która wyróżnia klasę wyższš, œredniš i niższš. A w ramach każdej z nich trzy warstwy: œredniš, wyższš i niższš. Nowy nacjonalizm to ideologia klasy œredniej, a zwłaszcza œredniej niższej i œredniej œredniej. Podłożem jest strach, i to niepozbawiony podstaw.

W latach 60. i 70. setki milionów pracowników najemnych wykonujšcych rutynowe prace wymagajšce œrednich kwalifikacji, wykwalifikowanych robotników, urzędników, administratorów, drobnych przedsiębiorców osišgnęły w zamożnych krajach Zachodu godny pozazdroszczenia poziom materialnego dobrobytu i bezpieczeństwa socjalnego. Jednak w cišgu ostatnich dwóch dziesięcioleci materialna i społeczna pozycja klasy œredniej ulegała erozji, a kryzys, który symbolicznie rozpoczšł się upadkiem banku Lehman Brothers w USA i „katastrofš greckš" w Europie, przyspieszył proces degradacji.

Nie jest tajemnicš, że u podstaw tego procesu leżš technologia i globalizacja. Technologia umożliwia zastępowanie większoœci rutynowych i powtarzalnych czynnoœci, z których utrzymuje się większoœć klasy œredniej, przez coraz bardziej wyrafinowane i inteligentne systemy oraz stwarza możliwoœci globalnej koordynacji działalnoœci. Rosnšca częœć tortu staje się więc udziałem stosunkowo nielicznej grupy najwyżej kwalifikowanych pracowników zaliczanych do klasy wyższej lub wyższej œredniej.

Potteryzacja czy globalizacja

Globalizacja demoluje przytulny œwiat klasy œredniej na trzy sposoby. Po pierwsze, wykonywanie prostych czynnoœci przez drogich pracowników w bogatych krajach jest niemożliwe ze względu na koszty. Stšd ucieczka przemysłu do krajów o tańszej sile roboczej, względnie automatyzacja i robotyzacja, jeœli powrót jest wymuszony przez rzšdy. Po drugie, masowe migracje z krajów biednych zmieniajš tkankę społecznš bogatego Zachodu. Po trzecie, koncentracja kapitału i finansjalizacja napędzajš kolosalne zyski międzynarodowym korporacjom.

Nowy pragmatyzm, który proponuje model zrównoważonego rozwoju, umożliwia stopniowe usuwanie tych zagrożeń bez rezygnacji z korzyœci globalizacji. Ale to mało efektowna, naukowa recepta, która nie przekonuje sfrustrowanych i przestraszonych. Nowy nacjonalizm bardziej przemawia do ludzi wychowanych na przygodach Harry'ego Pottera i filmach fantasy. Czary sš przecież możliwe! Profesor Kołodko przegrywa z Harrym Potterem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL