Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Dialog międzypokoleniowy w sieci

Uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej” w pracowni multimedialnej przy filii Biblioteki Publicznej w Ryczywole
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pracownie multimedialne w niewielkich miejscowoœciach mogš pomóc młodym ludziom w odkryciu ich talentów, a starszym w cišgłym podnoszeniu kompetencji – przekonujš uczestnicy dyskusji „Rzeczpospolitej" o nowych technologiach.

Jak sprawić, by nowe technologie i internet nie stały się celem samym w sobie? W jaki sposób te narzędzia majš posłużyć do rozwoju nowych umiejętnoœci, a także budowania relacji międzypokoleniowych? Jak w sposób najbardziej efektywny wykorzystywać lokalne pracownie multimedialne? Wokół tych tematów skoncentrowała się dyskusja pod hasłem „Wpływ nowych technologii na rozwój lokalnych społecznoœci". Debatę zorganizowała „Rzeczpospolita" w pracowni multimedialnej przy filii Biblioteki Publicznej w Ryczywole w województwie mazowieckim.

Na cišgłe zróżnicowanie w sposobie używania internetu zwrócił uwagę prof. Jacek Pyżalski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

– Dziœ 98 proc. najmłodszych używa internetu. Osoby w wieku 65 plus to grupa, która ma najmniejszy dostęp choćby do komputera z internetem. Jednak coraz rzadziej się mówi o nierównoœciach z uwagi na brak sprzętu pozwalajšcego na dostęp do sieci. W to miejsce wkraczajš duże różnice, jeœli chodzi o jakoœć wykorzystania internetu – mówił prof. Pyżalski i przytoczył badania użytkowników internetu.

Wynika z nich, że 70–80 proc. osób np. rozmawia ze znajomymi na portalach społecznoœciowych. Jeœli chodzi o bardziej twórcze wykorzystanie, np. prowadzenie bloga czy fanpage'a, to te wyniki sš jednocyfrowe.

– Dlatego pracownie multimedialne to miejsce, w którym następuje wyrównywanie nierównoœci pod kštem jakoœci wykorzystania nowych technologii. Chodzi na przykład o pokazywanie rozwišzań, na które użytkownik pozostawiony samemu sobie by nie wpadł – dodał profesor.

Podobne zdanie miała Eliza Gryszko z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę": – Chodzi o to, by pokazać młodym ludziom, że w internecie można tworzyć różne ciekawe rzeczy, np. film poklatkowy – wyjaœniała. – Ale nie można zapominać o seniorach – tym osobom trzeba pokazać, że internet może ułatwić życie, np. kontakt z bliskimi za granicš przez Skype'a. Wczeœniej nie zawsze kto miał ich tego nauczyć.

Odpowiedzialnoœć społeczna

Kto zatem może się stać liderem lokalnej społecznoœci, swego rodzaju edukatorem, jeżeli chodzi o rzeczywistoœć cyfrowš?

– Tego rodzaju problemy najlepiej rozwišzać oddolnie, przez liderów, którzy wyłaniajš się w danej społecznoœci – zauważył dr Łukasz Tomczyk z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. – W Polsce mamy już sporš siłę tysięcy osób, trenerów, edukatorów, którzy zostali przeszkoleni w różnych formach i formułach. Nie sš to profesjonaliœci, ale pasjonaci, którzy chcš się dzielić swojš wiedzš.

Tomczyk zwraca jednak uwagę, że ważne sš potrzeby – te uœwiadomione i nieuœwiadomione. – W przypadku tych drugich ludzie nie widzš korzyœci z internetu. Dlatego rola edukatorów polega na tym, by te korzyœci nieuœwiadomione pokazywać – dodał.

Jednak, jak podkreœlali dyskutanci, istotna staje się rola partnerów komercyjnych, którzy inwestujš w rozwój społeczeństwa cyfrowego. Duże znaczenie ma to, żeby tego rodzaju inwestycje przyniosły pożšdany skutek.

– Kluczowe jest to, że chcemy być operatorem odpowiedzialnym – mówił Konrad Ciesiołkiewicz, dyrektor komunikacji korporacyjnej i CSR Orange Polska, która uruchomiła 76 pracowni multimedialnych w Polsce. – Czyli kimœ, kto bierze odpowiedzialnoœć za najbliższe otoczenie, w którym funkcjonuje. Inwestycje, które realizujemy, dzielimy na infrastrukturalne i społeczne. Te społeczne nie przekładajš się wprost na zwrot finansowy. Zwrotem w tym przypadku jest zmiana społeczna. I dziœ tak naprawdę barierš dla wielu jest œwiadomoœć potrzeb, czyli œwiadomoœć, że internet może nam pomagać. Dlatego z dużš nadziejš podchodzimy do inwestycji w szeroko pojętš edukację cyfrowš, gdyż nowe technologie wykorzystuje się do budowania wspólnot i odpowiedzialnoœci za społecznoœci lokalne. A z badań wynika, że u prawie 80 proc. osób, które zetknęły się z pracowniami multimedialnymi, nastšpił wzrost ich kompetencji cyfrowych. W ten sposób ludzie mogš realizować swoje pasje, rozwijać się zawodowo – dodał Ciesiołkiewicz.

Przekonać sceptyków

Czy jednak powstawanie pracowni cyfrowych w niewielkich oœrodkach nie prowadzi do zderzenia z obojętnoœciš lokalnej społecznoœci?

– Tylko na poczštku, w momencie powstania naszej pracowni w 2012 roku, ludzie nie byli przekonani – wspominała Krystyna Pszczółkowska, była kierownik pracowni multimedialnej w Ryczywole. – Musieliœmy osobiœcie zapraszać starsze osoby, by przyszły do nas i zobaczyły, że komputer to nic strasznego. Teraz takich oporów nie majš – dodała.

– Przez pracownię przewija się większoœć naszych mieszkańców, a także osoby z okolicy – mówiła Beata Bogumił, obecna szefowa pracowni.

Jak do pracowni przycišgnšć osoby starsze? One również majš potrzeby, które najszybciej może zaspokoić korzystanie z internetu.

– Osobom starszym nie możemy od razu mówić, jak zrobić przelewy bankowe przez internet, bo poczštkowo nawet nie dowierzajš, że jest to możliwe – zauważyła Krystyna Pszczółkowska. – Jednak stopniowo pokazujemy pewne możliwoœci, np. sprawdzenie przez internet wizyt u lekarza.Dopiero póŸniej zaczynajš robić przelewy bankowe i przestajš się tego bać.

Warto jednak się zastanowić, w jaki sposób istnienie pracowni multimedialnych może się stać napędem kompetencji cyfrowych na większš skalę.

– Tak naprawdę udajš się te inicjatywy, w których internet jest wpleciony w sensowne działania społeczne – zauważył prof. Pyżalski. – W jednym z projektów młodzi ludzie nagrywali rozmowy ze starszymi osobami. PóŸniej umieszczali je w internecie. Ważne jednak było to, że stanowiło to swego rodzaju dialog międzygeneracyjny i że nastšpiło spotkanie międzyludzkie. Starsi ludzie w ten sposób doœwiadczyli tego, że młodzi się nimi interesujš, a młodzież nauczyła się rozmawiać ze starszym pokoleniem. Media same w sobie nie sš atrakcyjne, jeżeli nie mamy na nie pomysłu.

Z kolei Beata Bogumił zwróciła uwagę, że same, nawet najnowoczeœniejsze, urzšdzenia nie wystarczajš do nabycia kompetencji cyfrowych: – To, w jaki sposób wykorzystamy sprzęt, który mamy w pracowni, zależy od ludzi. Twórcze wykorzystanie takich narzędzi spaja lokalnš społecznoœć. Jeżeli nagrywamy materiał naszš kamerš, to póŸniej trzeba usišœć i wspólnie go zmontować.

Transmisja międzypokoleniowa

Czy zdarzajš się sytuacje, że mimo powstania na przykład pracowni edukacja cyfrowa nie przynosi żadnego skutku?

– To nie jest wina technologii, ale lidera, który nie potrafi skupić wokół siebie społecznoœci – zauważyła Eliza Gryszko. – Trzeba umieć pokazać, że pracownia nie jest wyłšcznie miejscem z komputerami, ale takim, do którego można przyjœć, a lider pomoże, zorganizuje odpowiednie zajęcia. Potencjał, który tkwi w takich miejscach, jest tak naprawdę w ludziach, bo bez nich nawet najlepszy sprzęt nie da żadnych efektów – dodała.

– Lider, który wyznacza kierunki edukacji, jest bardzo istotny – potwierdził dr Łukasz Tomczyk. – Interesujšce jest to, że sš nimi zazwyczaj osoby młode, które uczš starsze. Ta transmisja międzypokoleniowa jest bardzo ważna, gdyż mnóstwo wartoœci jest zakorzenionych w edukacji cyfrowej. O ile w przeszłoœci wiedza i mšdroœć życiowa przechodziły od starszego pokolenia do młodszych członków społecznoœci, to teraz jest czas, kiedy młode osoby uczš technologicznie osoby starsze.

Czy jednak istnieje szansa, by pracownie multimedialne mogły stać się punktem startu dalszego rozwoju i doskonalenia zawodowego w przypadku osób młodszych?

– To kuŸnia liderów – potwierdzał Konrad Ciesiołkiewicz. – Jestem przekonany, że ktoœ, kto uczestniczy w takich zajęciach, ma większe szanse na odniesienie sukcesów w życiu. Warto więc zainwestować czas, energię, zaangażowanie i pienišdze, by w przeszłoœci żyło nam się lepiej. Liderzy prowadzšcy takie pracownie sš odważni i aktywni. Biorš życie w swoje ręce i w przyszłoœci będš budować społeczeństwo oparte na zaufaniu. Kształtujemy więc pokolenie ludzi przedsiębiorczych.

– Pracownie mogš być trampolinš rozwoju – potwierdził prof. Pyżalski. – Może do nich trafić ktoœ, w kim dopiero coœ się zaczyna rozwijać. Inna osoba pokaże mu przez internet pasjonatów z sšsiedniej miejscowoœci, co przełoży się na pogłębienie zainteresowania. Dawniej w takiej miejscowoœci osoba o niszowych zainteresowaniach nie miała możliwoœci wymiany doœwiadczeń. Teraz to się zmienia i stwarza dużš szansę dla całej masy osób mieszkajšcych poza dużymi oœrodkami.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL