Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Limit kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Pod płaszczykiem walki z układami Prawo i Sprawiedliwoœć chcš wyeliminować z wyborczej walki o władzę silnš konkurencję: cieszšcych się dużym poparciem mieszkańców wieloletnich wójtów, burmistrzów, prezydentów miast.

W sobotniej rozmowie z Radiem ŁódŸ prezes Prawa i Sprawiedliwoœci Jarosław Kaczyński nie pozostawił żadnej wštpliwoœci: wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, którzy pełniš te funkcje co najmniej przez dwie kadencje, nie będš mogli ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach samorzšdowych. Taki zapis ma się znaleŸć w nowym prawie wyborczym.

Jak ukraœć krowę?

Czemu ma służyć realizacja tego pomysłu? Wyjaœnił to Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych. Oczywiœcie chodzi o rozmontowanie lokalnych układów.

Teza mówišca o tym, że sukces wyborczy lokalnych liderów to efekt funkcjonowania różnego lokalu klik, koterii czy innych patologicznych układów, a nie ich pracy na rzecz społecznoœci lokalnych nie jest nowa. Jak mantrę powtarzajš jš uzasadnieniach projektów ustaw przewidujšcych ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Przykładowo znalazł się zatem w uzasadnieniu poselskiego (PiS) projektu nowelizacji ustawy o samorzšdzie gminnym (projekt z 22 listopada 2011 r., druk sejmowy nr 428), jak i w opracowanym przez posłów Ruchu Palikota projekcie nowelizacji Kodeksu wyborczego z 9 listopada 2012 r. (druk sejmowy nr 1015).

– Tezy, że wieloletnie pełnienie funkcji wójta w gminie sprzyja powstawaniu lokalnych układów nie potwierdzajš żadne poważne argumenty, nie została poparta wynikami jakichkolwiek badań naukowych – mówi dr hab. Andrzej Szewc, profesor Politechniki Œwiętokrzyskiej w Kielcach. – Próżno ich szukać w badaniach czy publikacjach naukowych, co oznacza, że wartoœć takiego argumentu jest co najwyżej publicystyczna – mówi Andrzej Szewc.

Zatem równie dobrze można wysnuć innš tezę uzasadniajšcš, dlaczego Jarosławowi Kaczyńskiemu i kierowanemu przezeń PiS tak bardzo zależy, aby kadencyjne limity wprowadzić już od najbliższych wyborów samorzšdowych. Chodzi o wyeliminowanie konkurencji. Praktyka pokazuje bowiem, że partyjnym kandydatom trudno jest wygrać wybory z posiadajšcymi silne poparcie mieszkańców lokalnymi liderami, którzy jak Wadim Tyszkiewicz w Nowej Soli wygrywajš kolejne wybory w pierwszej turze, z poparciem przekraczajšcym 80 proc. głosów. Takš konkurencję pokonać jest najproœciej wprowadzajšc ustawowy zakaz ubiegania się o reelekcję.

A jest się o co bić, zwłaszcza w dużych miastach, w których wygrany wyœcig o fotel prezydenta oznacza możliwoœć obsadzenia nie tylko stanowisk jego zastępców, czy doradców i asystentów, ale także tych w spółkach komunalnych. Chętnych do ich obsadzenia „Misiewiczów" z pewnoœciš nie zabraknie.

Konstytucja do kšta

Co więcej, zwolennicy pomysłu ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów prezydentów miast zdajš się w ogóle nie zwracać uwagi na fakt, że rozwišzanie takie może być niezgodne z Konstytucjš. Zwraca na to uwagę zarzšd Zwišzku Miast Polskich w przyjętym 20 stycznia br. stanowisku. Czytamy w nim m.in., że wprowadzenie takiej zmiany w wyborach samorzšdowych oznacza pozbawienie konkretnych osób gwarantowanego w art. 169 Konstytucji RP biernego prawa wyborczego, a także odebranie obywatelom prawa demokratycznej oceny wczeœniej wybranego wójta, burmistrza albo prezydenta, to znaczy ograniczenie zakresu ich czynnego prawa wyborczego, wynikajšcego z art. 62 Konstytucji. - Ograniczenie w drodze ustawy podstawowych praw obywatelskich, gwarantowanych w Konstytucji, może nastšpić jedynie w obronie innych podstawowych wartoœci konstytucyjnych, a nie na podstawie przytaczanych w trwajšcej debacie pomówień i ogólników – wynika ze stanowiska zarzšdu ZMP.

Wštpliwoœci, co do zgodnoœci z Konstytucjš zapowiadanego przez prezesa Kaczyńskiego rozwišzania ma również dr hab. Krystian Ziemski, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Wprowadzenie regulacji ograniczajšcych kadencyjnoœć, a więc regulacji ograniczajšcych bierne prawo wyborcze w przypadku osób pełnišcych funkcje organu wykonawczego przez dwie kolejne kadencje samorzšdowe stanowić będzie przykład nieproporcjonalnej ingerencji w prawa wyborcze wspomnianych osób – wskazuje prawnik. - Podzielajšc ratio legis stojšce za zapisami ograniczajšcymi bierne prawo wyborcze osób prawomocnie skazanych za przestępstwo umyœlne, czy też osób ubezwłasnowolnionych, nie dostrzegamy analogicznego uzasadnienia dla wprowadzenia omawianej koncepcji. Należy pamiętać, że podmiotowe prawo wyborcze należy do fundamentalnych praw politycznych, których ewentualne ograniczanie musi być poddane szczególnie ostremu reżimowi – podkreœla dr hab. Krystian Ziemski.

Niech decydujš mieszkańcy!

Apel do Prezydenta RP, Parlamentu i Rzšdu RP o niepodejmowanie pochopnych działań godzšcych w prawa wyborcze wystosował 19 stycznia 2017 r. zarzšd Zwišzku Gmin Wiejskich RP. – Apelujemy o zaniechanie politycznych manipulacji w zakresie kadencyjnoœci organów wykonawczych samorzšdu terytorialnego. – W zakresie praw wyborczych niech decydujš sami wyborcy. Nie powinien za nich tego robić ani ustawodawca, ani politycy – czytamy w stanowisku zarzšdu ZGW RP.

Przeciwnikiem limitowania kadencji wójtów był także prof. Jerzy Regulski, który mówił m.in. w Rzeczpospolitej, że takie rozwišzanie jest niczym nie uzasadnione. - To oznacza pozbawienie społecznoœci lokalnej prawa decydowania o tym, kto ma rzšdzić w ich gminie. A władza lokalna jest władzš ludzi, dlatego nie należy im za dużo spraw urzšdzać – tłumaczył zawsze profesor Jerzy Regulski.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL