Limit kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

aktualizacja: 22.01.2017, 12:14
Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Pod płaszczykiem walki z układami Prawo i Sprawiedliwość chcą wyeliminować z wyborczej walki o władzę silną konkurencję: cieszących się dużym poparciem mieszkańców wieloletnich wójtów, burmistrzów, prezydentów miast.

REDAKCJA POLECA
03.04.2017
K. Morawiecki: popieram kadencyjność w samorządach
20.03.2017
PKW: w wyborach samorządowych karta do głosowania w formie książeczki
02.03.2017
Nowe pomysły PiS na zmiany ordynacji w wyborach samorządowych
07.02.2017
Prof. Izdebski: limit kadencji łamie konstytucję
04.02.2017
Kadencyjność w samorządach
01.02.2017
Arkadiusz Mularczyk: Polacy chcą dwukadencyjności. Referendum niepotrzebne
26.01.2017
Ograniczenie kadencji posłom i senatorom, a nie wójtom
25.01.2017
Kempa: Polacy chcą kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast
24.01.2017
Mariusz Błaszczak: Termin wyborów samorządowych jest dobry
24.01.2017
Związek Miast Polskich przeciwko limitowaniu kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów
23.01.2017
Szułdrzyński: Kaczyński zmienia zdanie o samorządach?
23.01.2017
Rzecznik rządu: nikt nie rozważa scenariusza wcześniejszych wyborów samorządowych
23.01.2017
Kaczyński: TK może zakwestionować część zmian w ordynacji wyborczej do samorządu
22.01.2017
Jarosław Kaczyński we Wrocławiu mówi o "dekoncentracji mediów"
22.01.2017
Jarosław Kaczyński o zmianach w ordynacji wyborczej do samorządu
18.01.2017
Samorządność to dla rządzących obce słowo
18.01.2017
Szydło: powinna być wprowadzona dwukadencyjność samorządowców
17.01.2017
Błaszczak: wprowadzimy dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów
16.01.2017
Kaczyński: najbliższe wybory samorządowe wg. nowej ordynacji
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

W sobotniej rozmowie z Radiem Łódź prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński nie pozostawił żadnej wątpliwości: wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, którzy pełnią te funkcje co najmniej przez dwie kadencje, nie będą mogli ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach samorządowych. Taki zapis ma się znaleźć w nowym prawie wyborczym.

Jak ukraść krowę?

Czemu ma służyć realizacja tego pomysłu? Wyjaśnił to Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych. Oczywiście chodzi o rozmontowanie lokalnych układów.

Teza mówiąca o tym, że sukces wyborczy lokalnych liderów to efekt funkcjonowania różnego lokalu klik, koterii czy innych patologicznych układów, a nie ich pracy na rzecz społeczności lokalnych nie jest nowa. Jak mantrę powtarzają ją uzasadnieniach projektów ustaw przewidujących ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Przykładowo znalazł się zatem w uzasadnieniu poselskiego (PiS) projektu nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym (projekt z 22 listopada 2011 r., druk sejmowy nr 428), jak i w opracowanym przez posłów Ruchu Palikota projekcie nowelizacji Kodeksu wyborczego z 9 listopada 2012 r. (druk sejmowy nr 1015).

– Tezy, że wieloletnie pełnienie funkcji wójta w gminie sprzyja powstawaniu lokalnych układów nie potwierdzają żadne poważne argumenty, nie została poparta wynikami jakichkolwiek badań naukowych – mówi dr hab. Andrzej Szewc, profesor Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach. – Próżno ich szukać w badaniach czy publikacjach naukowych, co oznacza, że wartość takiego argumentu jest co najwyżej publicystyczna – mówi Andrzej Szewc.

Zatem równie dobrze można wysnuć inną tezę uzasadniającą, dlaczego Jarosławowi Kaczyńskiemu i kierowanemu przezeń PiS tak bardzo zależy, aby kadencyjne limity wprowadzić już od najbliższych wyborów samorządowych. Chodzi o wyeliminowanie konkurencji. Praktyka pokazuje bowiem, że partyjnym kandydatom trudno jest wygrać wybory z posiadającymi silne poparcie mieszkańców lokalnymi liderami, którzy jak Wadim Tyszkiewicz w Nowej Soli wygrywają kolejne wybory w pierwszej turze, z poparciem przekraczającym 80 proc. głosów. Taką konkurencję pokonać jest najprościej wprowadzając ustawowy zakaz ubiegania się o reelekcję.

A jest się o co bić, zwłaszcza w dużych miastach, w których wygrany wyścig o fotel prezydenta oznacza możliwość obsadzenia nie tylko stanowisk jego zastępców, czy doradców i asystentów, ale także tych w spółkach komunalnych. Chętnych do ich obsadzenia „Misiewiczów" z pewnością nie zabraknie.

Konstytucja do kąta

Co więcej, zwolennicy pomysłu ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów prezydentów miast zdają się w ogóle nie zwracać uwagi na fakt, że rozwiązanie takie może być niezgodne z Konstytucją. Zwraca na to uwagę zarząd Związku Miast Polskich w przyjętym 20 stycznia br. stanowisku. Czytamy w nim m.in., że wprowadzenie takiej zmiany w wyborach samorządowych oznacza pozbawienie konkretnych osób gwarantowanego w art. 169 Konstytucji RP biernego prawa wyborczego, a także odebranie obywatelom prawa demokratycznej oceny wcześniej wybranego wójta, burmistrza albo prezydenta, to znaczy ograniczenie zakresu ich czynnego prawa wyborczego, wynikającego z art. 62 Konstytucji. - Ograniczenie w drodze ustawy podstawowych praw obywatelskich, gwarantowanych w Konstytucji, może nastąpić jedynie w obronie innych podstawowych wartości konstytucyjnych, a nie na podstawie przytaczanych w trwającej debacie pomówień i ogólników – wynika ze stanowiska zarządu ZMP.

Wątpliwości, co do zgodności z Konstytucją zapowiadanego przez prezesa Kaczyńskiego rozwiązania ma również dr hab. Krystian Ziemski, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Wprowadzenie regulacji ograniczających kadencyjność, a więc regulacji ograniczających bierne prawo wyborcze w przypadku osób pełniących funkcje organu wykonawczego przez dwie kolejne kadencje samorządowe stanowić będzie przykład nieproporcjonalnej ingerencji w prawa wyborcze wspomnianych osób – wskazuje prawnik. - Podzielając ratio legis stojące za zapisami ograniczającymi bierne prawo wyborcze osób prawomocnie skazanych za przestępstwo umyślne, czy też osób ubezwłasnowolnionych, nie dostrzegamy analogicznego uzasadnienia dla wprowadzenia omawianej koncepcji. Należy pamiętać, że podmiotowe prawo wyborcze należy do fundamentalnych praw politycznych, których ewentualne ograniczanie musi być poddane szczególnie ostremu reżimowi – podkreśla dr hab. Krystian Ziemski.

Niech decydują mieszkańcy!

Apel do Prezydenta RP, Parlamentu i Rządu RP o niepodejmowanie pochopnych działań godzących w prawa wyborcze wystosował 19 stycznia 2017 r. zarząd Związku Gmin Wiejskich RP. – Apelujemy o zaniechanie politycznych manipulacji w zakresie kadencyjności organów wykonawczych samorządu terytorialnego. – W zakresie praw wyborczych niech decydują sami wyborcy. Nie powinien za nich tego robić ani ustawodawca, ani politycy – czytamy w stanowisku zarządu ZGW RP.

Przeciwnikiem limitowania kadencji wójtów był także prof. Jerzy Regulski, który mówił m.in. w Rzeczpospolitej, że takie rozwiązanie jest niczym nie uzasadnione. - To oznacza pozbawienie społeczności lokalnej prawa decydowania o tym, kto ma rządzić w ich gminie. A władza lokalna jest władzą ludzi, dlatego nie należy im za dużo spraw urządzać – tłumaczył zawsze profesor Jerzy Regulski.

POLECAMY

KOMENTARZE