Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Linkowanie a prawo autorskie

123RF
Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwoœci wynika, że przy ustalaniu, czy linkowanie narusza prawo autorskie, ważne jest ustalenie, czy profesjonalny podmiot wiedział o tym, że jego publikacja jest bezprawna – przekonujš prawniczki Joanna Matczuk i Magdalena Michalska.

Stosowanie tzw. linków, deep linków i framingu jest dziœ w internecie powszechnš praktykš. Wykorzystuje się je zarówno w celach prywatnych (np. umieszczanie linku w ramach prywatnego konta na portalu Facebook), jak i biznesowych, zarobkowych (np. w celu promocji lub reklamy). Jeżeli link przekierowuje użytkownika do zasobów internetu stanowišcych utwory w rozumieniu prawa autorskiego, to osoba zamieszczajšca taki link może wkraczać w monopol prawnoautorski (wyłšczne prawo do udostępniania utworu). Nic dziwnego, że pytania o legalnoœć takich działań z punktu widzenia ochrony prawnoautorskiej pojawiajš się coraz częœciej.

Nad problemem linkowania, nie po raz pierwszy, pochylił się Trybunał Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej (TSUE), wydajšc wyrok w sprawie GS Media BV (wyrok z 8 wrzeœnia 2016 r., C-160/15). Rozstrzygnięciu temu nie można odmawiać znaczenia dla interpretacji prawa przez polskie sšdy. W dotychczas wydawanych wyrokach (o czym szerzej poniżej), interpretujšc kwestię dopuszczalnoœci korzystania z linków, sšdy odwoływały się do wczeœniejszego wyroku TSUE z 13 lutego 2014 r. w sprawie Svensson i in. (C-466/12). TSUE stanšł wówczas na stanowisku, że co do zasady nie stanowi czynnoœci publicznego udostępnienia zamieszczanie na stronie internetowej linków, odsyłajšcych do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej. Warto więc zastanowić się nad wnioskami płynšcymi z orzeczenia w sprawie GS Media BV.

Spór o link do zdjęć

Stan faktyczny sprawy, na gruncie której sšd krajowy skierował wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym przez TSUE, był następujšcy. GS Media BV („GS Media") została pozwana przed sšdem w Amsterdamie przez Sanoma Media Netherlands BV – wydawcę magazynu „Playboy" i innych („Sanoma"), o naruszenie praw autorskich. Naruszenie miało nastšpić poprzez umieszczenie hiperłšczy i wycinkę jednej ze spornych fotografii w serwisie GeenStijl prowadzonym przez GS Media. Fotografie zostały wykonane na zlecenie Samona i miały ukazać się w „Playboyu" w grudniu 2011 r.

W paŸdzierniku 2011 r. w serwisie GeenStijl został opublikowany artykuł z linkiem zawierajšcym hiperłšcze przekierowujšce czytelników do australijskiej witryny Filefactory.com, w której kolejne hiperłšcze pozwalało na zapisanie plików elektronicznych zawierajšcych sporne fotografie. Co istotne – fotografie zostały zamieszczone w witrynie Filefactory.com bez zgody uprawnionego, a na dzień przed umieszczeniem artykułu ze spornym linkiem w serwisie GeenStijl spółka dominujšca spółki prowadzšcej serwis została wezwana przez wydawcę magazynu „Playboy" do zapobieżenia rozpowszechnieniu ww. fotografii.

Na tle omawianego stanu faktycznego TSUE orzekł, że dla stwierdzenia, czy fakt umieszczenia w witrynie internetowej hiperłšczy odsyłajšcych do utworów – swobodnie dostępnych w innej witrynie internetowej bez zezwolenia uprawnionego – stanowi „publiczne udostępnianie" i tym samym stanowi naruszenie praw autorskich, należy okreœlić, czy te hiperłšcza zostały udostępnione bez celu zarobkowego przez osobę, która nie wiedziała lub nie mogła racjonalnie wiedzieć o bezprawnym charakterze publikacji tych utworów w tej innej witrynie internetowej. Czy też było przeciwnie i wspomniane hiperłšcza zostały udostępnione w celu zarobkowym, w której to sytuacji należy domniemywać istnienie tej wiedzy.

Co stwierdzili unijni sędziowie

Analiza omawianego wyroku TSUE wraz z przywołanym już wyżej orzeczeniem w sprawie Svensson może prowadzić do następujšcych wniosków:

- dopuszczalne jest linkowanie do utworów już rozpowszechnionych, za zgodš uprawnionego, pod warunkiem, że skorzystanie z linka nie powoduje, że do utworu ma dostęp „nowa publicznoœć", co z kolei może mieć miejsce np. w przypadku, gdy link powoduje obejœcie zabezpieczeń zapobiegajšcych dostępowi do utworu (np. gdy dostęp taki jest zabezpieczony hasłem, a link umożliwia dostęp do utworu bez koniecznoœci wprowadzenia hasła);

- w przypadku, gdy link przekierowuje użytkowników do utworów rozpowszechnianych w internecie, bez zgody uprawnionego z praw autorskich, to osoba zamieszczajšca taki link niezarobkowo i nieposiadajšca wiedzy i niemogšca racjonalnie wiedzieć o bezprawnym charakterze publikacji tych utworów nie powinna ponosić odpowiedzialnoœci z tytułu naruszenia praw autorskich;

- jeżeli link przekierowuje użytkowników do utworów rozpowszechnianych w internecie, a link jest stosowany w celach zarobkowych (np. serwisy uzyskujšce korzyœci z reklam), to podmiot stosujšcy link powinien zweryfikować, czy dany utwór, do którego zamierza skierować link, został udostępniony w sieci za zgodš uprawnionego; w przypadku, jeżeli okaże się, że utwór został bezprawnie rozpowszechniony w internecie, osoba taka może ponosić odpowiedzialnoœć z tytułu naruszenia praw autorskich.

Zgodnie z orzecznictwem TSUE, do publicznego udostępnienia utworu dochodzi, gdy nastšpi „czynnoœć udostępnienia" i w konsekwencji utwór zostanie udostępniony „publicznoœci". Jednakże, żeby mówić o wkroczeniu w monopol prawnoautorski, musi dojœć do udostępnienia utworu „publicznoœci", przez którš należy rozumieć nieokreœlonš znacznš liczbę potencjalnych odbiorców. Jak wynika z orzecznictwa

TSUE, żeby mówić o bezprawnym publicznym udostępnianiu utworu, musi dojœć do udostępnienia tego samego utworu publicznoœci, która nie została wzięta pod uwagę przez podmioty uprawnione, gdy zezwoliły na pierwotne publiczne udostępnienie (zob. wyroki w sprawach Svensson, ITV Broadcasting i in., C-607/11, SGAE, C-306/05).

Dla przeciętnego użytkownika internetu zastosowanie się do wytycznych TS UE może być problematyczne, gdyż niejednokrotnie weryfikacja, czy dany utwór pojawił się w sieci legalnie, będzie co najmniej utrudniona, o ile nie niemożliwa. Należy też pamiętać, że użytkownik, zamieszczajšc link, nie ma kontroli nad witrynš, do której ten link odsyła.

Stanowisko sšdów polskich

Linkowanie i jego charakter były przedmiotem jedynie kilku orzeczeń sšdów powszechnych w Polsce. Sšd Najwyższy nie wypowiedział się w tej kwestii. Prawdopodobnie Sšd Apelacyjny w Krakowie, wydajšc wyrok 20 lipca 2004 r. (I ACa 564/04) jako pierwszy zajšł się tematem linkowania. Sprawa jednak dotyczyła nie tyle ochrony praw autorskich, ile naruszenia dóbr osobistych poprzez zamieszczenie linku do witryny przedstawiajšcej wizerunek powódki bez jej zgody. Sšd Apelacyjny stanšł wówczas na stanowisku, że zamieszczenie linku spełnia cechy publicznego udostępnienia wizerunku. Blisko 10 lat póŸniej na temat linkowania wypowiedział się Sšd Apelacyjny w Katowicach, rozpatrujšc sprawę dotyczšcš również naruszenia dóbr osobistych (wyrok z 18 grudnia 2013 r., V ACa 524/13). W tym przypadku sšd nie zajmował się kwestiš publicznego udostępnienia. Analizujšc sprawę pod zupełnie innym kštem uznał, że zamieszczenie linku należy przyrównać do skorzystania przez pozwanego z prawa cytatu. Tym samym uznał, że działanie takie nie jest bezprawne i nie stanowi naruszenia dóbr osobistych.

W póŸniejszych orzeczeniach polskich sadów widoczny jest już wpływ orzecznictwa TSUE. W szczególnoœci Sšd Apelacyjny w Gdańsku (wyrok z 11 kwietnia 2014 r., I ACa 7/14) oraz Sšd Apelacyjny w Warszawie (wyrok z 7 maja 2014 r., I ACa 1663/13), badajšc dopuszczalnoœć posłużenia się linkami, odwoływały się do wyroku TSUE z 13 lutego 2014 r. wydanego w sprawie Svensson. Co ciekawe, Sšd Apelacyjny w Gdańsku (sprawa z naruszenia dóbr osobistych) zaaprobował stanowisko TSUE zaprezentowane w sprawie Svensson, natomiast Sšd Apelacyjny w Warszawie (sprawa o ochronę praw autorskich) uznał, że rozumowanie przyjęte przez TSUE nie jest jednoznacznie słuszne.

Podsumowujšc powyższe rozważania, warto wskazać na stosunkowo nowe postanowienie Sšdu Apelacyjnego w Warszawie z 21 czerwca 2016 r. (I ACz 723/16), który oddalił zażalenie na postanowienie w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia roszczeń uprawnionego – nadawcy telewizyjnego. Postanowienie zobowišzywało do zaniechania rozpowszechniania programu telewizyjnego pod wskazanymi adresami internetowymi, w tym z wykorzystaniem aplikacji „videostar", linków, łšczy lub przekierowań umożliwiajšcych dostęp do programu. Druga strona broniła się, wskazujšc, że jej działalnoœć ogranicza się wyłšcznie do zamieszczenia odnoœnika do usługi œwiadczonej przez podmiot trzeci. W konsekwencji nie stanowi publicznego udostępniania i tym samym nie wkracza w prawa wyłšczne przysługujšce nadawcy.

Sšd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że niewykluczone jest, że po ustaleniu przebiegu technicznego procesu udostępnienia programu przez obowišzanego zajdzie potrzeba zwrócenia się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, czy mieœci się w definicji publicznego udostępniania udostępnianie takie, jak oferowane przez obowišzanego, tj. uzależnione dodatkowo od zarejestrowania się użytkownika. (Aplikacja „videostar" wymaga użycia nie tylko linka, ale jednoczeœnie zarejestrowania się przez użytkownika. Bez rejestracji program jest dostępny tylko przez kilka minut). Co ciekawe, Sšd Apelacyjny w Warszawie doszedł do podobnych konkluzji co TSUE w analizowanej sprawie GS Media BV trzy miesišce póŸniej. Stwierdził bowiem, że wiedza podmiotu – profesjonalisty, wykorzystujšcego mechanizm linkowania, ma w sprawie istotne znaczenie.

Bioršc pod uwagę cišgły rozwój rozmaitych narzędzi stosowanych do prowadzenia działalnoœci w internecie, można się spodziewać, że sprawy dotyczšce linkowania, jak również innego rodzaju sposobów korzystania z utworów w internecie, będš coraz częœciej goœcić na wokandach.

Joanna Matczuk jest adwokatem, a Magdalena Michalska radcš prawnym w SMM Legal, w zespole IP

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL