Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Czy prezes TK siedzi w uchu prezesa - komentarz Ewy Usowicz

„Ucho prezesa” - internetowy miniserial polityczny, stworzony przez Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju
YouTube
Mam nadzieję, że widzieli już Państwo „Ucho prezesa”. Internetowy serial, w którym Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju wciela się w postać Jarosława Kaczyńskiego. To satyra naprawdę zabawna i nieprostacka – co w sytuacji, gdy chodzi o drwiny z PiS, mało komu się udaje.

W serialu mowa m.in. o Pani Broszce. Asystent prezesa, niejaki Mariusz (w tej roli również œwietny Mikołaj Cieœlak), pyta: a Paniš Broszkę zostawiamy? Prezes mówi: zostawimy, „a jak coœ, to jš wsuniemy pod stół". Pani Broszka to zapewne premier Beata Szydło, przedstawiana jako figurantka, którš prezes w każdej chwili może zastšpić kim innym. Niestety, pani premier bywa tak postrzegana nie tylko w serialowej rzeczywistoœci, co jest fatalne. Bo stawianie jej w roli szefa rzšdu do łatwej wymiany niebywale deprecjonuje i samš Beatę Szydło, i ten urzšd.

Obawiam się, aby kolejnš „Paniš Broszkš" nie została nowa prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. Bo gdy tylko została powołana przez prezydenta, natychmiast upoważniła sędziego Mariusza Muszyńskiego do zastępowania jej w realizacji uprawnień prezesa Trybunału. Co ciekawe – wszelkich uprawnień.

Słyszę, że owo pełnomocnictwo dla sędziego Muszyńskiego to jakiœ niebywały wybryk nowej prezes. Tymczasem taka możliwoœć istnieje zarówno w obowišzujšcej ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK (art. 12 ust. 3), jak i w „starej" ustawie o Trybunale, tej sprzed rzšdów PiS (art. 13 ust. 3). Tyle że stara ustawa dawała możliwoœć takiego zastępstwa „w razie przeszkód w sprawowaniu obowišzków przez prezesa i wiceprezesa TK", a obecna ustawa – „w szczególnych sytuacjach". Istotna różnica polega na tym, że obecnie takie zastępstwo dla sędziego może dotyczyć tylko niektórych kompetencji prezesa TK. Gdyby nawet przyjšć, że mamy do czynienia z wielkš reorganizacjš Trybunału, w której prezes TK, jak każdy myœlšcy szef, zleca częœć zadań, to jednak zakres pełnomocnictwa budzi zastrzeżenia. Jeœli ustawa wyraŸnie mówi o niektórych kompetencjach, sędzia Muszyński nie może mieć prawa „do wszelkich czynnoœci".

Ale zostawmy ustawę. Zadziwiajšce jest to, że nowa prezes Trybunału już na starcie przekazała kompetencję do sprawowania pełni władzy innemu sędziemu, choć wcale nie ma takiej potrzeby. Dawanie na dzień dobry forów sędziemu Muszyńskiemu pachnie figuranctwem i uchem prezesa.

A jak się jest prezesem, również Trybunału, nie warto prowokować pytań: kto tu rzšdzi?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL