Czy prezes TK siedzi w uchu prezesa - komentarz Ewy Usowicz

aktualizacja: 11.01.2017, 18:15

Mam nadzieję, że widzieli już Państwo „Ucho prezesa”. Internetowy serial, w którym Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju wciela się w postać Jarosława Kaczyńskiego. To satyra naprawdę zabawna i nieprostacka – co w sytuacji, gdy chodzi o drwiny z PiS, mało komu się udaje.

REDAKCJA POLECA
27.02.2017
Ja i kot prezesa - komentarz Ewy Usowicz
17.01.2017
Czy autorytet Trybunału będzie powracał
17.01.2017
Premier: nie dostrzegam w tej chwili kłopotów z TK
13.01.2017
Prokurator generalny zaskarżył wybór trzech sędziów TK w 2010 r.
13.01.2017
PK o wniosku Ziobry ws. wyboru trzech sędziów TK
13.01.2017
Mariusz Muszyński zastępuje prezes TK Julię Przyłębską pod jej nieobecność
12.01.2017
Ziobro zaskarżył do TK wybór trzech sędziów TK z 2010 r.
12.01.2017
Spór o TK: trudno zrozumieć logikę Ziobro w sprawie TK
11.01.2017
Sędzia TK Andrzej Wróbel ma zgodę KRS na powrót do SN
10.01.2017
Wiceprezes TK Stanisław Biernat na urlopie do końca marca
10.01.2017
Nowa prezes TK, nowe zakazy dla mediów
10.01.2017
Prezes TK: Trybunał ma obecnie do rozpatrzenia ponad 160 spraw
10.01.2017
Biernat do prezes TK: urlop to "przeszkadzanie" w orzekaniu sędziemu TK
10.01.2017
TK opracuje "nowe zasady współpracy z mediami"
05.01.2017
HFPC: posiedzenie w sprawie wyłonienia kandydatów na prezesa TK nielegalne?
05.01.2017
Spór o TK: Wyboru prezes Przyłębskiej nie można podważyć
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

W serialu mowa m.in. o Pani Broszce. Asystent prezesa, niejaki Mariusz (w tej roli również świetny Mikołaj Cieślak), pyta: a Panią Broszkę zostawiamy? Prezes mówi: zostawimy, „a jak coś, to ją wsuniemy pod stół". Pani Broszka to zapewne premier Beata Szydło, przedstawiana jako figurantka, którą prezes w każdej chwili może zastąpić kim innym. Niestety, pani premier bywa tak postrzegana nie tylko w serialowej rzeczywistości, co jest fatalne. Bo stawianie jej w roli szefa rządu do łatwej wymiany niebywale deprecjonuje i samą Beatę Szydło, i ten urząd.

Obawiam się, aby kolejną „Panią Broszką" nie została nowa prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. Bo gdy tylko została powołana przez prezydenta, natychmiast upoważniła sędziego Mariusza Muszyńskiego do zastępowania jej w realizacji uprawnień prezesa Trybunału. Co ciekawe – wszelkich uprawnień.

Słyszę, że owo pełnomocnictwo dla sędziego Muszyńskiego to jakiś niebywały wybryk nowej prezes. Tymczasem taka możliwość istnieje zarówno w obowiązującej ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK (art. 12 ust. 3), jak i w „starej" ustawie o Trybunale, tej sprzed rządów PiS (art. 13 ust. 3). Tyle że stara ustawa dawała możliwość takiego zastępstwa „w razie przeszkód w sprawowaniu obowiązków przez prezesa i wiceprezesa TK", a obecna ustawa – „w szczególnych sytuacjach". Istotna różnica polega na tym, że obecnie takie zastępstwo dla sędziego może dotyczyć tylko niektórych kompetencji prezesa TK. Gdyby nawet przyjąć, że mamy do czynienia z wielką reorganizacją Trybunału, w której prezes TK, jak każdy myślący szef, zleca część zadań, to jednak zakres pełnomocnictwa budzi zastrzeżenia. Jeśli ustawa wyraźnie mówi o niektórych kompetencjach, sędzia Muszyński nie może mieć prawa „do wszelkich czynności".

Ale zostawmy ustawę. Zadziwiające jest to, że nowa prezes Trybunału już na starcie przekazała kompetencję do sprawowania pełni władzy innemu sędziemu, choć wcale nie ma takiej potrzeby. Dawanie na dzień dobry forów sędziemu Muszyńskiemu pachnie figuranctwem i uchem prezesa.

A jak się jest prezesem, również Trybunału, nie warto prowokować pytań: kto tu rządzi?

POLECAMY

KOMENTARZE