Opinie

Trudna walka z niską emisją

123RF
Fatalne skutki zanieczyszczenia powietrza są odczuwane niemal na całym świecie. W Polsce sytuacja jest szczególnie zła, przodujemy we wszystkich niechlubnych europejskich statystykach. I tylko całkowita zmiana świadomości społecznej w kraju pozwoli uporać się z tym problemem.

Do wykonania jest ogromna praca, ponieważ większość Polaków błędnie identyfikuje główne przyczyny zatruwania atmosfery, a świadomość ekologiczna i gotowość zmiany postaw dla wspólnego dobra jest w polskim społeczeństwie znikoma. Zmiana mentalności wymaga długotrwałych działań informacyjnych i edukacyjnych.

W naszym społeczeństwie panuje powszechne mylne przekonanie, że główną przyczyną złej jakości powietrza są spaliny samochodowe i zanieczyszczenia pochodzące z zakładów przemysłowych. Tymczasem pierwszoplanowym trucicielem jest tzw. niska emisja, czyli indywidualne gospodarstwa domowe ogrzewane węglem, flotem, miałem, ekogroszkiem, drewnem, a nawet odpadami.

W Polsce do utrzymania ciepła w domach wykorzystuje się ponad 5 mln pieców węglowych – około 70 proc. z nich to tzw. kopciuchy, urządzenia o najgorszych standardach emisyjnych. Co więcej, problem groźnego dla zdrowia zanieczyszczenia powietrza nie dotyczy tylko miast, występuje również na terenach wiejskich i nisko zurbanizowanych.

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Kantar Public na zlecenie Forum Rozwoju Efektywnej Energii wynika, że Polacy, zapytani o główne przyczyny zanieczyszczenia powietrza, najczęściej wskazują spaliny samochodowe (54 proc.); aż 38 proc. za główne źródło zanieczyszczeń uznaje zakłady przemysłowe. Nieco ponad połowa (52 proc.) wskazuje węgiel i pochodne środki grzewcze (koks, miał, flot) jako źródła ciepła emitujące najwięcej zanieczyszczeń. Pomimo zauważalnego wzrostu świadomości w tym zakresie, mieszkania i domy są najczęściej ogrzewane właśnie w ten sposób – aż 45 proc. Polaków ogrzewa je węglem lub pochodnymi. Warto przytoczyć wyniki symulacji zmiany źródeł ciepła z węglowych na gazowe przeprowadzonej na zlecenie władz Grodziska Mazowieckiego. Wyniki te wyraźnie pokazały, że całkowite odejście od kotłów na paliwa stałe może diametralnie poprawić jakość powietrza. Dzięki wymianie kotła węglowego na kocioł gazowy w budynku jednorodzinnym możliwa jest całkowita eliminacja emisji rakotwórczego benzo(a)pirenu, sadzy i dwutlenku siarki oraz niemal 100-proc. redukcja emisji tlenku węgla i pyłów PM10. Blisko o dwie trzecie ograniczona byłaby również emisja dwutlenku azotu oraz, o niemal połowę, dwutlenku węgla. Analogiczną symulację wykonano dla budynku wielorodzinnego i otrzymano zbliżone wyniki prezentujące efekt ekologiczny wymiany źródła ciepła.

Zmiana świadomości społecznej, a w następstwie zmiana postaw będzie długotrwałym procesem, który wymaga działań na wielu płaszczyznach. Naturalne jest więc, że oprócz działań podejmowanych w tym zakresie przez rząd czy władze lokalne do koalicji w walce o czystsze powietrze dołączają firmy ze swoimi kampaniami antysmogowymi, czego przykładem może być kampania Gaspolu „Smog. Nie puszczaj życia z dymem" i akcja „Rodzina i dzieci. Powietrze bez śmieci" prowadzona przez PGNiG. W ten sposób możemy wspierać trudną walkę z niską emisją. A stawka jest wysoka, gdyż każdego roku w Polsce z powodu chorób wywołanych zanieczyszczonym powietrzem umiera blisko 50 tys. osób.

Sylwester Śmigiel, prezes Gaspolu

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL