Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Timmermans musi się cofnšć - komentuje Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Bruksela powinna wiedzieć, że bez złagodzenia stanowiska w sprawie praworzšdnoœci w Polsce bardzo trudno poprawić stosunki z Warszawš. Nowy gabinet premiera Morawieckiego szczerze tego chce, ale dŸwiga na barkach bagaż przeszłoœci, którego nie da się, ot tak, porzucić.

Powstał bowiem wielki polityczno-prawny węzeł, którego, bioršc pod uwagę szczególnie kontekst polityczny i upływajšcy czas, nie sposób rozplštać. Wszystkie reformy sšdownictwa: TK, SN i KRS, dokonały się już według twardego scenariusza PiS. Można oczywiœcie wyobrazić sobie scenariusz political fiction, w którym po rekonstrukcji rzšdu dwuletni spór jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znika. PiS odkręca reformy, Zbigniew Ziobro przywraca wszystkich odwołanych prezesów sšdów, a prezydent zgadza się na przyjęcie œlubowania od trzech sędziów TK, którzy nie zostali wczeœniej przez niego uznani. I wszystko będzie jak dawniej, w czasach, gdy Polska była prymusem Europy. A Frans Timmermans zamiast ganić, pochwali wreszcie nasz kraj. Po czym zapanuje powszechna szczęœliwoœć.

Jest tylko drobny szczegół: co na to wszystko powiedziałby prawicowy elektorat, od dwóch lat przekonywany przez polityków PiS o koniecznoœci reformy sšdów, dekomunizacji państwa, zerwania z PRL? Czy po takiej wolcie obóz „dobrej zmiany" nie straciłby wiarygodnoœci wœród własnych wyborców, którym dziœ, sšdzšc z wysokich słupków poparcia, „zamach na praworzšdnoœć" zupełnie nie przeszkadza? WyobraŸmy sobie, że PiS, przykładajšcy tak ogromnš wagę do kwestii suwerennoœci, składa nagle hołd brukselskim urzędnikom, wycofujšc się pod naciskiem Francji i Niemiec z własnych decyzji. Dla jego elektoratu byłoby to absolutnie nie do przełknięcia.

W jakiej sytuacji znalazłby się w końcu prezydent, któremu opozycja od poczštku zarzuca łamanie konstytucji? Czy nie byłoby to przyznanie się nie tylko do porażki, ale i do błędu, uzasadniajšcych postawienie przed Trybunałem Stanu? A co z sędziami zwanymi przez opozycję „dublerami" i „dublerami dublerów"? Jak na gruncie prawa rozwišzać ich sytuację? Co z wyrokami, które wydajš od dwóch lat? Weszły już przecież do obrotu prawnego i majš wpływ na otaczajšcš nas rzeczywistoœć.

Jeżeli zatem Timmermansowi rzeczywiœcie zależy na polepszeniu relacji z naszym krajem, będzie musiał zrobić krok w tył. Przestać traktować ten spór zero-jedynkowo. Oczywiœcie nic za darmo, bo możliwoœci korekty reform sšdownictwa cišgle istniejš. Dziœ nie wiemy tylko, na co może sobie pozwolić nowy gabinet Morawieckiego. Czy rekonstrukcja rzeczywiœcie przesunęła akcenty w obozie „dobrej zmiany", a nowa prawicowa generacja, która czulej spoglšda w stronę elektoratu centrum, ma do dogmatów smoleńskich, Radia Maryja i rozliczeń z przeszłoœciš doœć letni stosunek, będzie miała realny wpływ na rzeczywistoœć w Polsce? Jeżeli tak, gestem w kierunku Brukseli byłoby zapewne złagodzenie reformy Sšdu Najwyższego i życzliwsze spojrzenie prezydenta na wysyłanych w stan spoczynku sędziów. Zapewnienie opozycji realnego wpływu na wybór nowej Krajowej Rady Sšdownictwa. Najtrudniejsza jest sprawa TK. Być może zapowiedŸ nowej reformy i ponadpartyjnej „opcji zero" w tej instytucji jest jedynym sensownym rozwišzaniem.

Przed Morawieckim bardzo trudne zadanie. Jeżeli uda mu się załagodzić spór z Uniš, zdobywajšc jednoczeœnie centrowy elektorat i nie drażnišc twardej prawicy, stanie się mocnym kandydatem do zdobycia politycznej Nagrody Nobla.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL