Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Wojciech Tumidalski: Sšdy same nie przyspieszš

123RF
Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałem o koniecznoœci takiej reformy sšdownictwa, aby można było od sšdu oczekiwać sprawiedliwego wyroku w rozsšdnym terminie. Z problemem borykała się każda dotychczasowa władza. Żadna jednak nie miała tylu możliwoœci co obecne Ministerstwo Sprawiedliwoœci pod kierunkiem Zbigniewa Ziobry.

A właœnie teraz sprawy w sšdach toczš się wolniej, co potwierdzajš nawet statystyki resortu. W 2016 r. proces trwał œrednio 4,7 miesišca, a w trzech kwartałach minionego roku – już 5,4 miesišca. Więcej jest też spraw trwajšcych dłużej niż rok.

Sami sędziowie uważajš, że to było do przewidzenia, skoro kilkanaœcie procent etatów sędziowskich jest nieobsadzonych, a minister nic z tym nie robi. Starsi sędziowie, którzy zamiast odchodzić w stan spoczynku, mogš zwrócić się o zgodę na dalsze orzekanie, bynajmniej nie kwapiš się do składania takich wniosków.

Ministerstwo zapewnia, że sšdy przyspieszš, ale w dwa lata nie da się naprawić wieloletnich zaniedbań. Wprowadza też losowy przydział spraw, by równomiernie obcišżać sędziów pracš. Czy zdaje to egzamin? Zdania sš podzielone. Słychać, że system karze pracujšcych wydajnie i nie wymusza sprawnoœci na mniej pilnych. Do tego trzeba prezesów sšdów umiejšcych organizować pracę.

Rzšdy Zbigniewa Ziobry zaczęły się od odwrócenia reformy procesu karnego. Ta opracowana przez Komisję Kodyfikacyjnš za czasów PO skracała œledztwo, pozwalała skupić się na najważniejszych wštkach sprawy. Rzšd PiS uznał jš jednak za niesprawiedliwš.

Jeszcze latem 2017 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o ustroju sšdów powszechnych, która pozwoliła ministrowi na naprawdę szerokie zmiany wymiaru sprawiedliwoœci i bezprecedensowš wymianę kadr na stanowiskach kierowniczych sšdów. Karuzela trwa, wymieniono już kilkudziesięciu prezesów w sšdach. Niektórych przed końcem kadencji.

Ustawa o sšdach była jednš z trzech (oprócz tych o SN i KRS), o których zawetowanie zwracały się do prezydenta liczne autorytety i większoœć œrodowisk prawniczych. To w tej sprawie trwały protesty. Prezydencki podpis otworzył ministrowi Ziobrze możliwoœci, jakich nie miał żaden jego poprzednik z ostatnich 27 lat.

Na częœci społeczeństwa wrażenie robiš buńczuczne zapowiedzi, że wkrótce będzie lepiej – dzięki wykryciu afer (jak w krakowskim sšdzie), wymianie prezesów, lepszemu nadzorowi nad sšdami, losowemu przydziałowi spraw. Na koniec jednak resort obliczy, ile czasu zajęło sšdowi przeprowadzenie sprawy każdego z nas. Jeœli za dużo, trzeba będzie szukać winnych. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL