Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Erdogan z władzš większš niż sułtan

Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Turcja będzie inna od marzeń i wyobrażeń Zachodu. A właœciwie już jest. Niedzielne referendum konstytucyjne to uwieńczenie procesu oddalania się Turcji od europejskich wzorców, narzuconych jej mieszkańcom przed prawie stuleciem przez Atatürka.

Recep Erdogan uzyska już całkiem legalnie władzę praktycznie nieograniczonš. Wyniki plebiscytu sš jeszcze nieostateczne, na dodatek opozycja podaje je w wštpliwoœć. Ale nie ma już w kraju sił, które mogš powstrzymać Erdogana przed przejęciem władzy totalnej. I bez referendum prezydent robił, co chciał. Teraz jednak już legalnie będzie miał w ręku władzę wykonawczš, ustawodawczš i sšdowniczš.

Powstało już wiele tekstów sugerujšcych, że Erdogan będzie współczesnym sułtanem. W rzeczywistoœci stanie się kimœ nawet potężniejszym. Jak mi powiedział Özgür Ünlühisarcikli, analityk z Ankary: „W czasach otomańskich była druga osoba w imperium: wielki wezyr, często bardzo mocny i wpływowy, czasem mocniejszy od sułtana. Nie przywykliœmy do władzy jednego człowieka".

– Z niektórych decyzji sułtan musiał się jeszcze tłumaczyć przywódcy religijnemu – usłyszałem od Yasara Yakisa, który był szefem MSZ w czasach, gdy Erdogan po raz pierwszy został premierem.

Jawne przejęcie totalnej władzy przez Erdogana oznacza, że oficjalnie deklarowany zamiar przystšpienia Turcji do Unii Europejskiej jest już całkowicie nierealistyczny. W UE sš co prawda monarchowie, ale nie ma i nie może być nadsułtanów. Choć trzeba przyznać, że po półwieczu kandydowania i tak już nieliczni wierzyli, że Turcja kiedykolwiek uzyska członkostwo.

Poza symbolicznym pożegnaniem z drogš do Europy wiele się w stosunkach Turcji z Zachodem zapewne nie zmieni. Erdogan już wczeœniej dusił wolnoœć słowa, ograniczał niezależne sšdownictwo i wsadzał przeciwników politycznych do więzień. Uczynił ze swojego kraju mocarstwo bliskowschodnie i przywrócił wielkie znaczenie islamu. Zachód współpracował z nim i nadal będzie. Erdogan jest zbyt ważny w kluczowych kwestiach – kryzysu imigracyjnego i bezpieczeństwa, by się na niego obrażać. Choć zaprzyjaŸnił się z Putinem, nie złamał zobowišzań natowskich.

Po referendum wiemy, że Turcja jest naprawdę inna. I że to się nie zmieni.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL