Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Kreml stawia na stabilność

Mark Leonard
materiały prasowe
Na Zachodzie zyskuje popularnoœć koncepcja absolutnej suwerennoœci i zwišzana z niš doktryna ograniczonego zastosowania siły – pisze brytyjski politolog

Rosyjska interwencja wojskowa w Syrii ma konsekwencje znacznie wykraczajšce poza region Bliskiego Wschodu. Kampania wojskowa Kremla przeważyła szalę na korzyœć lokalnego rzšdu i zaprzepaœciła szanse zakończenia konfliktu. Zapoczštkowała też nowy etap w sposobie prowadzenia polityki międzynarodowej. Interwencje zbrojne w zapalnych punktach globu nie sš już podejmowane przez zachodnie koalicje, lecz przez kraje, które działajš w ten sposób na rzecz własnych interesów – często z pogwałceniem prawa międzynarodowego.

Od zakończenia zimnej wojny międzynarodowa dyskusja o dopuszczalnoœci użycia siły za granicš zdecydowanie przygasła. Problem sprowadzał się w istocie do ewentualnej konfrontacji koalicji œwiatowych mocarstw ze znacznie słabszymi krajami, jak Rosja czy Chiny, których przywódcy byli gotowi bronić swej integralnoœci za wszelkš cenę. Rozwój sytuacji w Syrii jest œwiadectwem, że reguły gry się zmieniły. Podczas gdy Zachód nie kwapi się z podejmowaniem interwencji, szczególnie z wykorzystaniem wojsk lšdowych, takie kraje jak Rosja, Chiny, Iran, czy Arabia Saudyjska bez oporów ingerujš w wewnętrzne sprawy swych sšsiadów.

W latach 90., po aktach ludobójstwa w Rwandzie i na Bałkanach, państwa zachodnie wykształciły doktrynę tak zwanej interwencji humanitarnej. Formuła „odpowiedzialnoœci za ochronę” nakładała na państwo powinnoœć zapewnienia bezpieczeństwa swym obywatelom, a na społecznoœć międzynarodowš – obowišzek interwencji, jeœli dany rzšd nie chronił ich przed aktami masowych zbrodni albo sam je stosował. Ta doktryna podważała tradycyjne pojęcie suwerennoœci państwowej, a takie kraje jak Rosja czy Chiny widziały w niej wygodnš wymówkę państw zachodnich, pragnšcych obalać niewygodne dla siebie rzšdy.

Paradoksem historii można nazwać fakt, że dziœ Rosja wykorzystuje koncepcję „odpowiedzialnoœci za ochronę”, by usprawiedliwić własne interwencje zbrojne. Zmienił się tylko cel: zamiast ochrony obywateli przed bezprawnymi działaniami rzšdu mamy do czynienia z ochronš rzšdu przed ruchami obywatelskimi. Działania Kremla majš być argumentem przemawiajšcym na rzecz powrotu do absolutnej suwerennoœci, w której reżim ponosi wyłšcznš odpowiedzialnoœć za kraj.

Postawa Rosji odzwierciedla również stanowisko Kremla, stawiajšcego stabilnoœć państwa ponad sprawiedliwoœciš i dšżšcego do legitymizacji rzšdów autorytarnych. W miarę rozprzestrzeniania się fali tak zwanych kolorowych rewolucji, obejmujšcych Gruzję, Ukrainę czy Kirgistan, Rosja i Chiny reagowały coraz bardziej nerwowo na wszelkie przejawy ruchów społecznych w pobliżu swych granic. Zdaniem władz na Kremlu już sama możliwoœć interwencji Zachodu prowadziła do nasilenia tendencji odœrodkowych i antypaństwowych w rosyjskiej strefie wpływów. Chińczycy wymyœlili nawet specjalnš nazwę, która w ich żargonie politycznym okreœla politykę rzšdu. Xifan xing ganshe shuyi oznacza w wolnym tłumaczeniu „przeciwdziałanie neointerwencjonizmowi Zachodu”.

Ale poszanowanie suwerennoœci Rosji też ma swoje granice. Organizujšc interwencję na Krymie, Kreml przyjšł zupełnie odmiennš doktrynę, twierdzšc, że broni mieszkajšcych tam obywateli rosyjskich. W praktyce oznaczałoby to powrót do filozofii sprzed traktatu westfalskiego i odwoływanie się do religijnej, językowej, a niekiedy nawet sekciarskiej solidarnoœci, przypominajšcej carskie idee ochrony wszystkich Słowian.

Nic dziwnego, że tego typu argumentacja znajduje wdzięcznych słuchaczy w różnych częœciach œwiata. Na Bliskim Wschodzie Arabia Saudyjska używa takiego samego wytłumaczenia, by usprawiedliwić wsparcie sunnitów w Jemenie i Syrii. To samo robi Iran, finansujšc szyickich sojuszników w obu tych krajach. Podobnie zaczęły działać nawet Chiny, poczuwajšc się do odpowiedzialnoœci za swych obywateli znacznie bardziej niż dotšd. Po wybuchu wojny domowej w Libii rzšd w Pekinie ewakuował z tego kraju dziesištki tysięcy Chińczyków.

Przemiany te dokonujš się w czasie, gdy Zachód traci dotychczasowš pozycję najsilniejszego gracza. Modernizacja armii Rosji i Chin, a także coraz częstsze stosowanie taktyki tak zwanego niesymetrycznego użycia „pozapaństwowych” sił zbrojnych w celu „wyrównania szans w regionie” to nowe elementy lokalnych konfliktów. Wprowadzanie na obszar działań bojowych w Libii, w Syrii, Donbasie czy na Krymie „pozarzšdowych” i „niepaństwowych” grup zbrojnych, ewidentnie finansowanych przez okreœlone reżimy, prowadzi prostš drogš do zatarcia różnicy między agresjš danego mocarstwa a tak zwanš wojnš pełzajšcš.

Po zakończeniu zimnej wojny państwa zachodnie narzuciły œwiatu okreœlony porzšdek, który przez wiele lat był wyznacznikiem polityki międzynarodowej. Gdy ten ład był naruszany – przywódcy czuli się upoważnieni do interwencji w celu zachowania pokoju. Jednak taki stan rzeczy jest coraz częœciej kwestionowany – często równoczeœnie – przez Chiny i Rosję, a na szczeblu regionalnym przez kraje Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej, a nawet niektóre państwa Europy.

W sytuacji gdy praktyka wybiórczego stosowania wojska za granicš zaczyna się upowszechniać, w niedalekiej przyszłoœci możemy mieć do czynienia ze zmianš powszechnie rozumianej roli państwa, do której przywykliœmy przez ostatnie 25 lat. Na Zachodzie zyskuje popularnoœć koncepcja absolutnej suwerennoœci i zwišzana z niš doktryna ograniczonego zastosowania siły. I nawet liderzy państw, którzy dotšd byli zwolennikami powœcišgliwoœci w wykorzystywaniu swego wojska za granicš, coraz częœciej skłaniajš się ku takiemu rozwišzaniu.

Autor jest politologiem, założycielem i szefem think tanku o nazwie Europejska Rada Spraw Zagranicznych

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL