Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

W kontakcie z Putinem

AFP
Skutecznoœć działań rosyjskiej machiny propagandowej to dzisiaj nie tylko kanał Russia Today czy portal Sputnik. Również najpopularniejsza w Rosji sieć społecznoœciowa V Kontakte stopniowo staje się “noœnikiem kremlowskiej prawdy”.

Co łšczy Białorusina, Ukraińca, z mieszkańcem Wilna, Moskwy albo Ałma-Aty?

Obchody Dnia Obrońców Ojczyzny? Wzniesione na pamištkę stalinowskich podbojów, Pałace Kultury, które do 1991 roku niczym ‘słupy graniczne’ wyznaczały krańce radzieckiej rewolucji? A może hymn pionierów ‘Zawsze niech będzie słońce’?

Dla młodego pokolenia to tylko relikty zamierzchłej przeszłoœci i kremlowscy inżynierowie dusz doskonale zdajš sobie z tego sprawę. W dobie internetu to portal społecznoœciowy V Kontaktje umacnia wizerunek rosyjskiego rzšdu w krajach byłego Zwišzku Radzieckiego. Rosyjski odpowiednik Facebooka wygrywa ze swoimi zachodnimi odpowiednikami w walce o rosyjskš duszę.

Ukraińcy wolš V Kontaktje

Mogłoby się wydawać, że młode pokolenie Ukraińców wybiera Facebook albo Twittera. Nic bardziej mylnego. ,,V Kontaktje to dla nas standard”, tłumaczy Emilia Deneżna, dziennikarka z Kijowa. ,,Nawet konflikt z Rosjš tego nie zmienił”, dodaje.

VK.com jest najchętniej odwiedzanym portalem społecznoœciowym na Ukrainie. Według opublikowanego w styczniu rankingu Alexa, portal znalazł się na drugim miejscu (po Google) wœród najchętniej odwiedzanych stron w ukraińskim internecie. Jak podaje East­-West Digital News, ponad 27 milionów Ukraińców korzysta z VK.com. Stanowi to około 54 proc. wszystkich internautów. Największa liczba użytkowników pochodzi ze Lwowa, Dniepropetrowska i Kijowa. Stolica Ukrainy jest trzecim co do popularnoœci miastem pod względem iloœci użytkowników portalu. Wyprzedza jš jedynie Moskwa i Sankt Petersburg.

Mieszkajšcy w Brukseli Jewgenij ma konto na V kontaktje, nie tylko przez wzglšd na swoich ukraińskich znajomych. ,,Wolę VK bo mam tam muzykę zupełnie za darmo”. Z kolei Nastja, studentka z Kijowa, wymienia innš, ważnš zaletę portalu: ,,Jest bardziej swojski”, œmieje się.

„Nasze czołgi nie sš nic warte, jeœli dusze, które majš je prowadzić, sš z gliny…”

Moi ukraińscy rozmówcy przyznajš, że na V Kontaktje używajš tylko rosyjskiego. ,,W domu mówimy po ukraińsku, ale na portalu używam rosyjskiego,” opowiada dwudziestoletnia Jana z Chmielnickiego. Na pytanie dlaczego, stwierdza lakonicznie: ,,Wszyscy tak robiš.”  

Pomimo że interfejs medium jest przetłumaczony na 70 języków, to większoœć treœci na portalu jest tylko po rosyjsku. Wszystkie popularne grupy dyskusyjne, fora kulturalne, polityczne ale również i te regionalne, sš prowadzone w tym języku.

,,To promocja języka rosyjskiego i wzmocnienie identyfikacji z tzw. ‘Rosyjskim Œwiatem”, wyjaœnia Katarzyna Chawryło z Oœrodka Studiów Wschodnich. ,,Na terenie byłych republik, gdzie wcišż znaczna częœć ludnoœci posługuje się językiem rosyjskim, rosyjskie media cieszš się ogromnš popularnoœciš.”

V Kontaktie stała się nie tylko platforma kontaktu, ale jest aktywnie wykorzystywana jako jeden z instrumentów polityki ‘soft power’. Cel jest oczywisty- konsolidacja rosyjskiej diaspory oraz œrodowisk rosyjskojęzycznych poza granicami Rosji, bez potrzeby uciekania się do użycia siły. Dostęp do darmowej muzyki i filmów to jedynie wabik, który ma na celu przycišgnšć jak największš liczbę użytkowników.

,,Przełomowym momentem w stosunku władz Rosji do internetu były antyrzšdowe protesty na przełomie 2011 i 2012. Zdaniem Kremla to właœnie Internet przyczynił się do rozpowszechniania bakcyla rewolucji w œwiecie arabskim, na Ukrainie czy w Gruzji. Rosyjskie władze zdały sobie sprawę z tego, że nie doceniły siły oddziaływania i możliwoœci jakie stwarza to medium”, mówi Chawryło. Dzisiaj cały rosyjski internet jest pod stałš obserwacjš Roskomnadzoru, który jest ustawowo uprawniony do cenzurowania lub usuwania niepożšdanych treœci w sieci.

Pod kontrolš FSB

Warto zauważyć, że portal Vkontaktje jest dla rosyjskich służb specjalnych prawdziwym eldorado informacji o jego użytkownikach. Po wybuchu ukraińskiej rewolucji w 2014 roku, FSB próbowało naciskami zmusić założyciela portalu Pawła Durowa do udostępnienia danych osobowych ukraińskich użytkowników popierajšcych Euromajdan. Durow odmówił, ale naciski ze strony specsłużb zmusiły go w końcu do pozbycia się większoœci udziałów i emigracji.

Moim rozmówcom nie przeszkadza to, że ich dane sš w posiadaniu rosyjskiej służby bezpieczeństwa. ,,Nie mam nic do ukrycia. Tak jest z Facebookiem”, nonszalancko odpowiada Jewgeni. Ale Tania Cooper z rosyjskiego oddziału Human Rights Watch kręci głowš. ,,FSB nie ma dostępu do danych rosyjskich użytkowników Twittera, Google i Facebooka, bo znajdujš się poza jurysdykcjš działania rosyjskich służb.” Co prawda jakiœ czas temu Duma uchwaliła prawo nakazujšce przeniesienie serwerów do Rosji, ale kierownictwo zachodnich sieci społecznoœciowych nie zdecydowało jeszcze jakie stanowisko zajšć w tej sprawie.

Od Ukraińców bardziej ostrożni wydajš się być Litwini. ,,Tu na Litwie wszyscy wiedzš, że FSB kontroluje wszystko co pojawia się na VKontaktje. Jeżeli stwierdzš, że twoja wypowiedŸ jest niepoprawnie polityczna zablokujš ci konto na 24 godziny i trafisz na ich ‘czarnš list꒓, opowiada mi pochodzšcy z Kowna Mark. Sam nie ma konta na VKontaktje i uważa, że Litwini którzy decydujš się na korzystanie z portalu, muszš być sympatykami Putina.

ABW ostrzega

Co prawda V Kontaktje nie jest popularny w Polsce, ale to mimo wszystko ABW nakazuje zachować czujnoœć. W Raporcie Działalnoœci za rok 2014, Agencja podaje że jednym z aspektów wojny informacyjnej prowadzonej przez władze rosyjskie była próba kształtowania prorosyjskich oraz antyukraińskich poglšdów wœród polskiej opinii publicznej za poœrednictwem m.in. portali takich jak V Kontaktje.

Oœrodek Studiów Wschodnich również trzyma rękę na pulsie. ,,Promowanie rosyjskiej wizji genezy konfliktu na Ukrainie, zgodnie z którš do Euromajdanu, aneksji Krymu oraz walk w Donbasie doprowadził zachodni spisek przeciwko Rosji niezwykle skutecznie wpływa na œwiatopoglšd osób rosyjskojęzycznych czy sympatyzujšcych z Rosjš, które nie majš możliwoœci ani woli dotarcia do innych Ÿródeł informacji”, dodaje Chawryło. Neutralizowanie efektów unowoczeœnionego agitpropu pozostaje nie lada wyzwaniem dla Zachodu.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL