Bałtyk kusi zyskiem z najmu

aktualizacja: 15.05.2017, 06:48
Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"
Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"

Ruchu na rynku mieszkań – i nowych, i używanych – mogłaby pozazdrościć Trójmiastu nawet stolica. I to zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i o wynajem.

REDAKCJA POLECA

W parze z wielkim popytem idzie jednak również wzrost cen. To oczywiste, gdy sprzedający nie mogli się opędzić od klientów, gdy tylko lokalizacja mieszkania była dobra na wynajem lub lokum miało okazyjną cenę.

W efekcie w ubiegłym roku eksperci z Emmerson Evaluation na wszystkich trójmiejskich rynkach zanotowali wyższe stawki transakcyjne. Ceny nowych mieszkań poszły w górę o 4 proc. w Gdańsku, 3 proc. w Gdyni i 4 proc. w Sopocie. Natomiast cena mkw. mieszkania używanego podniosła się w odpowiednio o: 5, 2 i 3 proc. rok do roku.

W Trójmieście kolejny rok zakupy robią inwestorzy, którzy zwiększają ruch na rynku i podbijają ceny, licząc, że zarobią na wynajmie. I to na krótkoterminowym. Analitycy wyliczają, że na mieszkaniu w kurorcie nad Bałtykiem można zarobić nawet 9–10 proc. rocznie.

Na przykład inwestując w Stegnie (Mierzeja Wiślana) w używane lokum 270 tys. zł – i wynajmując je przez 120 dni w roku (wakacje majówka, święta, długie weekendy) – można liczyć na zwrot po siedmiu latach – podaje Freedom Nieruchomości. To wynik lepszy niż najem długoterminowy w niejednym dużym mieście. ©?





POLECAMY

KOMENTARZE