Opinie z rynku

Smog w Polsce. Bez Rysia lub jego następcy zostanie

Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"
tv.rp.pl
O tym, że Polska jest czerwonym punktem na mapie Europy, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza szkodliwymi dla zdrowia pyłami, nikogo nie trzeba już przekonywać.

Ruchy społeczne zrobiły ostatnio tak wiele w tej sprawie – gdy smog parzył w oczy i gardła nie tylko w Krakowie – jak chyba nigdy dotąd. I słusznie. Takie oddolne inicjatywy mają największą moc, więc jak już zaczęły drążyć, to nie przestaną. Zbadają przekroczenie poziomu pyłów nie tylko pod Wawelem czy w stolicy, ale także w Brzeszczach. A wszystko po to, by zmobilizować władze do działania.

Ciekawa dyskusja na temat redukcji zużycia energii poprzez poprawę efektywności energetycznej domów odbyła się kilka dni temu w Ambasadzie Królestwa Danii.

W czasie spotkania przedstawiciel Krakowskiego Alarmu Smogowego podawał przykłady na to, że smog nie jest chwilowym problemem tylko kilku dużych miast, ale też mniejszych miejscowości. Np. w znanych Brzeszczach normy powietrza były przekroczone w styczniu o kilkaset procent.

Uczestnicy dyskusji w ambasadzie, i nie tylko oni, pokładają nadzieję w  obietnicy, jaka padła z Ministerstwa Rozwoju. Do połowy roku ma powstać systemowy program wsparcia termomodernizacji, bo – jak mówiła niedawno wiceminister Emilewicz – „dobrze by było ocieplić te 60 proc. dziurawych jak szwajcarski ser polskich domów".

Koncepcja słuszna. Jeśli bowiem na rynku nie będzie programu typu Ryś, który pozwalał na sfinansowanie kompleksowej termomodernizacji domu, smog będzie nadal truł, a wymiana samych kotłów za publiczne pieniądze okaże się zmarnowaną inwestycją.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL