Opinie z rynku

Inteligentne domy. Ważne, kto poda herbatę

Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"
ROL
Inteligentny dom zadba o właściciela dokładnie tak, jak ten by chciał, a raczej jak sobie zaprogramuje.

Moda na inteligentne systemy w domach i mieszkaniach jest coraz większa. Jeden z ekspertów rynku nieruchomości zapewniał kilka dni temu, że smart house za chwilę będą tak oczywistym rozwiązaniem, jak klamki w drzwiach. Już firmy oferują podstawowe funkcje systemu w cenie mieszkania.

Najpierw mówiło się głównie o bezpieczeństwie, jakie dają nowoczesne technologie, o tym, że budynek z inteligentnym systemem nie tylko powiadomi właściciela i służby o włamaniu, zablokuje wyjście, ale także nagra intruza i wyśle obraz „z miejsca zbrodni" panu bawiącemu na drugim końcu świata.

Pokaże też, że do drzwi dobija się listonosz lub że niania ogląda telewizję, zamiast zajmować się dzieckiem, a ogrodnik wcale nie pracuje.

Szybko doszedł też kolejny argument: wygoda i oszczędność energii. Inteligentny dom zadba bowiem o właściciela dokładnie tak, jak ten by chciał, a raczej jak sobie zaprogramuje. Stała temperatura w domu to mało. Musi być inna o każdej porze dobry.

To samo ze światłem: nie chodzi o włączanie i wyłączanie zdalne, ale o całą sekwencję. Do tego ulubiona muzyka wita od progu.

Właściciel nie jest zestresowany, bo nie musiał pamiętać rano o wyłączeniu żelazka, gdyż zrobił to zdalnie – system umie bowiem odciąć jedno tylko gniazdko. Praktycznych zalet jest mnóstwo, łącznie z podgrzewaniem posiłków o określonej porze, zrobieniem herbaty czy wstawianiem prania...

Nic jednak samo się nie wyjmuje i nie podaje. I całe szczęście, bo liczy się to, kto poda herbatę po przyjściu do domu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL