OEES

Gdy etyka spotyka biznes

Podczas sesji mówiono o konieczności współpracy administracji, rządu, świata nauki i biznesu.
Fotorzepa/Piotr Guzik
Na naszych oczach zmienia się model prowadzenia biznesu, odeszliśmy już od czasów, gdy jego koszty przerzucane były na społeczeństwo, ale zyskami nie chciano się dzielić.

– Angażujemy się. Pracownicy chcą uczestniczyć w decyzjach. Czasy folwarku definitywnie się kończą. Nie potrzebujemy folwarków, korporacyjnego niewolnictwa. Ale to strasznie trudno przychodzi – powiedział prof. Bolesław Rok z Akademii Leona Koźmińskiego podczas sesji specjalnej na kongresie Open Eyes Economy Summit.

Nowa cena pracy

Jednym z tematów drugiej edycji krakowskiego kongresu była współpraca międzysektorowa, odpowiadająca na etyczne wyzwania biznesu i praw człowieka, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu.

Paneliści zgodzili się, że biznes przechodzi dziś zmiany, którą są jeszcze na tyle nowe, że trudno je zdefiniować. Są one konsekwencją zmieniających się oczekiwań społeczeństwa, ale też rozwoju technologii, które zmieniają rzeczywistość. – Wynagrodzenie nie może być jedyną oceną wartości pracy, może nawet przestanie się liczyć – przekonywał Robert Sroka, ekspert EY.

Dodatkowo, żeby wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu i odpowiedzialności firm, a także postaw społecznych, potrzebne jest zaangażowanie wszystkich partnerów życia społecznego. – Same organizacje samorządowe nigdy nie zmienią rzeczywistości tak, jak mogą to zrobić razem z administracją i biznesem, bo te sprawy są za wielkie – trafnie zauważył Jakub Michałowski, menedżer ds. ekosystemu w organizacji Ashoka Polska.

Do kogo należą zyski

– Oddaliliśmy się od czasów, w których funkcjonowała „internacjonalizacja korzyści i eksternalizacja kosztów", to znaczy, gdy biznes przerzucał koszty na społeczeństwo, ale zyskami nie chciał się dzielić – przekonywał prof. Bolesław Rok. – Myślę, że na szczęście wyszliśmy już z tej epoki, ale nie do końca jeszcze jesteśmy w innej – mówił. Dodał, że trudno przejść od maksymalizacji zysków do tworzenia wartości wspólnej, jednak coraz częściej w biznesie pojawia się element wspólnej odpowiedzialności.

Podobne spostrzeżenia miał Robert Sroka, gdy przedstawił prezentację o etycznych wyzwaniach, przed którymi stają przedsiębiorcy. Zauważył, że temat odpowiedzialności i wartości, którymi wielki biznes powinien się kierować, coraz częściej pojawia się jako temat ważnych konferencji. – To oznacza, że jesteśmy w momencie, w którym coś się zmieniło, choć może nie potrafimy tego nazwać – stwierdził.

Nadchodzi ekonomia współdzielenia

Sroka poruszył też temat dziejącego się na naszych oczach przewartościowywania, tj. zmiany wartości, które dominują w społeczeństwie, a co mocno odbija się także w gospodarce, sposobie prowadzenia biznesu i relacjach w pracy.

– Obecnie obserwujemy proces na dwóch poziomach: zamieniania prywatności na transparentność oraz wartości posiadania na wartość dzielenia. Dziś, w dobie cyfryzacji pracy, mówimy o fabrykach bez pracowników – mówi Robert Sroka i zauważył, że trudno dziś przewidzieć skutki zachodzących obecnie zmian. Podał też kilka ich przykładów, choćby to, że konsumenci wciąż zabiegają o nowsze wersje produktów, np. nowsze samochody czy telefony. – Jedną z wartości, które napędzają konsumpcjonizm, jest rzadkość. Żyjemy w poczuciu niedoboru, rzadkości pewnych dóbr, o które się staramy – mówił. Konsumpcjonizm ograniczony jest wydajnością zasobów naturalnych. To może zmienić technologia, drukarki 3D pozwalają na wydrukowanie niedostępnych wcześniej przedmiotów.

– Od produkcji masowej przejdziemy do produkcji przez masy – mówił Robert Sroka. – Coraz bardziej widoczne jest także przechodzenie od posiadania do współdzielenia. Zaczynamy zmieniać postawy i dzielić się na przykład samochodem – powiedział.

Zdaniem Roberta Sroki być może potrzebna będzie jeszcze jedna zmiana. – Musimy przejść drogę od sprawności do wrażliwości. Jesteśmy bardzo sprawni, ale pytanie, czy nie potrzebujemy zwolnić. Niemcy zdecydowali się na spowolnienie rozwoju koncepcji przemysłu 4.0, by zapotrzebowanie na pracę nie malało zbyt szybko. Pytanie, czy my też tego nie potrzebujemy – zastanawiał się Sroka.

Zadanie dla wszystkich

Prowadząca debatę Jacqueline Kacprzak, doradca ministra w Ministerstwie Rozwoju, przedstawiła prezentację poświęconą roli administracji rządowej w tworzeniu partnerstw dla odpowiedzialnego biznesu. – W czerwcu zostało podpisane partnerstwo na rzecz wdrażania zrównoważonego rozwoju w Polsce, następna konferencja będzie 6 grudnia, więc zapraszamy firmy, które chciałyby do niego przystąpić – powiedziała Jacqueline Kacprzak. Przyjęty w maju 2017 r. plan działań dotyczący biznesu i praw człowieka będzie wdrażany do 2020 r. W Polsce cztery razy do roku ma się spotykać rządowy zespół ds. zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw. W skład 22-osobowej grupy wchodzą przedstawiciele rządu, firm oraz organizacji społecznych i nauki.

Przedstawiciele biznesu zgodzili się, że taka współpraca jest im także potrzebna. – Ostatnio koncentrujemy się na promocji etycznego prowadzenia biznesu i odpowiedzialnego podejścia w łańcuchu dostaw – przekonywała Magdalena Rzeszotalska, dyrektor ds. komunikacji w Polpharmie. – Często nie rozpatruje się takich działań w kategorii CSR – dodał Jacek Michalak, wiceprezes zarządu w Grupie Atlas, który zauważył, że firma jest odpowiedzialna za wszystkich ludzi z nią związanych, a to są nie tylko sami zatrudnieni, ale też ich rodziny. – Pracodawca ma określoną liczbę pracowników, co oznacza, że dokoła tej firmy jest pięć razy więcej ludzi, którzy z niej żyją – dodał.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL