Nowe technologie

Samsung wstrzymuje sprzedaż Galaxy Note 7, telefonów, które wybuchają

Zdjęcia spalonych smartfonów Note 7 zaczęły krążyć w sieci 30 sierpnia / KKJ.CN
gizmodo.com
Sprzedaż flagowego smartfona Samsunga — Galaxy Note 7 — została zawieszona. Powodem są informacje o eksplodujących akumulatorach.

Osoby, które już kupiły najnowszego Note'a będą mogły go bezpłatnie wymienić — zapowiada koreański gigant elektroniczny. Przygotowanie zastępczych urządzeń może jednak potrwać nawet dwa tygodnie.

Według informacji firmy przyczyną zapaleń smartfonów są wadliwe ogniwa w akumulatorach. Samsung otrzymał takie zgłoszenia ze Stanów Zjednoczonych i Korei Płd. Potwierdzono 35 takich przypadków. Podczas ładowania telefony zapalały się lub wręcz wybuchały.

Po pierwszych doniesieniach o problemach podczas ładowania Samsung opóźnił kolejne dostawy, aby „przeprowadzić dodatkowe testy". Początkowo sugerowano, że przyczyną zapaleń były nieodpowiednie (czyli nieoryginalne) ładowarki oraz kable USB-C. To nowy standard, różniący się nie tylko kształtem wtyczki, ale i parametrami ładowania. Note 7 jest pierwszym smartfonem Samsunga wykorzystującym USB-C.

Samsung Galaxy Note 7 to najnowszy model koreańskiej firmy. Został zaprezentowany z wielką pompą na początku sierpnia, a do sprzedaży trafił dwa tygodnie temu. Jest przeznaczony dla odbiorców biznesowych — wyposażono go m.in. w rysik oraz — to nowość — skaner oka pozwalający bezdotykowo odblokować urządzenie. Do czasu pojawienia się informacji o awariach, Note 7 otrzymywał doskonałe recenzje w Internecie.

Do odbiorców trafiło już od ok. miliona do nawet 2,5 mln takich urządzeń. Oficjalnie Note 7 sprzedawany jest w dziesięciu krajach. Jak twierdzi Samsung, na różnych rynkach stosowane są akumulatory różnych producentów. Nieoficjalnie mówi się, że problem dotyczy baterii tylko jednego z nich.

„Bezpieczeństwo naszych klientów jest absolutnym priorytetem i dlatego wstrzymaliśmy sprzedaż modelu Galaxy Note7. Dla klientów, którzy już mają Galaxy Note7 przygotowaliśmy urządzenia na wymianę, której dokonamy w ciągu kilku nadchodzących tygodni" — brzmi oficjalne oświadczenie Samsunga. Koh Dong-jin, szef Mobile Communications Business w Samsungu na konferencji prasowej przepraszał za zaistniałą sytuację, nisko się kłaniając.

Pochylona głowa menedżera Samsunga najlepiej świadczy o powadze sytuacji. Problemy z flagowym modelem nie mogły przyjść w gorszym momencie dla Koreańczyków. Samsung spieszył się, by zaprezentować Note 7 przed premierą najpoważniejszego konkurenta — nowego iPhone firmy Apple. Teraz sam dał Amerykanom powód do drwin — co Tim Cook, szef Apple'a, na pewno wykorzysta pokazując nowe modele firmy w przyszłym tygodniu.

Problemem może się też okazać zmniejszone zainteresowanie wybuchowymi telefonami i mniejsza niż zakładano sprzedaż. Poprzedni model nie cieszył się wielkim powodzeniem z powodu błędów konstrukcyjnych (Samsung zrezygnował m.in. z czytnika kart pamięci). Nie sprzedawano go wcale w Europie. Nowy flagowiec jest tych wad pozbawiony, musi jednak stawić czoła znacznie tańszej konkurencji z Chin. Wstrzymane dostawy i akcja serwisowa raczej w budowaniu wizerunku nie pomogą.

Samsung jest obecnie największym światowym producentem smartfonów. Według IDC należy do niego 22 proc. rynku, do Apple tylko 12 proc.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL