Apple chroni prywatność terrorysty

aktualizacja: 17.02.2016, 13:11
Tim Cook nie zamierza współpracować z FBi w walce z terroryzmem. Powoł...
Tim Cook nie zamierza współpracować z FBi w walce z terroryzmem. Powołuje się na „umiłowanie demokracji”
Foto: Wikipedia

Apple nie odblokuje, ani nawet nie pomoże w odszyfrowaniu smartfona należącego do mordercy i przypuszczalnie członka grupy terrorystycznej Syeda Farooka. Zdaniem śledczych ten iPhone może zawierać dane jego wspólników.

REDAKCJA POLECA
12.02.2016
Błąd iPhone'a. Zmiana daty niszczy telefon
12.02.2016
Wielka popularność emotikona z Kim Dzong Unem
09.02.2016
Accenture: Biznes technologiczny napędzi gospodarkę
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Syed Farook i jego żona Tashfeen Malik zabili w grudniu ubiegłego roku 14 osób. Był to najpoważniejszy atak terrorystyczny w USA od 2001 roku i zniszczenia budynków WTC oraz ataku na Pentagon. Farook i Malik zostali zastrzeleni przez policję podczas wymiany ognia. W ręce śledczych wpadł jednak smartfon Farooka. Podobnie jak większość nowych iPhone'ów jest chroniony czteroznakowym PIN-em, a jego zawartość jest zaszyfrowana.

Para moderców starannie zniszczyła dwa prywatne telefony komórkowe — został tylko służbowy Syeda Farooka. Zabójcy zacierając ślady usunęli również twardy dysk z komputera. Nie jest obecnie jasne, czy i jakie informacje FBI może uzyskać od dostawców usług internetowych oraz od Faceboka i Google.

W tej sytuacji FBI zwróciło się do sądu o wydaniu nakazu odblokowania telefonu. Sędzia okręgowa Sheri Pym wydała takie postanowienie skierowane do Apple. Ponieważ kalifornijska firma utrzymuje, że nawet jej pracownicy nie są w stanie odszyfrować zawartości pamięci smartfona chronionego hasłem, FBI poprosiło o inną formę pomocy. Chciało, by firma wyłączyła w telefonie funkcje kasowania zawartości po dziesięciu nieudanych próbach odgadnięcia hasła. Śledczy chcieli również wprowadzenia mechanizmu umożliwiającego bardzo szybkie wpisywanie i testowanie kolejnych haseł. Przy czterocyfrowym PIN-ie jest to zaledwie 10 tys. kombinacji.

Apple odmówiło. „Rząd Stanów Zjednoczonych oczekuje od Apple wykonania bezprecedensowego kroku, który zagraża bezpieczeństwu naszych klientów" — napisał Tim Cook w liście otwartym dostępnym na stronach firmy. „Sprzeciwiamy się temu nakazowi, ponieważ niesie on implikacje znacznie wykraczające poza tę konkretną sprawę (...) Rząd chce, abyśmy włamali się do danych naszych użytkowników i przekreślili dekady postępu w tej dziedzinie".

„To nie oznacza, że sympatyzujemy z terrorystami. Po prostu sprzeciwiamy się żądaniom FBI w duchu szacunku dla amerykańskiej demokracji i miłości do naszego kraju" — dopisał Cook.

Zdaniem Apple'a takie oprogramowanie (prawdopodobnie w postaci aktualizacji systemu wgranej do tego konkretnego telefonu) byłoby „uniwersalnym kluczem, zdolnym otworzyć miliony zamków". „W nieodpowiednich rękach takie oprogramowanie — które dziś nie istnieje — mogłoby odblokować każdego iPhone'a, do którego ktoś ma fizyczny dostęp. I choć rząd zapewnia, że byłoby to użyte tylko w tym jednym przypadku, to nie mamy takich gwarancji".

Technicznie możliwe?

Apple nie stwierdza jednoznacznie, że odszyfrowanie telefonu nie jest możliwe. A taki właśnie przekaz kieruje do swoich klientów, zapewniając ich, że dane są bezpieczne. Również sprzeciw wobec wydania informacji o terroryście jest obliczony na efekt medialny — o odmowie Tim Cook nie poinformował sądu ani FBI, lecz napisał „List do użytkowników" zamieszczony na firmowej stronie.

Bo Apple dotąd nie słynęła specjalnie z ochrony danych swoich klientów. Wręcz przeciwnie. Wiele lat temu wydało się, że instaluje w smartfonach system ciągłego zapisu pozycji telefonu, którego historię można było sprawdzić wiele miesięcy wstecz (pod warunkiem posiadania odpowiedniego programu). Niedawno wybuchła afera z kasowaniem danych użytkowników, którzy ośmielili się naprawiać smartfony nie w drogim autoryzowanym serwisie, lecz w tańszych zakładach. Kilka dni temu okazało się zaś, że dane użytkowników, których Apple tak szanuje i ceni, są kasowane przy niefortunnej zmianie daty na 1970 rok. Prywatne dane i zdjęcia użytkowników usług internetowych Apple (tzw. chmury) wielokrotnie wypływały - mimo „dekad postępu" w tej dziedzinie.

W tym kontekście przekonywanie opinii publicznej, że Apple broni prywatności i danych swoich użytkowników brzmi dość zabawnie. A raczej brzmiałoby, gdyby zablokowany telefon należał do hakera czy złodzieja samochodów. Ale należał do terrorysty, który ma na sumieniu życie wielu ludzi, a informacje te mogą doprowadzić do rozbicia siatki działającej na terenie USA. FBI ma mocne argumenty. A ponieważ Apple samo przyznaje, że operacja odszyfrowania nie jest niemożliwa, być może śledczy poradzą sobie sami, bez pomocy Tima Cooka.

POLECAMY

KOMENTARZE