Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Samorzšdy mogš zapłacić za reprywatyzację

Patryk Jaki
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Ministerstwo Finansów chce, by gminy wypłacały połowę rekompensaty spadkobiercom dawnych właœcicieli, którym zabrano nieruchomoœci.

Projekt dużej ustawy reprywatyzacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwoœci krytykujš inne resorty: finansów, spraw zagranicznych, kultury oraz ambasador USA. W wyniku konsultacji pojawiły się pomysły, by do rekompensat dopłaciły gminy, a działania ustawy nie zawężać do obywateli Polski. Resort kultury ostrzega zaœ przed roszczeniami obywateli Niemiec.

Zrzuta na rekompensaty

Ministerstwo Finansów chce, by samorzšdy wsparły finansowo reprywatyzację. Majš więc wpłacać na fundusz reprywatyzacji równowartoœć połowy rekompensaty, jakš otrzymajš dawni właœciciele i ich spadkobiercy za zabrane im po II wojnie œwiatowej nieruchomoœci, o ile teraz samorzšdy z nich korzystajš. MF nie chce też likwidować funduszy: reprywatyzacyjnego i rekompensacyjnego, tylko je zostawić. Pierwszy zajšłby się wypłatš rekompensat, a drugi Zabużanami.

Samorzšdy sš oburzone.

– Zaglšdanie do kieszeni samorzšdów jest niczym innym, jak rozpaczliwym szukaniem pieniędzy – twierdzi Grzegorz Kubalski, dyrektor biura Zwišzku Powiatów Polskich. – Przed laty samorzšdy dostały majštek od Skarbu Państwa w celu realizacji zadań publicznych dotyczšcych oœwiaty czy służby zdrowia. Nie jesteœmy prywatnym przedsiębiorstwem nastawionym na zysk. U nas pieniędzy na reprywatyzację nie ma – podkreœla dyrektor Kubalski.

Podobnego zdania jest warszawski ratusz.

– Tylko w Warszawie w grę wchodziłoby od kilku do kilkunastu miliardów złotych – wyjaœnia Bartosz Milczarczyk z Urzędu Miasta w Warszawie. – To sš zbyt wysokie kwoty, żaden samorzšd ich nie udŸwignie. Wypłatš rekompensat powinno zajšć się państwo. Bolesław Bierut, wydajšc dekret, był przecież prezydentem państwa – dodaje Bartosz Milczarczyk.

Ministerstwo chce też, by wypłacać rekompensatę tylko w formie pieniężnej. Oznaczałoby to rezygnację z emisji obligacji i zaliczenia rekompensaty na poczet ceny nieruchomoœci.

– Przecież te dwie formy rekompensaty sš znacznie mniej obcišżajšce budżet państwa od wypłat pieniędzy – uważa Maciej Obrębski, adwokat specjalizujšcy się w reprywatyzacji. – A może chodzi o to, by ograniczyć realizację rekompensat do minimum – zastanawia się Obrębski.

Nie tylko dla Polaków

Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwraca uwagę na przepis przewidujšcy, że tylko Polacy mogš się starać o rekompensatę. Jego zdaniem może to być sprzeczne z art. 26 międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych gwarantujšcego zasadę równoœci i zakaz dyskryminacji. Komitet Praw Człowieka od czasu sprawy Somers przeciwko Węgrom uznaje, że jeżeli państwo decyduje się na zrekompensowanie wywłaszczonej nieruchomoœci, musi tego dokonać na podstawie obiektywnych kryteriów odszkodowawczych.

Podobnego zdania jest Polskie Towarzystwo Ziemiańskie.

– To oczywiste, że ograniczenie wypłaty rekompensaty tylko do obywateli polskich narusza międzynarodowe przepisy i orzecznictwo – zauważa Marcin Schirmer, prezes PTZ. – Wielu Polaków wyjechało po wojnie ze względu na przeœladowania komunistów. Ich potomkowie czujš się Polakami, ale nie majš obywatelstwa polskiego. Nie rozumem, dlaczego zabiera się im szansę na rekompensatę.

Mecenas Maciej Obrębski zwraca uwagę, że podobne rozwišzanie jak w projekcie ustawy reprywatyzacyjnej znajduje się w ustawie zabużańskiej.

– W jej wypadku również o rekompensatę mogš występować tylko osoby z polskim obywatelstwem – wyjaœnia.

Na aspekt obywatelstwa zwrócił też uwagę Paul W. Jones, ambasador USA w Polsce. W piœmie przesłanym do MS w ramach konsultacji zauważa, że prawa do rekompensaty pozbawia się m.in. ofiary Holokaustu.

Nieprzewidywalne skutki

Zdaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego skutki ustawy nie do końca sš przewidywalne. Chodzi o niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobš zaliczenie do aktów objętych działaniem ustawy dekretu z 8 marca 1946 r. o majštkach opuszczonych i poniemieckich. Zdaniem MKiDN nie był to akt o charakterze nacjonalizacyjnym, a pojawi się ryzyko zgłaszania roszczeń przez obywateli niemieckich. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL