Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Obrót ziemiš rolnš. O grunty ma być łatwiej

Dwa hektary mógłby sprzedać rolnik deweloperowi pod inwestycję według poselskiego projektu zmiany ustawy.
shutterstock
Nowe pomysły na zmianę zasad sprzedaży.

W obrocie ziemiš rolnš szykujš się zmiany. Nie ma co się łudzić. Powrotu do pełnej swobody w handlu gruntami nie będzie. Niektóre jednak rozwišzania mogš ułatwić życie inwestorom.

Hektary wolne od ograniczeń

Obecnie trwajš prace nad dwoma projektami zmian do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, regulujšcej obrót ziemiš (dalej jako: ustawa rolna). Ich autorami sš posłowie oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W wypadku pierwszej propozycji trwa właœnie zbiórka podpisów, prowadzona przez posłów PiS oraz Porozumienia. Prawdopodobnie projekt wpłynie do Sejmu w przyszłym tygodniu. Propozycja ministerstwa zaœ znajduje się w konsultacjach społecznych.

Dla inwestorów zdecydowanie bardziej korzystny jest pierwszy projekt.

– Obecnie brakuje ziemi pod budowę. Proponujemy więc poluzować rygory ustawy i dać większš swobodę rolnikom indywidualnym w sprzedaży gruntów rolnych – tłumaczy Marek Zagórski, poseł oraz wiceprezes partii Porozumienie.

Poselski projekt wyłšcza więc spod działania ustawy rolnej sprzedaż ziemi do 2 ha. Tyle rolnik mógłby sprzedać w cišgu pięciu lat. Dziœ nie jest to możliwe. Ziemię może nabyć tylko rolnik indywidualny, który spełnia kryteria ustawy rolnej. Inne podmioty muszš mieć zgodę prezesa Krajowego Oœrodka Wsparcia Rolnictwa (dawna Agencja Nieruchomoœci Rolnych). Zgodę mogš one otrzymać jedynie na nabycie ziemi na cele rolne.

Propozycja podoba się ekspertom oraz inwestorom. – Dwa hektary to sporo gruntu. Na pewno uda się pobudować osiedle – ocenia Maciej Obrębski, adwokat specjalizujšcy się w nieruchomoœciach rolnych.

– To prawda – wtóruje mu Marek Poddany, deweloper. – Ale dużej inwestycji, jak budowa magazynu, czy galerii handlowej nie uda się na dwóch hektarach zrealizować – zastrzega Marek Poddany.

Polski Zwišzek Firm Deweloperskich (PZFD) uważa, że spod działania ustawy rolnej powinny być wyłšczone grunty rolne na terenie miast. – Często leżš one w centrum miasta i z rolnictwem nie majš nic wspólnego. Traktuje się je jako rolne, ponieważ nie sš objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Nikt nie zadbał o to, by zmienić im kwalifikację w ewidencji gruntów i budynków – tłumaczy Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD. – Tymczasem gruntów pod inwestycje jest coraz mniej. Z tego powodu ich ceny zaczynajš rosnšć – dodaje Płochocki.

Więcej wolnoœci dla spółek

Poselski projekt przewiduje również, że KOWR będzie miał prawo pierwokupu udziałów i akcji tylko tych spółek prawa handlowego, które majš więcej niż 10 ha ziemi. Kryterium to będzie też obowišzywało w wypadku zmiany wspólnika (lub gdy pojawi się nowy) w spółce osobowej. KOWR będzie też mógł złożyć oœwiadczenie o nabyciu nieruchomoœci należšcej do takiej spółki, o ile ma ona więcej niż 10 ha ziemi.

– Zmiana ułatwi funkcjonowanie spółek – ocenia Krzysztof Łyszyk, radca prawny oraz partner w Kancelarii Kurzyński, Kosiński, Łyszyk, Wierzbicki.

Koniec z omijaniem ustawy?

Natomiast propozycja ministerstwa to przede wszystkim ukłon w stronę rolników. Większoœć proponowanych zmian dotyczy obrotu ziemi między bliskimi. Ale kilka obejmie inwestorów.

Spółkom prawa handlowego przyznaje się prawo do ubiegania się o nabycie ziemi rolnej. Wszyscy jednak członkowie zarzšdu spółki z o.o. muszš mieć kwalifikacje rolnicze. Z kolei spółkom akcyjnym projekt nakazuje, by posiadaczami imiennych akcji byli tylko rolnicy. Jeżeli uda się spółce spełnić te warunki, by kupić ziemię, będzie musiała złożyć wniosek do KOWR.

Kolejna propozycja dotyczy prawa pierwokupu, jakie przysługuje Krajowemu Oœrodkowi w wypadku sprzedaży ziemi rolnej. Projekt przewiduje, że jeżeli nie chce z niego skorzystać, to nie wolno wycofać się transakcji, tylko trzeba jš dokończyć. Ministerstwo tłumaczy, że w ten sposób chce ukrócić omijanie ustawy. Chodzi o przypadki, kiedy dwa podmioty umawiajš się, że chcš niby sprzedać grunt, a tak naprawdę liczš po cichu, że KOWR skorzysta z prawa pierwokupu.

– Propozycja idzie zdecydowanie za daleko. Nie wolno z góry zakładać, że wszyscy naginajš prawo – uważa mecenas Obrębski.

Podobnego zdania jest Marek Poddany. – A co w sytuacji, gdy umowa warunkowa przewiduje jeszcze inne wymogi np. co do podziału nieruchomoœci, których sprzedajšcy nie zrealizuje? – zastanawia się Marek Poddany. – Gdy zmiana wejdzie w życie trzeba będzie takš transakcję dokończyć, mimo że zbywajšcy okazał się nieuczciwy. Przecież narusza to swobodę obrotu umów – podkreœla Marek Poddany.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL